Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

My analizujemy konta bankowe. Ty je wybierasz.

Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

Wspólne konto bankowe - dowiedz się, jak działa i czy warto je założyć

Beata Szymańska

Łączy wieloletnie doświadczenie w pracy redaktora z entuzjazmem dla wszystkiego, co nowe. Specjalizuje się w tematyce finansowej i prześwietlaniu bankowych ofert.

Wspólne konto bankowe - dowiedz się, jak działa i czy warto je założyć

Konto dla małżeństw i nie tylko

W większości banków wspólny rachunek mogą założyć osoby pełnoletnie, o pełnej zdolności do czynności prawnych, identycznym statusie dewizowym i tym samym kraju rezydencji podatkowej. Co istotne - wspólny ROR można otworzyć zarówno z członkiem rodziny (mężem, bratem, kuzynką lub stryjenką), jak i z osobą, z którą nie łączą nas żadne więzy pokrewieństwa (narzeczonym, chłopakiem, najlepszą przyjaciółką). Znakomita większość banków prowadzi wspólne konto jedynie dla dwóch osób, jednak od tej reguły zdarzają się wyjątki. Na przykład w Getin Banku i Santander Bank Polska rachunek jest dostępny dla dowolnej liczby współposiadaczy, w Inteligo - maksymalnie dla trzech klientów, a w Citi Handlowym - dla czterech.

W nielicznych bankach (np. w Inteligo, Banku Pocztowym, BNP Paribas) współwłaścicielem konta może być także osoba małoletnia, która ukończyła 13. rok życia. W takim przypadku nastolatek może założyć konto wyłącznie ze swoim przedstawicielem ustawowym, którym jest najczęściej rodzic (lub osoba sprawująca nad małoletnim opiekę prawną).

Ciekawostka: Klienci Inteligo mogą otworzyć kilka wspólnych rachunków, każdy z różnymi osobami.

Zawiłości związane z rezydencją podatkową

Mówiąc w pewnym uproszczeniu, rezydencję podatkową można zdefiniować jako miejsce zamieszkania podatnika dla celów podatkowych. Jeśli więc w ciągu roku mieszkamy i osiągamy dochody wyłącznie w Polsce, tym samym posiadamy polską rezydencję podatkową i musimy rozliczyć PIT w polskim urzędzie skarbowym.

Istnieją jednak osoby, które w danym roku podatkowym uzyskały dochód w kilku różnych krajach (np. przez 4 miesiące mieszkały i zarabiały w Polsce, przez 2 miesiące - w Irlandii, a przez 6 - w Norwegii). Ponieważ zgodnie z postanowieniami umów międzynarodowych ten sam dochód nie może być wielokrotnie opodatkowany, należy wcześniej ustalić, w którym kraju dana osoba powinna odprowadzić podatek. Może więc się zdarzyć, że Polak, który większość roku mieszkał za granicą, będzie posiadał inną niż polska rezydencję podatkową.

Prowadzenie wspólnego konta dla osób o różnej rezydencji podatkowej oznaczałoby dla banków masę problemów (zwłaszcza w przypadku, gdyby jednej z nich groziła egzekucja komornicza wszczęta przez zagraniczną skarbówkę lub oskarżenia o oszustwo podatkowe). Dlatego we wszystkich instytucjach finansowych rachunek wspólny nie może być prowadzony na rzecz osób, które rozliczają swój dochód w różnych krajach.

Przykładowo, siostra, która mieszka i pracuje w Polsce, nie założy konta z bratem, który żyje i odprowadza podatki w Irlandii. Wspólny ROR będzie także niedostępny dla mieszkającego w naszym kraju małżeństwa Ukraińców, w którym mąż rozlicza się z polskim fiskusem, a żona - z ukraińską skarbówką.

Kliknij, aby powiększyć

A co z kontami wspólnymi dla nierezydentów?

Aby rzecz jeszcze bardziej zagmatwać, dodajmy, że kwestię rezydencji reguluje również Ustawa z 27 lipca 2002 r. – Prawo dewizowe. Definiuje ona rezydenta jako osobę fizyczną mającą miejsce zamieszkania w Polsce, a przez nierezydenta rozumie osobę fizyczną mającą miejsce zamieszkania za granicą. W tej definicji najważniejszy jest więc status dewizowy, a nie miejsce odprowadzania podatków.

O ile w przypadku rezydentów sprawa jest prosta - mogą oni bez żadnych problemów otworzyć wspólne konto w dowolnym polskim banku, o tyle w kwestii nierezydentów banki prowadzą różną politykę. Przykładowo: w niektórych instytucjach (np. Santander Bank Polska) nierezydenci wnioskujący o wspólny rachunek zostaną odprawieni z kwitkiem. Z kolei w Alior Banku, Banku Millennium, BOŚ Banku, Getin Banku, PKO BP i Nest Banku para nierezydentów może założyć wspólne konto, jednak tylko wtedy, gdy obie strony mają ten sam kraj rezydencji podatkowej. Tak więc małżeństwo Polaków, które na stałe żyje w Hiszpanii, ale z różnych względów potrzebuje wspólnego rachunku w Polsce - otrzyma w tych bankach zgodę na założenie ROR-u. Fakt, że żadne z nich nie odprowadza podatków w naszym kraju, nie będzie w tym przypadku żadną przeszkodą, ponieważ oboje posiadają hiszpańską rezydencję podatkową. Podobnie miałaby się sprawa z małżeństwem Ukraińców, mieszkających i płacących podatki na Ukrainie, którzy chcieliby otworzyć konto w naszym kraju.

Reasumując - współposiadaczami konta NIE MOGĄ być osoby, z których jedna jest rezydentem, druga - nierezydentem oraz nierezydenci o różnym statusie dewizowym.

Ciekawostka! W Banku Millennium obowiązuje zasada, że jeśli jeden ze klientów zmieni status dewizowy, obaj współwłaściciele są zobowiązani do przekształcenia konta w rachunek indywidualny w terminie 30 dni od tej zmiany.

Kliknij, aby powiększyć

Wspólne konto bankowe — jak je założyć?

W tym przypadku do wyboru mamy dwie opcje. Pierwszą z nich jest przekształcenie przez jednego z klientów swojego indywidualnego konta na ROR prowadzony z drugą osobą (tzw. uwspólnienie), drugą - otworzenie nowego wspólnego rachunku. W obu sytuacjach większość banków wymaga, by przyszli współwłaściciele zjawili się razem w oddziale.

Do podpisania umowy niezbędny jest dokument potwierdzający tożsamość: dowód osobisty albo paszport. Jeśli konto zakłada para nierezydentów - konieczna będzie ważna karta pobytu wydana przez polski organ administracji rządowej lub aktualny paszport zagraniczny.

Jak to jednak niejednokrotnie będziemy podkreślać w naszym artykule, procedury odnoszące się do kont wspólnych mogą nieco się różnić w zależności od banku. Dlatego warto też wspomnieć o instytucjach umożliwiających założenie lub uwspólnienie konta przez Internet bądź za pomocą infolinii.

I tak, w PKO BP i Inteligo umowę o wspólny ROR podpiszemy za pośrednictwem kuriera, po wcześniejszym wypełnieniu wniosku na stronie banku. We wniosku musimy podać wspólny adres zamieszkania, pod który przyjedzie kurier z dokumentacją. Rachunek zostanie otwarty, gdy umowę podpiszą obaj użytkownicy. Z kolei w Banku Millennium i mBanku uwspólnienie konta jest możliwe w serwisie transakcyjnym lub podczas kontaktu z konsultantem. Ten ostatni sposób jest dostępny również w T-Mobile Usługi Bankowe.

Przy okazji warto dodać, że w niektórych bankach za przekształcenie konta przyjdzie nam zapłacić. Na przykład, w PKO BP prowizja za tę operację wynosi 30 zł.

Kliknij, aby powiększyć

Uprawnienia współposiadaczy

Co do zasady właściciele wspólnych ROR-ów posiadają równy i nieograniczony dostęp do zgromadzonych na koncie środków. W praktyce oznacza to, że każdy z nich może samodzielnie zarządzać rachunkiem i wykonywać niemal wszystkie operacje bankowe (o wyjątkach piszemy w dalszej części tekstu). Aby było to możliwe, obaj klienci otrzymują własny identyfikator i hasła do bankowości elektronicznej oraz własną kartę płatniczą (oczywiście, jeden ze współposiadaczy - albo obaj - może z karty zrezygnować, jej posiadanie nie jest obowiązkowe).

W efekcie współwłaściciele rachunku mogą w równym stopniu korzystać ze wszystkich funkcji ROR-u, czyli:

  • wpłacać i wypłacać pieniądze,
  • realizować płatności internetowe,
  • płacić kartą za zakupy,
  • indywidualnie skonfigurować system transakcyjny banku, np. ustalić swoje własne zlecenia stałe, stworzyć indywidualną listę odbiorców, określić format wyciągów, wybrać metodę autoryzacji transakcji, wskazać sposób przekazywania powiadomień itp.,
  • wnioskować o takie produkty banku, jak lokaty, konta oszczędnościowe lub walutowe,
  • czy wreszcie - w dowolnej chwili wypowiedzieć umowę i podjąć wszystkie pieniądze znajdujące się na rachunku.

Warto przez moment zatrzymać się nad tym ostatnim punktem, gdyż bywa on źródłem częstych nieporozumień. Wiele osób uważa - niestety, bezpodstawnie - iż w takiej sytuacji współposiadacz może wypłacić jedynie połowę środków, natomiast bank ma obowiązek zablokować drugą połowę. Słowem, bank powinien chronić użytkownika rachunku przed skutkami nieuczciwej decyzji podjętej przez drugiego z współwłaścicieli.

Tymczasem warunki prowadzenia kont wspólnych nie przewidują możliwości ograniczenia uprawnień jednego z posiadaczy, co banki dobitnie podkreślają w swoich regulaminach. Aby nie być gołosłownym, zacytujmy kilka zapisów:

Getin Bank oznajmia krótko i bez ogródek:

"Każdy z posiadaczy (...) ma prawo do samodzielnego wypowiedzenia umowy (ze skutkiem dla pozostałych posiadaczy) i podjęcia całości środków pozostających na rachunku w momencie jego zamknięcia".

Podobnie kategoryczne stwierdzenie znajdziemy w regulaminie Toyota Banku:

"Bank nie uwzględnia żądań współposiadacza o niehonorowaniu dyspozycji pozostałych współposiadaczy. Powyższe dotyczy także żądań składanych przez małżonka o niehonorowaniu dyspozycji współmałżonka".

Reasumując - jeśli osoba, z którą mamy wspólne konto, wypowie umowę z bankiem i będzie chciała wypłacić z niego wszystkie pieniądze (w tym również nasze), to nie możemy jej przed tym powstrzymać. Nawet jeśli zadzwonimy na infolinię i poprosimy o blokadę środków, to bank naszą prośbę odrzuci.

Ważne! Jedyną szansą, by skutecznie wstrzymać dyspozycje wydawane przez współwłaściciela, jest złożenie w banku prawomocnego orzeczenia sądu o sposobie dysponowania wspólnym rachunkiem.

Kliknij, aby powiększyć

Kiedy konieczna jest zgoda obu współwłaścicieli

Dodajmy jednak, że przeprowadzenie niektórych operacji bankowych wymaga zgodnego oświadczenia woli przez wszystkich współposiadaczy ROR-u. I znów - w zależności od banku - zasady odnoszące się do zgodnych dyspozycji mogą znacznie różnić się w szczegółach. Generalnie, bank może wymagać wspólnego stanowiska obu właścicieli konta w takich kwestiach jak:

  • powołanie i odwołanie pełnomocnika do rachunku oraz modyfikacja jego uprawnień,
  • przekształcenie umowy wspólnej na indywidualną,
  • złożenie wniosku i zawarcie umowy o kredyt odnawialny,
  • przeniesienie ROR-u do innego banku,
  • zamknięcie rachunku.

Są jednak banki, w których tego typu dyspozycje może wydać każdy z użytkowników rachunku bez uzyskania zgody drugiego.

Przykładowo: w Nest Banku i Pekao SA współposiadacze rachunku mogą samodzielnie powoływać i odwoływać pełnomocników oraz zmieniać rodzaj pełnomocnictwa, natomiast w Toyota Banku, Citi Handlowym, PKO BP i Banku Millennium muszą złożyć w tym celu "jednoczesne i zgodne oświadczenie" (co ciekawe jednak, w tych samych instytucjach każdy użytkownik konta ma prawo odwołać pełnomocnika bez zgody drugiego).

Z kolei do przyznania limitu debetowego w banku Inteligo wystarczy dyspozycja jednego z posiadaczy. W pozostałych bankach wniosek o jego udzielenie musi zostać podpisany przez obie osoby, podobnie zresztą jak umowa.

Jakie usługi są niedostępne?

Na szczęście w tym przypadku lista jest krótka i obejmuje tylko jedną pozycję. Posiadacze wspólnego konta nie będą mogli - choćby nawet chcieli - skorzystać z usługi zwanej "Dyspozycją wkładem na wypadek śmierci" (zapis bankowy jest dostępny wyłącznie dla użytkowników kont indywidualnych).

Warto w tym miejscu wspomnieć o jeszcze jednym ograniczeniu. W przypadku śmierci jednego z współposiadaczy z rachunków wspólnych nie są wykonywane wypłaty z tytułu kosztów pogrzebu.

Sprzeczne dyspozycje

Jako że współposiadacze rachunku mogą samodzielnie wykonywać rozmaite operacje bankowe, może dojść do sytuacji, że ich dyspozycje będą ze sobą sprzeczne (np. mąż wykona przelew, a żona, która w tym czasie w swojej bankowości elektronicznej sprawdzała saldo, postanowi to zlecenie wycofać). Z reguły w przypadku zbiegu dyspozycji, z których wykonanie jednej wyklucza całkowicie lub częściowo wykonanie drugiej, bank wstrzymuje ich realizację i prosi współposiadaczy o uzgodnienie stanowiska (w ING Banku Śląskim nowa uzgodniona dyspozycja musi mieć formę pisemną). Może również się zdarzyć, że jeśli takie rozbieżności będą zdarzać się zbyt często, bank skorzysta z prawa do rozwiązania umowy - taki los może spotkać np. klientów Toyota Banku. 

Obaj współwłaściciele mogą również przypadkowo złożyć swoje dyspozycje w tym samym momencie, a wówczas kolejność ich realizacji będzie zależała od banku.

Opłaty za wspólne konto

Często stosowaną przez banki praktyką jest udostępnienie klientom bezpłatnych rachunków w zamian za spełnienie określonych wymogów. Może to być np. konieczność wykonania w danym miesiącu transakcji kartą na określoną kwotę czy zapewnienie wpływu na rachunek. Klienci, którzy wykażą się wymaganą aktywnością, mogą liczyć na zwolnienie z prowizji za prowadzenie konta lub obsługę karty (bądź też za jedno i drugie).

W przypadku kont wspólnych w naturalny sposób rodzi się pytanie, czy każdy współposiadacz musi się wywiązać ze stawianych przez bank warunków, czy wystarczy, że uczyni to jedna osoba?

Niestety, odpowiedź na powyższe pytanie ponownie zależy od polityki konkretnego banku. W większości instytucji obowiązuje zasada, że opłata za obsługę karty jest naliczana oddzielnie dla każdego z użytkowników, tak więc każdy z nich musi pamiętać o wymaganych transakcjach. W efekcie w niektórych bankach posiadacze wspólnego konta będą musieli wydać miesięcznie całkiem sporą kwotę (dla przykładu: w Alior Banku będzie to 2 x 300, czyli w sumie 600 zł, w T-Mobile Usługi Bankowe 2 x 200 zł, czyli łącznie 400). Ponieważ jednak wydanie karty do rachunku nie jest obligatoryjne, jeden ze współposiadaczy może zrezygnować z swojej debetówki i tym samym obniżyć koszty korzystania z rachunku.

Natomiast uniknięcie prowizji za prowadzenie ROR-u jest z reguły możliwe po spełnieniu warunków tylko przez jednego ze współposiadaczy. W tym przypadku współwłasność nie wpływa na podwyższenie kosztów związanych z prowadzeniem konta, bo wystarczy, że warunki spełni tylko jedna strona.

O czym warto pamiętać?

Konto bankowe dla dwojga ma wiele zalet, posiada jednak także swoje wady. Choć potrafi być pomocne w zarządzaniu domowym budżetem, może stać się źródłem poważnych kłopotów, jeśli nasz partner przestanie spłacać swoje zobowiązania wobec banku. W przypadku kont wspólnych obowiązuje bowiem zasada, że współposiadacze odpowiadają solidarnie za powstałe na rachunku zadłużenie. Przykładowo: kiedy jedna ze stron uruchomi limit debetowy, wykorzysta go i nie spłaci, bank ma prawo wyegzekwować zaległość od drugiej osoby. Fakt, że nie przyczyniła się ona do powstania długu, nie będzie miał w tym momencie żadnego znaczenia.

Poważne problemy mogą też pojawić się w momencie, gdy jeden z współposiadaczy zostanie objęty egzekucją komorniczą.

Wspólne konto bankowe a zajęcie komornicze

Jak każdy rachunek bankowy (z wyjątkiem rachunku powierniczego) wspólny ROR może być przedmiotem egzekucji komorniczej. Wystarczy zatem, że jeden z posiadaczy wspólnego rachunku bankowego jest dłużnikiem objętym postępowaniem komorniczym, aby wspólne konto mogło zostać zajęte. Na szczęście, w takiej sytuacji przysługują nam środki obrony przed egzekucją, z których powinniśmy jak najszybciej skorzystać.

Przede wszystkim warto podkreślić, że czynności egzekucyjne mogą być prowadzone wyłącznie do wysokości udziału środków dłużnika w rachunku wspólnym. Wysokość tych udziałów jest określona w umowie z bankiem, którą należy przedstawić komornikowi w terminie 7 dni od daty zajęcia

Większość banków stosuje zasadę, że niezależnie od faktycznego wkładu każdego z użytkowników ich udziały są równe. Oznacza to, że nawet jeśli jeden z współposiadaczy trzyma na koncie 30 tys. złotych, a drugi - 130 tys., to udział każdego wynosi 80 tysięcy.

Komornik po ustaleniu udziału dłużnika ma obowiązek zwolnić z egzekucji środki należące do drugiego posiadacza. Dzięki temu nie traci on swoich wszystkich pieniędzy, choć oczywiście i tak ponosi stratę, bo część jego oszczędności idzie na pokrycie długu niesolidnego partnera.

Warto jednak dodać, że ten tryb postępowania jest skuteczny tylko wtedy, gdy użytkownicy konta nie są małżeństwem. W przypadku małżonków komornik może prowadzić egzekucję z całości rachunku należącego do dłużnika i jego współmałżonka (o ile uzyska tytuł wykonawczy wystawiony przeciwko obojgu właścicielom konta). Oczywiście, także i w tym przypadku można spróbować obrony i wytoczyć powództwo o zwolnienie części środków spod egzekucji, wymaga to jednak zaangażowania czasowego i finansowego (nie mówiąc o pomocy dobrego prawnika).

Przypomnijmy jeszcze, że ten z użytkowników konta, który jest objęty postępowaniem komorniczym, może skorzystać z kwoty wolnej od zajęcia. Prawo to przysługuje jednak wyłącznie osobom zatrudnionym na umowę o pracę.

Co dzieje się z kontem i środkami na rachunku po śmierci jednego ze współposiadaczy?

Także w tej kwestii poszczególne banki stosują dość zróżnicowane rozwiązania. Najczęściej w przypadku śmierci jednego ze współwłaścicieli rachunek zostaje automatycznie przekształcony na ROR indywidualny (nie musimy w tym celu składać odrębnej dyspozycji ani podpisywać aneksu do umowy). Za udokumentowanie śmierci współposiadacza uznaje się przedstawienie odpisu skróconego aktu zgonu.

Jednocześnie bank dzieli saldo rachunku na równe części, przy czym żyjący posiadacz zyskuje dostęp tylko do połowy udziału. Druga część zostaje zablokowana na rachunku technicznym i podlega prawu spadkowemu.

Są jednak instytucje (np. Nest Bank), które po przekształceniu konta przelewają na nie całość zgromadzonych środków i pozwalają z nich korzystać bez żadnych ograniczeń (przynajmniej do momentu, w którym spadkobiercy nieżyjącego posiadacza nie uzyskają z sądu postanowienia o zabezpieczeniu wypłat z rachunku bankowego - wtedy przypadająca na nich część środków podlega blokadzie).

Także w PKO BP i Pekao SA w przypadku śmierci jednego z współposiadaczy drugi może samodzielnie dysponować środkami zgromadzonymi na rachunku. Co ciekawe jednak, konto nadal będzie prowadzone jako wspólne (w tych bankach nie ma możliwości przekształcenia ROR-u dla par na konto indywidualne).

Z kolei w Toyota Banku w razie śmierci współposiadacza umowa konta ulega rozwiązaniu, a żyjący użytkownik musi otworzyć nowy rachunek, na który bank przeleje mu połowę środków.

Jak więc widać, część banków wychodzi z założenia, że każdy z dwojga posiadaczy jest właścicielem tylko połowy zgromadzonych środków. Gdy jeden użytkownik rachunku umiera, jego połowa jest przez bank blokowana, zaś żyjący współposiadacz może dysponować tylko pozostałą częścią.

Niektóre banki stoją jednak na stanowisku, że pieniądze na wspólnym rachunku należą w równym stopniu do obu współposiadaczy. Dlatego w umowach o prowadzenie rachunku umieszczają zapis, że żyjący posiadacz ma pełne prawo do całości zgromadzonych środków.

Razem czy osobno? Wady i zalety wspólnego rachunku bankowego

Wspólne konto bankowe, wspólne pieniądze - dla wielu par taki model finansowy jest potwierdzeniem łączącego je uczucia i dowodem zaufania do życiowego partnera. Czy jednak konto dla dwojga faktycznie ma same zalety?

Niewątpliwie mocnym argumentem przemawiającym za posiadaniem wspólnego rachunku bankowego jest łatwiejsze zarządzanie domowym budżetem. Jeden ROR zamiast dwóch oddzielnych pozwala na lepszą kontrolę wydatków i ułatwia oszczędzanie na wspólne cele. Zwiększa także naszą zdolność kredytową, co może nam się przydać przy staraniach o kredyt lub pożyczkę.

Konto dla dwojga dobrze sprawdzi się też w sytuacji, gdy jeden z partnerów zapomina o płatnościach lub niezbyt dobrze orientuje się w produktach bankowych (np. nie potrafi samodzielnie ulokować nadwyżek finansowych, ponieważ kwestie związane z oszczędzaniem są dla niego czarną magią). W takim przypadku partner lub małżonek może przejąć rolę strażnika domowych finansów i znacznie bardziej efektywnie zarządzać wspólnymi środkami. Wspólne konto daje nam także możliwość zdublowania korzyści płynących z moneybacku, o ile nasz bank proponuje takie rozwiązanie. Jeśli obaj współposiadacze będą się aktywnie posługiwać kartą, mogą zyskać w skali roku nawet kilkaset złotych ekstra.

Niestety rachunek dla dwojga ma również swoje minusy, o których warto pamiętać. Kiedy jedna ze stron jest lekkomyślna lub nierzetelna, możemy zostać zmuszeni do spłacania nie swoich długów lub nawet stracić wszystkie pieniądze. Jak już wiemy, partner może bez przeszkód wypłacić z konta całą kwotę, a my nie będziemy w stanie mu tego zabronić.

Wspólny rachunek może również okazać się kością niezgody w przypadku różnych nawyków finansowych obu posiadaczy. Jeśli jedna osoba jest rozrzutna, a druga oszczędna lub też jedna nie chce się tłumaczyć ze swoich wydatków, a druga ma tendencję do nadmiernej kontroli - lepiej zdecydować się na założenie dwóch odrębnych kont osobistych.

Reasumując, wspólny ROR równie dobrze może nam ułatwić życie, jak i wpędzić w finansowe tarapaty. Dlatego decyzja o założeniu wspólnego konta powinna zostać poprzedzona przeanalizowaniem wszystkich “za” i “przeciw” oraz... dokładnym przestudiowaniem bankowych regulaminów. Należy mieć świadomość, że w różnych instytucjach finansowych jedna i ta sama kwestia (np. dostęp do środków po śmierci współposiadacza) może być rozwiązana w diametralnie różny sposób. Aby więc uniknąć przykrych niespodzianek, warto wcześniej ustalić wszystkie istotne szczegóły i dopiero wtedy podpisać umowę z bankiem.