Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

My analizujemy konta bankowe. Ty je wybierasz.

Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

Nie tylko złoty, czyli w jakiej walucie warto trzymać swoje oszczędności w 2022 roku?

Cykl: Porady dla oszczędzających

Nie tylko złoty, czyli w jakiej walucie warto trzymać swoje oszczędności w 2022 roku?
Źródło: © NorGal/fotolia
Spis treści

W tekście przyglądamy się nastawieniu Polaków do złotego, analizujemy zachowanie jego kursu, a także radzimy, w których walutach obcych dobrze jest ulokować swój kapitał. Podpowiadamy również, gdzie warto kupować waluty i za pomocą jakich produktów można w nich oszczędzać pieniądze.

Polacy odwracają się od złotego? Oszczędzanie w obcej walucie coraz popularniejsze

Jeszcze w marcu 2020 roku, czyli tuż po wybuchu pandemii koronawirusa, łączna wartość środków w walutach, jakie przechowywaliśmy w bankach, wynosiła 90,7 mld zł. W październiku 2021 roku było to już wspomniane 110 mld zł, czyli o blisko 18% więcej. Co ważne, w porównywanych okresach kursy złotego względem najważniejszych walut znajdowały się na podobnych poziomach, a to oznacza, że wspomniany wzrost nie był efektem osłabienia się naszej rodzimej waluty.

Od pewnego czasu wzrasta także udział oszczędności w walutach w odniesieniu do całkowitej ilości środków trzymanych w bankach. W październiku 2021 roku wynosił on 10,6%, podczas gdy w marcu 2020 roku 9,7%, a dokładnie rok wcześniej 9,2%. To potwierdza, że ostatnie wzrosty oszczędności walutowych należy tłumaczyć przede wszystkim rosnącymi zakupami walut.

Obecnie udział oszczędności walutowych Polaków w ich oszczędnościach ogółem jest najwyższy od 14 lat. Trzeba jednak podkreślić, że stopniowy wzrost tego wskaźnika, z krótkimi przerwami, obserwujemy już od dekady – jego historyczny dołek przypada na styczeń 2012 roku i wynosi 6,8%.

Wzrost poparcia dla euro

W parze z rosnącymi zakupami walut idzie wzrost poparcia dla wprowadzenia w naszym kraju euro. Badanie eurobarometr z czerwca 2021 roku pokazuje, że opowiada się za tym już 56% Polaków (o 8% więcej niż rok wcześniej), podczas gdy przy polskiej walucie chciałoby pozostać jedynie 41% (spadek o 8%). Co więcej, większość ankietowanych (51%) przyznała również, że w ich opinii dołączenie do strefy euro miałoby pozytywne konsekwencje dla naszego kraju.

Co oczywiste, w najbliższym czasie waluta europejska nie zastąpi u nas złotego. To niemożliwe ze względu na brak poparcia władzy dla tego pomysłu, jak również fakt, że Polska obecnie nie spełnia już ekonomicznych kryteriów wejścia do strefy euro.

Polski złoty a polityka banku centralnego

Za wzrost zainteresowania walutami obcymi, a nawet za rosnące poparcie dla wprowadzenia euro, w pewnym stopniu mogą odpowiadać decyzje, działającej w ramach Narodowego Banku Polskiego, Rady Polityki Pieniężnej. Chodzi tutaj zwłaszcza o brak reakcji na wyraźnie rosnącą inflację i utrzymywanie bardzo niskich stóp procentowych.

Jeszcze na początku 2021 roku roczna stopa inflacji w Polsce oscylowała wokół celu inflacyjnego, czyli blisko poziomu 2,5%. W maju wynosiła już 4,7%, we wrześniu 5,9%, a w październiku 6,8%. Dopiero po wysokim październikowym odczycie RPP zdecydowała się na pierwszą podwyżkę stóp procentowych (stopa referencyjna wzrosła z 0,1 do 0,5%). W listopadzie „szybki” odczyt GUS wskazał na przyspieszenie inflacji do 7,7%, w efekcie czego stopę główną podniesiono z 0,5 do 1,25%. Nadal był to jednak poziom znacznie niższy niż na Węgrzech (2,75%), w Czechach (2,1%) czy Rumunii (1,75%), czyli w krajach regionu, w których w tym samym czasie ceny rosły w podobnym, a nawet nieco wolniejszym, tempie.

Dla części osób taka polityka banku centralnego była i jest sygnałem, że nie zależy mu na silnym złotym, przez co ten będzie się osłabiał w stosunku do najważniejszych walut. Te obawy podsyca polityka rządu, a konkretniej, wprowadzany w ramach „Polskiego Ładu” szereg reform, które w opinii wielu ekspertów nakręcą gospodarkę, ale jednocześnie mogą nasilić procesy inflacyjne.

Czy warto oszczędzać w obcej walucie? Tak, z kilku powodów

Do tematu oszczędzania w walutach obcych warto podejść szerzej, odkładając na bok znaczenie bieżących wydarzeń i ewentualnych decyzji banku centralnego. Jest tak choćby dlatego, że o tym, czy polski złoty będzie się umacniał, czy też osłabiał, decyduje wiele czynników. Poza poziomem inflacji czy ustalanymi stopami procentowymi należą do nich: tempo wzrostu gospodarczego, bilans handlowy, poziom zadłużenia czy ogólnoświatowa sytuacja gospodarcza. W krótszym terminie znaczenie mają jeszcze działania spekulantów, a nawet wypowiedzi prezesa banku centralnego czy szefa rządu.

Wszystkie wspomniane elementy w mniejszym lub większym stopniu wpływają na migracje kapitału, a co za tym idzie, na cenę złotego wyrażoną w różnych walutach. Jednak zamiast je dokładnie omawiać, skupmy się na powodach, dla których warto rozważyć posiadanie oszczędności walutowych.

Od razu wyjaśnijmy, że dla przeciętnego Polaka motywacją do posiadania oszczędności w walutach powinna być chęć ograniczenia szeroko rozumianego ryzyka, nie zaś chęć zarabiania na zmianach ich kursów (to już spekulacja i domena traderów). Inaczej mówiąc, tak jak dywersyfikujemy portfele inwestycyjne, opierając je na kilku aktywach, tak i środki pieniężne dobrze jest trzymać nie tylko w polskim złotym. Dlaczego?

Zabezpieczenie na wypadek wysokiej inflacji

Jeśli w danym kraju panuje spora inflacja, a jednocześnie obowiązują relatywnie wysokie stopy procentowe, to taki stan rzeczy sam w sobie nie musi osłabiać krajowej waluty. Gdy jednak wzrost cen przekroczy bezpieczny poziom, to inwestorzy zaczną obawiać się jego nasilenia i obniżenia siły nabywczej pieniądza. W efekcie będą wyprzedawać problematyczną walutę, przyczyniając się do spadku jej wartości względem innych walut. Dobrym przykładem jest tutaj Turcja, w której inflacja w latach 2019-2021 wzrosła z niespełna 9 do ponad 20%, podczas gdy jej waluta w tym samym czasie osłabiła się wobec np. dolara amerykańskiego o ponad 100%.

W Polsce zagrożenia wysoką inflacją na tę chwilę wciąż nie ma, jednak pamięć o tym negatywnym zjawisku jest u części Polaków wciąż żywa. Niektórzy dobrze pamiętają czasy tuż po transformacji gospodarczej z przełomu lat 80’ i 90’ ubiegłego wieku, kiedy w kraju panowała kilkusetprocentowa inflacja. W praktyce oznaczało to, że polski złoty tracił na wartości właściwie z dnia na dzień – jednego dnia bochenek chleba kosztował, powiedzmy, 20 tys. zł (takie były wówczas ceny), a po miesiącu jego cena rosła do 30 tys. zł (przy praktycznie stałych wynagrodzeniach). Naturalną reakcją była więc chęć jak najszybszego pozbycia się zwitka banknotów trzymanych w portfelu i ich wymiany na namacalne produkty.

Kliknij, aby powiększyć

Inne zagrożenia dla oszczędności w złotych

Część Polaków obawia się też innych zagrożeń, które mogłyby skutkować silnym spadkiem wartości polskiego złotego. To m.in. potencjalny wybuch globalnego kryzysu finansowego, który wiązałby się z ucieczką kapitału z rynków wschodzących (nasz kraj wciąż jest za taki uważany), czy też wyraźne pogorszenie się sytuacji geopolitycznej Polski. Są też i tacy, którzy mają ograniczone zaufanie do rządu oraz instytucji finansowych, i wolą przechowywać oszczędności w gotówce w walutach stabilnych i bardziej przewidywalnych (w ich opinii) krajów.

Polski złoty – waluta lokalna o sporej zmienności

Ważnym powodem, dla którego warto zainteresować się oszczędzaniem w walutach obcych, jest spora zmienność polskiego złotego. Bierze się ona stąd, że podobnie jak forint węgierski, korona czeska czy setki innych walut ma on status waluty lokalnej i jest wykorzystywany na terytorium niemal wyłącznie jednego kraju. Dla porównania, dolary amerykańskie czy euro są przechowywane przez dziesiątki banków centralnych i wykorzystywane w rozliczeniach na całym świecie. Ich ilość w obiegu jest ogromna, dlatego siłą rzeczy nie są one tak podatne na duże wahania wartości, jak polski złoty czy inne waluty małych gospodarek.

Brak stabilności w niespokojnych czasach

Aby znaleźć przykład niestabilności polskiej waluty, nie trzeba daleko sięgać pamięcią. W okresie od marca do kwietnia 2020 roku większość głównych walut zyskała względem złotego od ok. 5 do blisko 15%. Faktem jest jednak, że był to okres paniki na rynkach finansowych, a w takim czasie deprecjacja mniej ważnych walut, takich jak złoty, jest czymś naturalnym. Wówczas inwestorzy uciekają przede wszystkim do dolara i innych walut typu safe haven (będzie o nich jeszcze mowa), przyczyniając się tym samym do wzrostu ich wartości.

Ucieczka kapitału z Polski jeszcze większe rozmiary przybrała w okresie od połowy 2008 do początku 2009 roku, czyli tuż po pęknięciu bańki na amerykańskim rynku nieruchomości i wybuchu globalnego kryzysu finansowego. Wtedy polski złoty stracił do dolara ponad 70%, natomiast jego straty wobec franka szwajcarskiego sięgnęły 60%.

Jak w ostatnich latach zachowywał się kurs złotego względem dolara, euro i innych walut?

Jeśli weźmiemy pod uwagę 10-letni okres (od grudnia 2011 do grudnia 2021 roku), to okaże się, że złoty stracił w stosunku do euro czy funta zaledwie odpowiednio 2 i 3%. Względem dolara amerykańskiego i franka osłabił się o 21 i 22%, ale za to wobec jena japońskiego zyskał 16%. W ostatnich 5 latach różnice były jeszcze mniejsze i w przypadku żadnej z tych walut nie przekroczyły kilku procent.

Aby uchwycić względnie wysoką zmienność złotego, lepiej posłużyć się prostą miarą statystyczną i sprawdzić, jakie były różnice pomiędzy jego najwyższymi i najniższymi kursami w poszczególnych okresach. Poniżej przedstawiliśmy ich rozpiętość w ostatnich 5 latach (grudzień 2016-grudzień 2021) i w ostatnim roku (grudzień 2020-grudzień 2021).

Jak widzisz, w 5-letnim okresie różnica pomiędzy minimum a maksimum kursu złotego w aż trzech przypadkach (w parach złotego z dolarem, frankiem i jenem) sięgnęła minimum 30%. W samym ostatnim roku również dominowały spore, bo kilkunastoprocentowe rozpiętości (w przypadku funta, franka i dolara).

Zmiany wartości polskiego złotego względem wybranych walut świata
Waluta Zmiana wartości w ostatnich 5 latach Różnica % pomiędzy najniższym a najwyższym kursem w ostatnich 5 latach Zmiana wartości w ostatnim roku Różnica % pomiędzy najniższym a najwyższym kursem w ostatnim roku
Dolar amerykański 2% 30% -10% 16%
Euro -2% 15% -3% 7%
Funt brytyjski 0% 23% -9% 17%
Frank szwajcarski -6% 30% -7% 12%
Jen japoński 4% 31% -2% 2%
Obliczenia na podstawie danych z rynku walutowego forex, według stanu na 3 grudnia 2021 roku.

Miej na uwadze, że złoty notuje czasem duże wahania ceny w jeszcze krótszym terminie. Potwierdza to choćby zachowanie kursu walutowego pary USD/PLN w 2021 roku, które widzimy na poniższym wykresie.

Notowania USD/PLN w 2021 roku
Kliknij, aby powiększyć
Źródło: tradingview.com
Jak pokazują notowania, od kwietnia do czerwca 2021 roku złoty umocnił się względem dolara o ponad 30 groszy (ok. 8%). Następnie w pół roku stracił blisko 50 groszy (ok. 14%), przy czym aż połowa tej straty przypadła na dwa tygodnie listopada. Warto dodać, że do listopadowych spadków przyczyniły się prawdopodobnie nadspodziewanie wysokie szacunki inflacji, przy jednoczesnym braku jednoznacznego komunikatu ze strony NBP co do dalszego podnoszenia stóp procentowych.

W jakiej walucie oszczędzać? Rozważ waluty rezerwowe i bezpieczne przystanie

Powyższe czynniki powodują, że wiele osób preferuje oszczędzanie w walutach obcych (i to najlepiej trzymanych gdzieś w prywatnym sejfie lub zagranicznym banku) zamiast w złotych. Dla dużej części z nich pierwszym wyborem jest amerykański dolar, który wciąż jest uznawany za najbardziej stabilną i bezpieczną walutę. Dzieje się tak mimo częstej krytyki wobec rządu Stanów Zjednoczonych, któremu zarzuca się choćby psucie swojej waluty poprzez jej zmasowany „druk” (w ostatnich kilkunastu miesiącach przyjął rekordowe rozmiary).

Waluty o dużym zaufaniu i niskiej zmienności

Dolar amerykański należy do niewielkiej grupy walut rezerwowych, które poza pełnieniem funkcji stricte transakcyjnej, podobnie jak złoto, stanowią również część stałych rezerw banków centralnych z całego świata. Zgodnie z danymi Międzynarodowego Funduszu Walutowego (stan na czerwiec 2021 roku), udział dolara w globalnych rezerwach wynosi aż 59,5%, podczas gdy drugiego pod tym względem euro zaledwie 20,6%. Kolejne miejsca zajmują: jen japoński, funt brytyjski, chiński juan i australijski dolar, przy czym łącznie przypada na te waluty raptem kilkanaście procent światowych rezerw.

Banki centralne, firmy i osoby prywatne z całego świata chętnie przechowują środki zwłaszcza w dolarach i euro, bo mają duże zaufanie do ich emitentów i gospodarek. Odpowiada za to również fakt, że waluty te występują w ogromnych ilościach i podlegają relatywnie małym wahaniom wartości. Jak małym? W ostatnich 5 latach różnica pomiędzy najwyższymi i najniższymi kursami w przypadku par walutowych, takich jak EUR/GBP, EUR/CHF czy USD/CHF sięgała od 14 do 18%, natomiast w przypadku ostatniego roku nie przekraczała 10%. Przypomnijmy, że u polskiego złotego te rozpiętości były średnio dwukrotnie większe.

Bezpieczne przystanie

Dolar amerykański, obok m.in. franka szwajcarskiego, zalicza się również do walut typu safe haven (tzw. bezpiecznych przystani), które co do zasady zyskują na wartości w czasie kryzysów gospodarczych i niepokojów na rynkach finansowych. Z drugiej strony, jeśli gospodarki się rozwijają i na rynkach panuje optymizm, to kapitał ucieka od tych walut i dochodzi do spadków ich kursów.

Zastanawiasz się, gdzie trzymać oszczędności w walutach?

Czy warto inwestować w dolara amerykańskiego?

Dolar to najważniejsza na świecie waluta transakcyjna i rezerwowa, dla której aktualnie nie ma żadnej realnej alternatywy. Na rynku walutowym forex przy jego udziale jest realizowana niemal co druga transakcja. Co więcej, całkowicie zdominował on rynek długu i instrumentów pochodnych, a przy tym stanowi walutę, w której wycenia się najważniejsze towary i aktywa.

Dominującą rolę dolara amerykańskiego potwierdza fakt, że wiele państw uczyniło go swoją oficjalną walutą urzędową. I nie chodzi tu jedynie o małe terytoria zależne od Stanów Zjednoczonych, ale również o duże niepodległe kraje, takie jak Ekwador, Salwador czy Zimbabwe. Innymi słowy – obywatele tych państw posługują się dokładnie tymi samymi banknotami i monetami, które na co dzień w portfelach trzymają Amerykanie.

Z powyższych względów, a także z uwagi na wspomniany status waluty rezerwowej i bezpiecznej przystani, pewną ilość amerykańskich pieniędzy warto posiadać tak naprawdę zawsze. Pytanie zatem nie „Czy warto wymienić złotówki na dolary”, ale „Kiedy jest na to dobry moment?” Niestety, zależy to od wielu czynników, także tych trudnych lub wręcz niemożliwych do przewidzenia. Znaczenie ma tutaj m.in. obecna i przyszła kondycja światowej gospodarki, sytuacja geopolityczna na świecie, zachowanie tzw. indeksu dolara amerykańskiego (DXY), czy też – patrząc z perspektywy polskiego inwestora – kurs złotego względem dolara.

Czy warto kupować dolary (i kiedy)? Znaczenie indeksu DXY

Indeks DXY może pomóc Ci określić, czy dolar jest w danym momencie tani czy drogi, jednak potrzebna jest do tego znajomość analizy fundamentalnej i technicznej. W tym miejscu wspomnijmy jedynie, że wskaźnik ten obrazuje siłę amerykańskiej waluty wobec koszyka walut, w którym znajdują się: euro (udział na poziomie 57%), jen japoński, funt brytyjski, dolar kanadyjski, korona szwedzka i frank szwajcarski. Dodajmy też, że w ostatnich 5 latach rozpiętość pomiędzy jego najniższą a najwyższą wartością wyniosła ok. 15%, a w ostatnim roku zaledwie niespełna 7%. W dłuższym okresie wahania były większe, niemniej i tak maksymalne odchylenia od średniej nie przekraczały kilkunastu procent.

Indeks dolara w latach 1991-2021
Kliknij, aby powiększyć
Źródło: tradingview.com

Jaką walutę warto teraz kupić? Dolara, euro, franka, a może jeszcze inną?

W oczach inwestorów z rynku forex każdy dzień jest dobry na zakup lub sprzedaż jakiejś waluty – w końcu notowane są na nim tysiące par walutowych, którymi można handlować, i to przy wykorzystaniu dźwigni finansowej. Osoby mniej zaznajomione z inwestowaniem powinny jednak skupić się na najważniejszych walutach i nabywać je raz na jakiś czas, tak, aby uśrednić cenę zakupu. Jeśli zaliczasz się do tej drugiej grupy, to poza dolarem amerykańskim warte rozważenia będą dla Ciebie poniższe waluty.

Sytuacja na rynku walutowym zmienia się bardzo dynamicznie, a wszelkie prognozy kursowe szybko tracą na aktualności. Zawsze sam musisz ocenić, czy dany moment jest dobry na zakup wybranej waluty, a jeśli nie jesteś w stanie tego zrobić – rozłóż zakupy na kilka tygodni lub dokupuj walutę regularnie za część oszczędności.

Euro – druga najważniejsza waluta globalnej ekonomii

Pieniądz emitowany przez Europejski Bank Centralny posiada ponad 20-procentowy udział w światowym handlu oraz w globalnych rezerwach walutowych. I podobnie jak dolar cieszy się sporym zaufaniem zarówno samych obywateli, jak i rządów poszczególnych państw (choć i tu można się spotkać z dość częstymi zarzutami o jego „psucie”). Żeby nie być gołosłownym – oprócz 19 państw tworzących strefę euro walutę tę przyjęło z własnej woli jeszcze 6 innych krajów, takich jak Czarnogóra, Kosowo czy Andora. Kilkadziesiąt innych, w tym min. Bułgaria, zdecydowało się natomiast na sztywne powiązanie swojej waluty z kursem euro.

Warto przypomnieć, że euro ma aż 57% udział w koszyku walut wchodzących w skład indeksu dolara. Oznacza to, że nabywając walutę europejską niejako zakładasz jednocześnie osłabienie amerykańskiej. Ponieważ trudno jest przewidzieć, czy to się rzeczywiście wydarzy, dla wielu osób rozsądne będzie przechowywanie oszczędności w obydwu walutach. 

Frank szwajcarski – bezpieczna waluta bardzo stabilnej gospodarki

Na pytanie czy warto kupować franka twierdząco odpowie każdy, kto chce zabezpieczyć kapitał przed zawirowaniami gospodarczymi i niepokojem na rynkach. Jest on kolejną po dolarze bardzo mocną i bezpieczną walutą, która jeszcze nieco ponad 20 lat temu, jako ostatnia na świecie, była powiązana ze złotem. Warto przy tym dodać, że od tamtego czasu o blisko dwukrotnie umocniła się względem waluty amerykańskiej.

Korona norweska – waluta ważnego eksportera ropy i gazu

Udział koron norweskich w światowym handlu jest znikomy, jednak tamtejszy system walutowy uważany jest za jeden z najstabilniejszych i najbardziej płynnych na świecie. Duża w tym zasługa ogromnych przychodów ze sprzedaży ropy naftowej i gazu ziemnego, dzięki którym norweski rząd nie ma najmniejszych problemów z obsługą swojego zadłużenia, a lokalne banki wręcz narzekają na nadmiar gotówki.

Z drugiej strony, kurs waluty Norwegii jest powiązany z sytuacją na rynkach wspomnianych surowców, a ta od czasu wybuchu pandemii koronawirusa zmienia się niezwykle dynamicznie. Z tego względu zalicza się ona do grupy walut surowcowych i nie powinna być traktowana jako bezpieczna przystań.

Inne waluty warte uwagi

Eksperci związani z rynkiem walutowym za dość stabilne uważają również takie waluty, jak funt brytyjski, jen japoński czy dolary: australijski, kanadyjski, singapurski czy hongkoński. Trzeba jednak podkreślić, że mają one swoją specyfikę i zależności, które niełatwo zrozumieć, nie posiadając pewnego doświadczenia inwestycyjnego.

Wystarczy wspomnieć, że np. dolar australijski i dolar kanadyjski są mocno powiązane z rynkiem surowcowym, a kurs funta przez długi czas determinowała kwestia brexitu. Dolary Hongkongu i Singapuru to z kolei waluty gospodarek opartych w dużej mierze na handlu zagranicznym, które dodatkowo mają wyjątkowo niską zmienność względem dolara amerykańskiego. Natomiast siła japońskiego jena opiera się na bardzo niskich stopach procentowych (które nadal obowiązują w Japonii), jednak została nadszarpnięta przez ekstremalnie duży dodruk, jaki miał miejsce po wybuchu pandemii koronawirusa.​​​​​​

Warto dodać, że od pewnego czasu sporą popularnością cieszą się również kryptowaluty, zwłaszcza bitcoin, który jest najstarszą i najważniejszą spośród nich. Niektórzy traktują waluty cyfrowe jako sposób na długoterminowe przechowywanie oszczędności, jednak w rzeczywistości wciąż powinny być one postrzegane jako instrumenty finansowe o spekulacyjnym charakterze. Powodem tego jest choćby fakt, że podlegają ogromnym wahaniom cen, często jeszcze większym niż akcje małych spółek.

Jak oszczędzać w obcej walucie?

Wybór odpowiedniej waluty to nie jedyny dylemat stojący przed osobą, która chce oszczędzać w obcych walutach. Jeśli już zdecydujesz się na konkretny pieniądz, np. dolary, prawdopodobnie staniesz przed dylematem, jak wejść w ich posiadanie. Problem nie występuje, gdy uzyskujesz dochody w amerykańskiej walucie (bo np. pracujesz dla firmy z USA). Najczęściej trzeba jednak nabyć te pieniądze, np. dokonując wymiany z polskich złotych.

Kantor internetowy – atrakcyjny sposób wymiany walut

Wybierając nieodpowiednie miejsce do zakupu waluty, możesz łatwo stracić kilka (a nawet więcej) procent wymienianej kwoty. W naszej opinii najlepszą opcją jest wybór jednego z kantorów online (zobacz aktualny ranking kantorów internetowych), które stosują bardzo wąskie spready i zwykle nie pobierają dodatkowych prowizji. Poza aspektami stricte finansowymi, przekonują one również wygodą korzystania, szybkością realizacji transakcji, a także szeroką ofertą dostępnych walut – w niektórych jest ich ponad dwadzieścia.

Godne polecenia są też aplikacje walutowe np. Revolut, dzięki którym możesz szybko i po atrakcyjnym kursie kupić lub sprzedać dolary, euro i dziesiątki innych walut. Pod względem opłacalności zawierania transakcji często wypadają podobnie do najlepszych e-kantorów.

Konto walutowe lub portfel elektroniczny do przechowywania środków

Kolejnym aspektem oszczędzania w walutach obcych jest wybór odpowiedniego konta do przechowywania środków. Rachunki walutowe posiada w swojej ofercie w zasadzie każdy polski bank komercyjny, a poszczególne z nich różnią się kosztami użytkowania, funkcjonalnością i innymi parametrami (np. koniecznością zakładania konta osobistego w danym banku). Przeglądając nasz ranking kont walutowych, dowiesz się, jakie są obecnie najlepsze rachunki dostępne na rynku.

Wszystkie liczące się banki oferują konta walutowe w EUR, USD i GBP, niektóre dodatkowo w CHF, ale nie brakuje też takich, w których znajdziesz jeszcze kilka, a nawet kilkanaście innych walut. Niezależnie od wybranej oferty, wpłaty gotówkowej zwykle można dokonać tylko w jednej z popularnych walut: euro, dolarach, ewentualnie funtach lub frankach (sprawdź, jakie waluty obce przyjmują banki). W przypadku wpłat bezgotówkowych takie ograniczenia już nie występują – środki w walucie możesz łatwo przetransferować na dowolne konto walutowe np. z kantoru internetowego.

Oszczędności walutowe mogą być trzymane nie tylko na koncie bankowym, ale również w tzw. portfelach elektronicznych (ang. e-wallet), takich jak choćby PayPal czy wspomniany Revolut. Pozwalają one swobodnie wpłacać i wypłacać środki w walutach, można też powiązać z nimi kartę płatniczą, czy też płacić za zakupy w sklepach internetowych. Ich ważną zaletą jest wysoka elastyczność, która wyraża się choćby tym, że umożliwiają przechowywanie wielu różnych walut.

Lokaty walutowe i ETF-y na waluty

Konta czy portfele elektroniczne to dobre miejsce dla środków, do których chcesz mieć łatwy dostęp. Jeśli jednak wiesz, że przez nieco dłuższy czas nie będziesz ich potrzebował, możesz rozważyć lokaty walutowe lub ETF-y na waluty. Na tę chwilę oferta tych pierwszych prezentuje się mało atrakcyjnie, ale i tak korzystniej niż rachunków walutowych, które w ogóle nie są oprocentowane.

Jeśli chodzi o fundusze typu ETF, to z ich pomocą możesz pośrednio zainwestować np. w obligacje USA (czyli niejako w odpowiednik lokaty dolarowej), albo we franki, dolary kanadyjskie czy inne waluty. Korzystanie z takiej formy inwestowania nie jest trudne, jednak wymaga posiadania odpowiedniego konta forex z ofertą funduszy ETF, a także choćby minimalnej wiedzy na temat tego typu produktów.

Podsumowanie

W tekście zaprezentowaliśmy grupę walut, które naszym zdaniem najlepiej nadają się do ulokowania w nich swoich oszczędności. Jako podstawowe wskazaliśmy euro, dolara amerykańskiego i franka szwajcarskiego, ale jak już wiesz, ciekawych propozycji jest więcej. Pamiętaj jednak, że na pytanie, w jakich walutach trzymać kapitał, musisz odpowiedzieć sobie samodzielnie.

Miej również na uwadze, że przechowywanie oszczędności w walutach obcych w ostatecznym rozrachunku wcale nie musi okazać się bardziej opłacalne niż trzymanie całego kapitału w polskich złotych. Może zdarzyć się przecież tak, że w najbliższych latach złoty będzie się sukcesywnie umacniał w stosunku do najważniejszych walut. Takiego scenariusza nie można całkowicie wykluczyć, ale do jego realizacji będą potrzebne m.in: dobre tempo wzrostu gospodarczego naszego kraju, korzystna relacja inflacji i stóp procentowych, a także odpływ kapitału z bezpiecznych rynków akcji i obligacji (głównie amerykańskiego) do tych bardziej ryzykownych, takich jak polski.

Nie należysz do grona zwolenników gotówki i zamiast niej wolisz przechowywać swój majątek w metalach szlachetnych, nieruchomościach, kryptowalutach czy w jeszcze inny sposób? Jesteśmy ciekawi Twoich preferencji inwestycyjnych i zachęcamy Cię do podzielenia się opinią na temat tego, które sposoby lokowania oszczędności uważasz za najatrakcyjniejsze.


Powyższy artykuł nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej lub czynności doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu (art.42 ust. 1 i art.76) Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o doradztwie inwestycyjnym (Dz.U. 2005 nr 183 poz. 1538 z późn.zm.).