Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

My analizujemy konta bankowe. Ty je wybierasz.

Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

Nie tylko złoty, czyli w jakiej walucie warto trzymać swoje oszczędności w 2023 roku?

Cykl: Porady dla oszczędzających

Nie tylko złoty, czyli w jakiej walucie warto trzymać swoje oszczędności w "2023" roku?
Źródło: © NorGal/fotolia
Spis treści

W tekście przyglądamy się nastawieniu Polaków do złotego, analizujemy zachowanie jego kursu, a także zastanawiamy się, w których walutach obcych dobrze jest ulokować swój kapitał. Podpowiadamy również, gdzie warto kupować waluty i za pomocą jakich produktów można w nich oszczędzać pieniądze.

Polacy odwracają się od złotego? Oszczędzanie w obcej walucie coraz popularniejsze

Jeszcze w marcu 2020 roku, czyli tuż po wybuchu pandemii koronawirusa, łączna wartość środków w walutach, jakie przechowywaliśmy w bankach, wynosiła 90,7 mld zł. Dokładnie dwa lata później, tuż po wybuchu wojny na Ukrainie, sięgnęła 127 mld zł, a w listopadzie 2022 roku dobiła do 148 mld zł. Oznacza to, że w ciągu niespełna 3 lat wartość naszych oszczędności walutowych wzrosła aż o 60%.

Trend wzrostowy jest wyraźny, ale trzeba pamiętać, że wspomniane wielkości kształtowane są nie tylko przez ilość euro, dolarów i innych walut na naszych rachunkach, ale również ich kursy względem polskiego złotego. Inaczej mówiąc, wzrosty oszczędności w obcych walutach mogą wynikać z ich zwiększonych zakupów i/lub umocnienia się kursów poszczególnych walut wobec złotego. W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z obydwoma czynnikami, przy czym w zależności od okresu oddziaływały one z różną siłą.

Od kilku miesięcy udział oszczędności walutowych Polaków w ich oszczędnościach na rachunkach ogółem przekracza 13%, czyli utrzymuje się na poziomie najwyższym od ponad 15 lat. Trzeba jednak podkreślić, że stopniowy wzrost tego wskaźnika, z krótkimi przerwami, obserwujemy już od ponad dekady – jego historyczny dołek przypada na styczeń 2012 roku i wynosi niespełna 7%.

Niejednoznaczny stosunek Polaków do euro

Jak wynika z cyklicznego badania Eurobarometr, w parze z rosnącymi oszczędnościami walutowymi idzie wzrost poparcia dla wprowadzenia w naszym kraju euro. Ostatni sondaż z czerwca 2022 roku pokazuje, że opowiada się za tym już 60% Polaków (o 4 p.p. więcej niż rok wcześniej i aż 12 p.p. więcej niż 2 lata temu), podczas gdy przy polskiej walucie chciałoby pozostać jedynie 37% (to spadek o 3 p.p. w stosunku do poprzedniego roku). Ta rosnąca aprobata dla euro prawdopodobnie stanowi efekt m.in. poważnych światowych turbulencji, takich jak wybuch pandemii czy agresja Rosji na Ukrainę, które przyczyniły się do wyraźnego osłabienia złotego i innych walut naszego regionu.

Trzeba jednak wspomnieć, że wiele polskich sondaży nie potwierdza tak entuzjastycznego nastawienia Polaków do waluty europejskiej. Na przykład, według majowego badania pracowni Estymator wyraźna większość badanych negatywnie odnosi się do wprowadzenia jej w Polsce; sprzeciw dla tego pomysłu wyraziło 51,9% ankietowanych, natomiast poparcie zadeklarowało 40%. W przypadku badania instytutu Pollster z czerwca 2022 roku, które zostało wykonane na zlecenie „Super Expressu”, wyniki przemawiają jeszcze bardziej na niekorzyść euro; chciałoby go zaledwie 35% ankietowanych, natomiast aż 65% wolałoby nadal korzystać z polskiego złotego.

Warto dodać, że wszystkie wspomniane badania zostały przeprowadzone w podobnym czasie i bazowały na niemal identycznej liczbie ankietowanych (ok. 1000). Ponieważ rozbieżności w wynikach są ogromne, trudno jest ocenić rzeczywisty stosunek Polaków do kwestii wprowadzenia euro. Jaki by on jednak nie był, w najbliższym czasie waluta europejska nie zastąpi u nas złotego. To niemożliwe ze względu na brak poparcia władzy dla tego pomysłu, jak również fakt, że Polska obecnie nie spełnia już ekonomicznych kryteriów wejścia do strefy euro.

Czy warto oszczędzać w obcej walucie? Tak, z kilku powodów

Do tematu oszczędzania w walutach obcych warto podejść szerzej, odkładając na bok stosunek Polaków do złotego i euro oraz znaczenie bieżących wydarzeń. Jest tak choćby dlatego, że o tym, czy polski złoty będzie się umacniał, czy też osłabiał, decyduje wiele czynników. Należą do nich m.in. wskaźnik inflacji, poziom stóp procentowych (ważne jest, jak kształtują się w Polsce, ale też w innych gospodarkach), tempo wzrostu gospodarczego, bilans handlowy, poziom zadłużenia, czy też ogólnoświatowa kondycja gospodarcza i sytuacja geopolityczna. W krótszym terminie znaczenie mają jeszcze działania spekulantów, interwencje banku centralnego, a nawet wypowiedzi jego prezesa czy szefa rządu.

Wszystkie wspomniane elementy w mniejszym lub większym stopniu wpływają na migracje kapitału, a co za tym idzie, na cenę złotego wyrażoną w różnych walutach. Jednak zamiast je dokładnie omawiać, skupmy się na powodach, dla których warto rozważyć posiadanie oszczędności walutowych.

Od razu wyjaśnijmy, że dla przeciętnego Polaka motywacją do posiadania oszczędności w walutach powinna być chęć ograniczenia szeroko rozumianego ryzyka, nie zaś zarabiania na zmianach ich kursów (to już spekulacja i domena traderów). Inaczej mówiąc, tak jak dywersyfikujemy portfele inwestycyjne, opierając je na kilku aktywach, tak i środki pieniężne dobrze jest trzymać nie tylko w polskim złotym. Dlaczego?

Zabezpieczenie na wypadek wysokiej inflacji

Jeśli w danym kraju panuje spora inflacja, a jednocześnie obowiązują relatywnie wysokie stopy procentowe, to taki stan rzeczy sam w sobie nie musi osłabiać krajowej waluty. Gdy jednak wzrost cen przekroczy bezpieczny poziom, to inwestorzy zaczną obawiać się jego nasilenia i obniżenia siły nabywczej pieniądza. W efekcie będą wyprzedawać problematyczną walutę, przyczyniając się do spadku jej wartości względem innych walut. Dobrym przykładem jest tutaj Turcja, w której w 2020 r. inflacja roczna wynosiła niespełna 12%, a 2 lata później sięgała aż ok. 85% w skali roku. W tym samym czasie lira turecka (TRY) silnie osłabiła się względem innych walut – wystarczy wspomnieć, że w tym okresie dolar podrożał z ok. 6 do ponad 18 lir.

W Polsce obecnie inflacja jest wysoka (w listopadzie 2022 roku wynosiła 17,5% r/r), ale trzeba podkreślić, że wysoka jest ona również w wielu innych krajach. Z drugiej strony, choć wciąż daleko nam do wzrostu cen, który całkowicie wymyka się spod kontroli, to jednak pamięć o tym negatywnym zjawisku jest u części Polaków wciąż żywa.

Niektórzy dobrze pamiętają czasy tuż po transformacji gospodarczej z przełomu lat 80’ i 90’ ubiegłego wieku, kiedy w kraju panowała kilkusetprocentowa inflacja. W praktyce oznaczało to, że polski złoty tracił na wartości właściwie z dnia na dzień – jednego dnia bochenek chleba kosztował, powiedzmy, 20 tys. zł (takie były wówczas ceny), a po miesiącu jego cena rosła do 30 tys. zł (przy w zasadzie niezmienionych wynagrodzeniach). Naturalną reakcją była więc chęć jak najszybszego pozbycia się zwitka banknotów trzymanych w portfelu i ich wymiany na namacalne produkty.

Kliknij, aby powiększyć

Jak widać, przez długie lata inflacja w Polsce nie stanowiła problemu i utrzymywała się na akceptowalnym poziomie. Wiemy już jednak, że 2022 rok przyniesie wystrzał jej średniorocznej wartości do ponad 12, a być może nawet 13%.

Inne zagrożenia dla oszczędności w złotych

Część Polaków obawia się też innych zagrożeń, które mogłyby skutkować silnym spadkiem wartości polskiego złotego. To m.in. potencjalny wybuch globalnego kryzysu finansowego, który wiązałby się z ucieczką kapitału z rynków wschodzących (nasz kraj wciąż jest za taki uważany), czy też wyraźne pogorszenie się sytuacji geopolitycznej Polski. Są też i tacy, którzy mają ograniczone zaufanie do rządu oraz instytucji finansowych, i wolą przechowywać oszczędności w gotówce w walutach stabilnych i bardziej przewidywalnych (w ich opinii) krajów.

Polski złoty – waluta lokalna o sporej zmienności

Ważnym powodem, dla którego warto zainteresować się oszczędzaniem w walutach obcych, jest spora zmienność polskiego złotego. Bierze się ona stąd, że podobnie jak forint węgierski, korona czeska czy setki innych walut ma on status waluty lokalnej i jest wykorzystywany na terytorium niemal wyłącznie jednego kraju. Dla porównania, dolary amerykańskie czy euro są przechowywane przez dziesiątki banków centralnych i wykorzystywane w rozliczeniach na całym świecie. Ich ilość w obiegu jest ogromna, dlatego siłą rzeczy nie są one tak podatne na duże wahania wartości, jak polski złoty czy inne waluty małych gospodarek.

Brak stabilności w niespokojnych czasach

Aby znaleźć przykład niestabilności polskiej waluty, nie trzeba daleko sięgać pamięcią. W okresie od początku lutego do połowy marca 2022 roku, czyli w czasie ogromnego niepokoju związanego z wybuchem wojny na Ukrainie, główne waluty, czyli m.in. USD, EUR i CHF, zyskały względem złotego ponad 10%. Podobne ich wzrosty miały miejsce od lutego do marca 2020 roku, a więc podczas paniki na rynkach finansowych spowodowanej wybuchem pandemii. W takich sytuacjach deprecjacja mniej ważnych walut, takich jak złoty, jest czymś naturalnym. Wówczas inwestorzy uciekają przede wszystkim do dolara i innych walut typu safe haven (będzie o nich jeszcze mowa), przyczyniając się tym samym do wzrostu ich wartości.

Ucieczka kapitału z Polski jeszcze większe rozmiary przybrała w okresie od połowy 2008 do początku 2009 roku, czyli tuż po pęknięciu bańki na amerykańskim rynku nieruchomości i wybuchu globalnego kryzysu finansowego. Wtedy polski złoty stracił do dolara ponad 70%, natomiast jego straty wobec franka szwajcarskiego sięgnęły 60%.

Jak w ostatnich latach zachowywał się kurs złotego względem dolara, euro i innych walut?

Jeśli weźmiemy pod uwagę ostatni rok (okres od 28 grudnia 2021 do 27 grudnia 2022 roku), to okaże się, że złoty stracił w stosunku do euro zaledwie 2%, a wobec funta brytyjskiego umocnił się o ponad 3%. Względem dolara amerykańskiego i franka osłabił się odpowiednio o 8 i 7%, czyli też stosunkowo niewiele, biorąc pod uwagę tegoroczne zawirowania na świecie. W ostatnich 5 latach straty złotego były już większe i w przypadku każdej z czterech walut, tj. USD, EUR, CHF i GBP, wyniosły minimum 10%.

W zależności od okresu złoty może się umacniać lub osłabiać, więc aby uchwycić jego względnie wysoką zmienność, lepiej jest posłużyć się prostą miarą statystyczną i sprawdzić, jakie były różnice pomiędzy jego najwyższymi i najniższymi kursami w poszczególnych okresach. Poniżej przedstawiliśmy ich rozpiętość w ostatnich 5 latach (grudzień 2017-grudzień 2022) i w ostatnim roku (grudzień 2021-grudzień 2022).

Jak widzisz, w 5-letnim okresie różnica pomiędzy minimum a maksimum kursu złotego w aż trzech przypadkach (w parach PLN z USD, CHF i GBP) sięgnęła co najmniej 30%, a w dwóch (PLN z USD i CHF) aż ponad 45%. W samym ostatnim roku również dominowały spore rozpiętości, sięgające od 10 do 21%.

Zmiany wartości polskiego złotego względem wybranych walut świata
Waluta Zmiana wartości w ostatnich 5 latach Różnica % pomiędzy najniższym a najwyższym kursem w ostatnich 5 latach Zmiana wartości w ostatnim roku Różnica % pomiędzy najniższym a najwyższym kursem w ostatnim roku
Dolar amerykański 25% 49% 8% 21%
Euro 12% 19% 2% 10%
Funt brytyjski 12% 30% -3% 14%
Frank szwajcarski 32% 46% 7% 19%
Obliczenia na podstawie danych z rynku walutowego forex, według stanu na 27 grudnia 2022 roku.

W jakiej walucie oszczędzać? Rozważ waluty rezerwowe i bezpieczne przystanie

Powyższe czynniki powodują, że wiele osób preferuje oszczędzanie w walutach obcych (i to najlepiej trzymanych gdzieś w prywatnym sejfie lub zagranicznym banku) zamiast w złotych. Dla dużej części z nich pierwszym wyborem jest amerykański dolar, który wciąż jest uznawany za najbardziej stabilną i bezpieczną walutę.

Waluty o dużym zaufaniu i niskiej zmienności

Dolar amerykański należy do niewielkiej grupy walut rezerwowych, które poza pełnieniem funkcji stricte transakcyjnej, podobnie jak złoto, stanowią również część stałych rezerw banków centralnych z całego świata. Zgodnie z danymi Międzynarodowego Funduszu Walutowego (stan na III kw. 2022 roku), udział dolara w globalnych rezerwach wynosi aż 59,8%, podczas gdy drugiego pod tym względem euro zaledwie 19,7%. Kolejne miejsca zajmują: jen japoński, funt brytyjski, chiński juan i australijski dolar, przy czym łącznie przypada na te waluty raptem kilkanaście procent światowych rezerw.

Banki centralne, firmy i osoby prywatne z całego świata chętnie przechowują środki zwłaszcza w dolarach i euro, bo mają duże zaufanie do ich emitentów i gospodarek. Odpowiada za to również fakt, że waluty te występują w ogromnych ilościach i podlegają relatywnie małym wahaniom wartości. Jak małym? W ostatnich 5 latach różnica pomiędzy najwyższymi i najniższymi kursami w przypadku par walutowych, takich jak EUR/USD, EUR/GBP, EUR/CHF czy USD/CHF sięgała od ok. 14 do ponad 25%. Te wyniki byłyby znacznie niższe, gdyby nie zawirowania spowodowane wybuchem wojny na Ukrainie, a także gwałtownie rosnąca w Europie inflacja i stosowanie różnych podejść w zakresie jej zwalczania (mowa o tempie i skali podwyżek stóp procentowych w różnych krajach). Przypomnijmy jednak, że u polskiego złotego te rozpiętości i tak były średnio dwukrotnie większe.

Bezpieczne przystanie

Dolar amerykański, obok m.in. franka szwajcarskiego, zalicza się również do walut typu safe haven (tzw. bezpiecznych przystani), które co do zasady zyskują na wartości w czasie kryzysów gospodarczych i niepokojów na rynkach finansowych. Z drugiej strony, jeśli gospodarki się rozwijają i na rynkach panuje optymizm, to kapitał ucieka od tych walut i dochodzi do spadków ich kursów.

Zastanawiasz się, gdzie trzymać oszczędności w walutach?

Czy warto zamienić złotówki na dolary?

Dolar to najważniejsza na świecie waluta transakcyjna i rezerwowa, dla której aktualnie nie ma żadnej realnej alternatywy. Na rynku walutowym forex przy jego udziale jest realizowana niemal co druga transakcja. Co więcej, całkowicie zdominował on rynek długu i instrumentów pochodnych, a przy tym stanowi walutę, w której wycenia się najważniejsze towary i aktywa.

Dominującą rolę dolara amerykańskiego potwierdza fakt, że wiele państw uczyniło go swoją oficjalną walutą urzędową. I nie chodzi tu jedynie o małe terytoria zależne od Stanów Zjednoczonych, ale również o duże niepodległe kraje, takie jak Ekwador, Salwador czy Zimbabwe. Innymi słowy – obywatele tych państw posługują się dokładnie tymi samymi banknotami i monetami, które na co dzień w portfelach trzymają Amerykanie.

Z powyższych względów, a także z uwagi na wspomniany status waluty rezerwowej i bezpiecznej przystani, pewną ilość amerykańskich pieniędzy warto posiadać tak naprawdę zawsze. Pytanie zatem nie czy warto wymienić złotówki na dolary, ale kiedy jest na to dobry moment? Niestety, zależy to od wielu czynników, także tych trudnych lub wręcz niemożliwych do przewidzenia. Znaczenie ma tutaj m.in. obecna i przyszła kondycja światowej gospodarki, sytuacja geopolityczna na świecie, zachowanie tzw. indeksu dolara amerykańskiego (DXY), czy też – patrząc z perspektywy polskiego inwestora – kurs złotego względem dolara.

Znaczenie indeksu DXY

Indeks DXY (dolara amerykańskiego) może pomóc Ci określić, czy dolar jest w danym momencie tani czy drogi, jednak potrzebna jest do tego znajomość analizy fundamentalnej i technicznej. W tym miejscu wspomnijmy jedynie, że wskaźnik ten obrazuje siłę amerykańskiej waluty wobec koszyka walut, w którym znajdują się: euro (udział na poziomie 57%), jen japoński, funt brytyjski, dolar kanadyjski, korona szwedzka i frank szwajcarski. Dodajmy też, że w latach 2018-2022 rozpiętość pomiędzy jego najniższą a najwyższą wartością wyniosła 27% (w latach 2017-2021 zaledwie 15%), a w samym 2022 roku 18% (w 2021 r. niespełna 7%). To tylko pokazuje, że nawet wartość dolara może podlegać istotnym wahaniom, a jego zakup w celach stricte spekulacyjnych obarczony jest sporym ryzykiem.

Indeks dolara w latach 2018-2022
Kliknij, aby powiększyć
Źródło: tradingview.com

W jakiej walucie teraz oszczędzać? Dolar, euro, frank, a może jeszcze inna?

W oczach inwestorów z rynku forex każdy dzień jest dobry na zakup lub sprzedaż jakiejś waluty – w końcu notowane są na nim tysiące par walutowych, którymi można handlować, i to przy wykorzystaniu dźwigni finansowej. Osoby mniej zaznajomione z inwestowaniem powinny jednak skupić się na najważniejszych walutach i nabywać je raz na jakiś czas, tak aby uśrednić cenę zakupu. Jeśli zaliczasz się do tej drugiej grupy, to poza dolarem amerykańskim warte rozważenia będą dla Ciebie poniższe waluty.

Sytuacja na rynku walutowym zmienia się bardzo dynamicznie, a wszelkie prognozy kursowe szybko tracą na aktualności. Zawsze sam musisz ocenić, czy dany moment jest dobry na zakup wybranej waluty, a jeśli nie jesteś w stanie tego zrobić – rozłóż zakupy na kilka tygodni lub dokupuj walutę regularnie za część oszczędności.

Euro – druga najważniejsza waluta globalnej ekonomii

Pieniądz emitowany przez Europejski Bank Centralny posiada około 20-procentowy udział w światowym handlu oraz w globalnych rezerwach walutowych. I podobnie jak dolar cieszy się sporym zaufaniem zarówno samych obywateli, jak i rządów poszczególnych państw (choć i tu można się spotkać z dość częstymi zarzutami o jego „psucie”). Żeby nie być gołosłownym – oprócz 19 państw tworzących strefę euro (1.01.2023 r. dołączy do niej Chorwacja) walutę tę przyjęło z własnej woli jeszcze 6 innych krajów, takich jak Czarnogóra, Kosowo czy Andora. Kilkadziesiąt innych, w tym min. Bułgaria, zdecydowało się natomiast na sztywne powiązanie swojej waluty z kursem euro.

Warto przypomnieć, że euro ma aż 57% udział w koszyku walut wchodzących w skład indeksu dolara. Oznacza to, że nabywając walutę europejską, niejako zakładasz jednocześnie osłabienie amerykańskiej. Ponieważ trudno jest przewidzieć, czy to się rzeczywiście wydarzy, dla wielu osób rozsądne będzie przechowywanie oszczędności w obydwu walutach.

Frank szwajcarski – bezpieczna waluta bardzo stabilnej gospodarki

Na pytanie czy warto kupować franka twierdząco odpowie każdy, kto chce zabezpieczyć kapitał przed zawirowaniami gospodarczymi i niepokojem na rynkach. Jest on kolejną po dolarze bardzo mocną i bezpieczną walutą, która jeszcze nieco ponad 20 lat temu, jako ostatnia na świecie, była powiązana ze złotem. Warto przy tym dodać, że od tamtego czasu o blisko dwukrotnie umocniła się względem waluty amerykańskiej.

Korona norweska – waluta ważnego eksportera ropy i gazu

Udział koron norweskich w światowym handlu jest znikomy, jednak tamtejszy system walutowy uważany jest za jeden z najstabilniejszych i najbardziej płynnych na świecie. Duża w tym zasługa ogromnych przychodów ze sprzedaży ropy naftowej i gazu ziemnego, dzięki którym norweski rząd nie ma najmniejszych problemów z obsługą swojego zadłużenia, a lokalne banki wręcz narzekają na nadmiar gotówki.

Z drugiej strony, kurs waluty Norwegii jest powiązany z sytuacją na rynkach wspomnianych surowców, a ta od czasu wybuchu pandemii koronawirusa zmienia się niezwykle dynamicznie. Z tego względu zalicza się ona do grupy walut surowcowych i nie powinna być traktowana jako bezpieczna przystań.

Inne waluty warte uwagi

Eksperci związani z rynkiem walutowym za dość stabilne uważają również takie waluty, jak funt brytyjski, jen japoński czy dolary: australijski, kanadyjski, singapurski czy hongkoński. Trzeba jednak podkreślić, że mają one swoją specyfikę i zależności, które niełatwo zrozumieć, nie posiadając pewnego doświadczenia inwestycyjnego.

Wystarczy wspomnieć, że np. dolar australijski i dolar kanadyjski są mocno powiązane z rynkiem surowcowym, a kurs funta przez długi czas determinowała kwestia brexitu. Dolary Hongkongu i Singapuru to z kolei waluty gospodarek opartych w dużej mierze na handlu zagranicznym, które dodatkowo mają wyjątkowo niską zmienność względem dolara amerykańskiego. Natomiast japoński jen stracił swoją siłą ze względu m.in. na utrzymywanie bardzo niskich stóp procentowych (które nadal obowiązują w Japonii) i ekstremalnie duży dodruk, jaki miał miejsce po wybuchu pandemii koronawirusa.

Warto dodać, że od pewnego czasu sporą popularnością cieszą się również kryptowaluty, zwłaszcza bitcoin, który jest najstarszą i najważniejszą spośród nich. Niektórzy traktują waluty cyfrowe jako sposób na długoterminowe przechowywanie oszczędności, jednak w rzeczywistości wciąż powinny być one postrzegane jako instrumenty finansowe o spekulacyjnym charakterze. Powodem tego jest choćby fakt, że podlegają ogromnym wahaniom cen, często jeszcze większym niż akcje małych spółek.

Jak oszczędzać w obcej walucie?

Wybór odpowiedniej waluty to nie jedyny dylemat stojący przed osobą, która chce oszczędzać w obcych walutach. Jeśli już zdecydujesz się na konkretny pieniądz, np. dolary, prawdopodobnie staniesz przed dylematem, jak przewalutować oszczędności. Problem nie występuje, gdy uzyskujesz dochody w amerykańskiej walucie (bo np. pracujesz dla firmy z USA). Najczęściej trzeba jednak nabyć te pieniądze, np. dokonując wymiany z polskich złotych.

Kantor internetowy – atrakcyjny sposób wymiany walut

Wybierając nieodpowiednie miejsce do zakupu waluty, możesz łatwo stracić kilka (a nawet więcej) procent wymienianej kwoty. W naszej opinii najlepszą opcją jest wybór jednego z kantorów online (zobacz aktualny ranking kantorów internetowych), które stosują bardzo wąskie spready i zwykle nie pobierają dodatkowych prowizji. Poza aspektami stricte finansowymi, przekonują one również wygodą korzystania, szybkością realizacji transakcji, a także szeroką ofertą dostępnych walut – w niektórych jest ich ponad dwadzieścia.

Godne polecenia są też aplikacje walutowe np. Revolut, dzięki którym możesz szybko i po atrakcyjnym kursie kupić lub sprzedać dolary, euro i dziesiątki innych walut. Pod względem opłacalności zawierania transakcji często wypadają podobnie do najlepszych e-kantorów.

Konto walutowe lub portfel elektroniczny do przechowywania środków

Kolejnym aspektem oszczędzania w walutach obcych jest wybór odpowiedniego konta do przechowywania środków. Rachunki walutowe posiada w swojej ofercie w zasadzie każdy polski bank komercyjny, a poszczególne z nich różnią się kosztami użytkowania, funkcjonalnością i innymi parametrami (np. koniecznością zakładania konta osobistego w danym banku). Przeglądając nasz ranking kont walutowych, dowiesz się, jakie są obecnie najlepsze rachunki dostępne na rynku.

Wszystkie liczące się banki oferują konta walutowe w EUR, USD i GBP, niektóre dodatkowo w CHF, ale nie brakuje też takich, w których znajdziesz jeszcze kilka, a nawet kilkanaście innych walut. Niezależnie od wybranej oferty, wpłaty gotówkowej zwykle można dokonać tylko w jednej z popularnych walut: euro, dolarach, ewentualnie funtach lub frankach (sprawdź, jakie waluty obce przyjmują banki). W przypadku wpłat bezgotówkowych takie ograniczenia już nie występują – oszczędności w obcej walucie możesz łatwo przetransferować na dowolne konto walutowe np. z kantoru internetowego.

Oszczędności walutowe mogą być trzymane nie tylko na koncie bankowym, ale również w tzw. portfelach elektronicznych (ang. e-wallet), takich jak choćby PayPal czy wspomniany Revolut. Pozwalają one swobodnie wpłacać i wypłacać środki w walutach, można też powiązać z nimi kartę płatniczą, czy też płacić za zakupy w sklepach internetowych. Ich ważną zaletą jest wysoka elastyczność, która wyraża się choćby tym, że umożliwiają przechowywanie wielu różnych walut.

Lokaty walutowe i ETF-y na waluty

Konta czy portfele elektroniczne to dobre miejsce dla środków, do których chcesz mieć łatwy dostęp. Jeśli jednak wiesz, że przez nieco dłuższy czas nie będziesz ich potrzebował, zastanów się, jak trzymać oszczędności w innej walucie, aby przynajmniej w jakimś stopniu uchronić je przed inflacją. W tej sytuacji możesz rozważyć lokaty walutowe lub ETF-y na waluty. Na tę chwilę oferta tych pierwszych prezentuje się mało atrakcyjnie, ale i tak korzystniej niż rachunków walutowych, które w ogóle nie są oprocentowane.

Jeśli chodzi o fundusze typu ETF, to z ich pomocą możesz pośrednio zainwestować np. w obligacje USA (czyli niejako w odpowiednik lokaty dolarowej), albo we franki, dolary kanadyjskie czy inne waluty. Korzystanie z takiej formy inwestowania nie jest trudne, jednak wymaga posiadania odpowiedniego konta forex z ofertą funduszy ETF, a także choćby minimalnej wiedzy na temat tego typu produktów.

Podsumowanie

W tekście zaprezentowaliśmy grupę walut, które naszym zdaniem najlepiej nadają się do ulokowania w nich swoich oszczędności. Jako podstawowe wskazaliśmy euro, dolara amerykańskiego i franka szwajcarskiego, ale jak już wiesz, ciekawych propozycji jest więcej. Pamiętaj jednak, że na pytanie, w jakich walutach trzymać kapitał, musisz odpowiedzieć sobie samodzielnie.

Miej również na uwadze, że przechowywanie oszczędności w walutach obcych w ostatecznym rozrachunku wcale nie musi okazać się bardziej opłacalne niż trzymanie całego kapitału w polskich złotych. Może zdarzyć się przecież tak, że w najbliższych latach złoty będzie się sukcesywnie umacniał w stosunku do najważniejszych walut. Takiego scenariusza nie można całkowicie wykluczyć, ale do jego realizacji będą potrzebne m.in: dobre tempo wzrostu gospodarczego naszego kraju, korzystna relacja inflacji i stóp procentowych, a także odpływ kapitału z bezpiecznych rynków akcji i obligacji (głównie amerykańskiego) do tych bardziej ryzykownych, takich jak polski.

Nie należysz do grona zwolenników gotówki i zamiast niej wolisz przechowywać swój majątek w metalach szlachetnych, nieruchomościach, kryptowalutach czy w jeszcze inny sposób? Jesteśmy ciekawi Twoich preferencji inwestycyjnych i zachęcamy Cię do podzielenia się opinią na temat tego, które sposoby lokowania oszczędności uważasz za najatrakcyjniejsze.


Powyższy artykuł nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej lub czynności doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu (art.42 ust. 1 i art.76) Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o doradztwie inwestycyjnym (Dz.U. 2005 nr 183 poz. 1538 z późn.zm.). Wszelkie obliczenia zawarte w tekście zostały wykonane zgodnie ze stanem na 27.12.2022 r.