Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

My analizujemy konta bankowe. Ty je wybierasz.

Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

Skrytki bankowe. Czy warto z nich korzystać?

Cykl: Mniej znane usługi bankowe

Beata Szymańska

Łączy wieloletnie doświadczenie w pracy redaktora z entuzjazmem dla wszystkiego, co nowe. Specjalizuje się w tematyce finansowej i prześwietlaniu bankowych ofert.

Skrytki bankowe. Czy warto z nich korzystać?
Źródło: © FreedomMan / Fotolia

Zamiast trzymać biżuterię, dzieła sztuki lub pieniądze w domowym sejfie, możemy je ukryć w bankowej skrytce depozytowej. Wbrew pozorom skorzystanie z tej usługi wcale nie jest drogie - w zależności od banku i wielkości skrytki opłata za wynajem oscyluje w granicach kilkuset złotych rocznie. Niestety, skrytki oferuje niewiele polskich banków, na dodatek - wyłącznie w wybranych oddziałach.

Banki udostępniają skrytki depozytowe na podstawie art. 5 ust. 2 pkt 6 i 109 Prawa bankowego (DzU z 2002 r. nr 72, poz. 665 ze zm.). W większości instytucji oferujących tę usługę klient może wynająć skrytkę na czas nieokreślony lub na okres roku lub miesiąca (a w niektórych instytucjach – nawet tygodnia lub dnia). Koszt wynajmu z reguły zależy od wielkości samej skrytki oraz deklarowanego okresu przechowywania depozytu, jednak niektóre instytucje pobierają dodatkową opłatę za kartę magnetyczną lub zamek magnetyczny do sejfu.

Kto może posiadać skrytkę?

Z usługi skrytki bankowej mogą skorzystać zarówno pełnoletnie osoby fizyczne, jak i osoby prawne, a nawet jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej.

Co ciekawe, banki udostępniają skrytki zarówno rezydentom, jak i nierezydentom (a więc osobom posiadającym miejsce zamieszkania za granicą). Cudzoziemiec może założyć skrytkę na podstawie ważnego paszportu, natomiast mieszkaniec Polski – na podstawie dowodu osobistego. Jak więc widać, wynajęcie depozytu jest naprawdę proste i sprowadza się do minimum formalności.

Warto również wiedzieć, że umowę najmu może podpisać więcej niż jedna osoba. Podobnie jak ma to miejsce w przypadku rachunków osobistych skrytka bankowa może posiadać dwóch współwłaścicieli (np. małżonków) oraz być dostępna dla pełnomocnika. Ustanowienie pełnomocnictwa do bankowego sejfu depozytowego wymaga formy pisemnej, konieczne jest także uwierzytelnienie podpisu osoby trzeciej przez notariusza lub pracownika banku. Zarówno współposiadacz skrytki, jak i pełnomocnik mogą samodzielnie dysponować jej zawartością.

Ciekawostka: W przypadku odwołania pełnomocnictwa konieczna jest wymiana zamka i kluczy do skrytki. Koszt wymiany ponosi najemca, który na dodatek musi być obecny przy tej operacji.

W razie śmierci posiadacza skrytki jej zawartość jest udostępniana spadkobiercom na podstawie prawomocnego wyroku sądu o nabyciu prawa do spadku lub umowy podziału masy spadkowej sporządzonej w formie aktu notarialnego.

Co możemy trzymać w skrytce?

Aby skorzystać ze skrytki bankowej, musimy określić wielkość schowka, podpisać umowę z bankiem oraz wnieść wymaganą opłatę (regułą jest, że banki pobierają ją „z góry”, czyli przed rozpoczęciem okresu najmu).

Umowa oraz powiązany z nią regulamin ściśle określają, jakie przedmioty mogą trafić do skrytki – mogą to być np. papiery wartościowe, ważne dokumenty, biżuteria, dzieła sztuki, metale szlachetne, drobne przedmioty kolekcjonerskie (znaczki, monety) lub też inne cenne dla nas rzeczy, np. pamiątki rodzinne.

Natomiast wykluczone są: substancje wybuchowe i radioaktywne, broń, narkotyki, artykuły ulegające zepsuciu oraz przedmioty pochodzące z przestępstwa. Próba umieszczenia tych przedmiotów w bankowym depozycie może być podstawą rozwiązania umowy, o ile pracownicy banku przyłapią klienta na takim nadużyciu (w praktyce jest to jednak trudne, gdyż w trakcie zapełniania bądź opróżniania schowka klient musi przebywać samotnie w specjalnie wydzielonym do tego celu pomieszczeniu). W zależności od tego, co zamierzamy trzymać w skrytce, możemy wybrać depozyt umocowany na stałe w skarbcu i wyposażony w dwa oddzielne zamki lub metalową przenośną kasetę z pojedynczym lub podwójnym zamkiem. Większość banków posiada skrytki w kilku rozmiarach, które różnią się wysokością (od 6 do 60 cm).

Jak wygląda korzystanie ze skrytki?

Po podpisaniu umowy właściciel otrzymuje klucz do depozytu, natomiast drugi klucz (zwany „matką”) jest przechowywany w banku. Skrytkę można otworzyć i zamknąć tylko za pomocą obu kluczy, tak więc do przeprowadzenia tych operacji potrzebne są dwie osoby: właściciel depozytu i pracownik banku. Po każdym otwarciu skrytki pozostaje ślad w postaci dokumentów potwierdzających to zdarzenie.

Ciekawostka: Skrytkę otwiera się i zamyka zgodnie z określoną procedurą. Podczas otwierania sejfu jako pierwszy swój klucz przekręca pracownik banku. Zamykanie odbywa się w odwrotnej kolejności - najpierw robi to właściciel skrytki, a potem bankowiec, dlatego jego klucz jest także nazywany "domykaczem".

Warto w tym miejscu wspomnieć, iż bank nie posiada duplikatu klucza, który został przekazany najemcy. Jeżeli więc właściciel skrytki go utraci, musi się liczyć z przykrymi konsekwencjami. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest wezwanie ślusarza (który pełni rolę oficjalnego „kasiarza” banku). Jego zadaniem jest zniszczenie zamka, a niekiedy nawet rozprucie sejfu. Jest oczywiste, że roztargniony najemca zostaje obciążony kosztami takiej operacji.

Czy skrytka w banku może zostać otworzona bez naszej zgody?

W powszechnym mniemaniu dostęp do zawartości skrytki posiada wyłącznie jej właściciel. W opinii tej utwierdzają nas liczne kryminały, w których przestępcy chowają w bankowych sejfach zrabowane łupy w przekonaniu, że pozostaną zupełnie bezkarni.

Okazuje się jednak, że prawda jest zgoła inna – zgodnie z polskimi przepisami bank może udostępnić skrytkę organowi prowadzącemu postępowanie karne w stosunku do najemcy (np. Straży Granicznej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służbie Celnej, Policji, Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu, prokuraturze). Dostęp do zawartości skrytki otrzyma również komornik prowadzący postępowanie egzekucyjne w stosunku do majątku właściciela depozytu.

Także bank może samodzielnie otworzyć skrytkę - gdy minie okres umowy wynajmu lub gdy nie zapłacimy za przedłużenie umowy, a mimo to nadal korzystamy z bankowego sejfu. W takiej sytuacji bank najpierw zażąda oddania kluczy, a następnie otworzy skrytkę bez naszej zgody i złoży jej zawartość do depozytu.

Ponadto bank w oparciu o postanowienia sądu, prokuratora lub Generalnego Inspektoratu Kontroli Skarbowej ma prawo zablokować klientowi dostęp do skrytki i wstrzymać wydanie jej zawartości.

Bezpieczny jak w sejfie banku?

Zgodnie z polskim prawem bank odpowiada za nienależytą ochronę wynajętej skrytki. Gdyby z jej zawartością stało się coś złego, np. w wyniku pożaru, powodzi, napadu czy pomyłki pracownika – bank musi zrekompensować klientowi poniesioną stratę (mimo iż nie zna dokładnej wartości trzymanych w skrytce przedmiotów).

W umowie depozytowej z reguły znajduje się klauzula określająca wysokość takiego zadośćuczynienia – najczęściej jest to równowartość kilkudziesięciu średnich krajowych wynagrodzeń (wysokość przeciętnego wynagrodzenia jest wyliczana przez GUS co kwartał, np.w I kwartale 2019 roku przeciętne wynagrodzenie wyniosło 4950,94 złotych, w II – 4839,24).

Oczywiście nie zawsze wysokość rekompensaty równoważy wartość utraconych rzeczy, dlatego właściciele naprawdę cennych przedmiotów dodatkowo ubezpieczają zawartość depozytu i sporządzają dokumentację potwierdzającą prawo do ich roszczeń wobec banku (spis zawartości, zaświadczenia o wycenie, faktury, fotografie, oświadczenia świadków itp.).

W poszukiwaniu wolnej skrytki

Niestety, niełatwo dziś znaleźć wolną skrytkę depozytową. Bankowe sejfy są obecnie niszową usługą, na dodatek zarezerwowaną dla klientów, z którymi banki chcą utrzymać dobre relacje. - Gdy jakaś skrytka bankowa się zwolni, co zdarza się niezwykle rzadko, proponujemy ją klientom, na których nam najbardziej zależy – stwierdził wprost przedstawiciel jednego z polskich banków. W efekcie skrytki są dostępne przede wszystkim dla osób z segmentu private banking lub dla klientów korporacyjnych.

Przyczyna tego stanu rzeczy jest oczywista – koszt utrzymania skrytek bankowych jest wysoki natomiast opłaty - raczej niewielkie.  Banki muszą przygotować odpowiednie pomieszczenia w skarbcach (wyposażone m.in. w stalowe drzwi o niemal metrowej grubości), kupić sejfy z podwójnymi zamkami, zainwestować w monitoring oraz pracowników ochrony, wykupić polisę ubezpieczeniową. Także zapewnienie dostępu do takich pomieszczeń może być problematyczne – klienci nie mogą przechodzić przez pomieszczenia przeznaczone wyłącznie dla personelu banku.

Nic więc dziwnego, że depozytowe skrytki są udostępniane w nielicznych oddziałach i najczęściej można z nich skorzystać wyłącznie w godzinach pracy banku. Tymczasem w wielu zagranicznych instytucjach bankowych najemca może z nich korzystać samodzielnie przez 24 godziny na dobę i przez 7 dni w tygodniu – są to tzw. samoobsługowe skrytki sejfowe.

A może skrytka bankowa w Szwajcarii?

Na szczęście nie tylko polskie banki oferują skrytki sejfowe. Jeżeli więc nie znajdziemy wolnego schowka depozytowego w kraju, zawsze możemy go poszukać za granicą, np. w szwajcarskim, czeskim lub niemieckim banku.

Pamiętajmy jednak, że wynajęcie skrytki w zagranicznej instytucji bankowej może się wiązać z pewnymi niedogodnościami – np. w niektórych bankach jako nierezydenci możemy zostać poproszeni o założenie konta i wykupienie osobnego ubezpieczenia (jednak nie jest to powszechną praktyką i nie wszystkie banki stawiają takie wymagania). Dodajmy w tym miejscu, że aby otworzyć w szwajcarskim banku konto, musimy się w nim zjawić osobiście. Bank może również uznać, że jesteśmy mało wartościowym klientem i najzwyczajniej w świecie nam odmówić.

Osobną kwestią pozostają znacznie wyższe koszty wynajmu skrytki za granicą, np. w Szwajcarii roczna opłata za depozyt zaczyna się od 200 franków rocznie, a kończy nawet na kilku tysiącach (do tej kwoty należy jeszcze doliczyć opłatę za ubezpieczenie i koszty związane z prowadzeniem konta - o ile bank sobie tego zażyczy).

Nadchodzi era niebankowych skarbców?

Warto jednak wiedzieć, że wynajęcie skrytki przestało być domeną wyłącznie banków i zawsze możemy skorzystać z oferty prywatnych firm depozytowych, specjalizujących się w tej usłudze.W Polsce są to np. Śląskie Sejfy, wrocławska firma 24Sejfy czy Sakrbiec Warszawa (polski oddział centrum depozytowego działającego w Irlandii i Szkocji).

Prywatne firmy depozytowe, niepowiązane z systemem bankowym, zapewniają swoim klientom anonimowość, posiadają bezpieczne skrytki w najróżniejszych wymiarach i są najczęściej czynne 24 godziny na dobę. Za tę wygodę trzeba jednak zapłacić – opłaty za schowek w prywatnym skarbcu są z reguły wyższe niż prowizje pobierane przez banki. Dodatkowo wartość skrytki musimy ubezpieczyć, a opłaty za ubezpieczenie pobierane są oddzielnie.

Ile kosztuje wynajęcie skrytki?

W zależności od tego, gdzie uda nam się znaleźć wolną skrytkę bankową, zapłacimy od 300 do nawet 15 tys. złotych rocznie.  Najniższe ceny najmu obowiązują w krajowych bankach spółdzielczych, najwyższe – w prywatnych firmach depozytowych działających w Szwajcarii. Jeżeli jednak chcemy bezpiecznie przechowywać cenne przedmioty, np. dzieła sztuki, klejnoty lub sztabki złota o wartości idącej w setki tysięcy złotych – nawet i te ceny nie wydają się zbyt wygórowane.

Tab. Przykładowe opłaty

Nazwa instytucji

Koszt roczny

Czy to się opłaca?

PKO BP

600 zł za skrytkę w rozmiarze 44 x 28 x 17 cm

300 zł dla posiadaczy Rachunku PLATINIUM

W skrytce zmieści się np. 402 kg złota

450 zł rocznie za skrytkę w rozmiarze 44 x 28 x 9 cm

W skrytce zmieści się np. 213 kg złota

Śląskie Sejfy

1200 zł netto (100 zł x 12 miesięcy) za skrytkę w rozmiarze 43 x 32 x 8 cm

W skrytce zmieści się np. 212 kg złota

1800 zł netto (150 zł x 12 miesięcy) za skrytkę w rozmiarze 43 x 32 x 23 cm

W skrytce zmieści się np. 608 kg złota

24Sejf

1298,18 zł netto

za skrytkę w rozmiarze 40 x 40 x 9 cm

W skrytce zmieści się np. 280 kg złota

ABS Bank

250 zł za skrytkę

w rozmiarze 10 x 20 x 43 cm

W skrytce zmieści się np. 165 kg złota

350 zł

za skrytkę w rozmiarze 20 x 40 x 43 cm

W skrytce zmieści się np. 661 kg złota

Bank Spółdzielczy w Krzyżanowicach

300 zł

za kasetę w rozmiarze 8 x 29 x 43 cm

W skrytce zmieści się np. 191 kg złota

380 zł

za skrytkę w rozmiarze 16 x 29 x 43 cm

W skrytce zmieści się np. 383 kg złota

Firma niebankowa Goldkontor Hamburg GmbH (Niemcy)

285 EUR (1219,46)

za skrytkę w rozmiarze 5 x 26 x 36 cm

W skrytce zmieści się np. 90 kg

389 EUR (1 664,09 zł*)

za skrytkę w rozmiarze 15 x 26 x 36 cm

W skrytce zmieści się np. 270 kg złota

Firma niebankowa Abbey & Fox Safe Deposits (Anglia)

150 GBP (747,24 zł*)

za skrytkę w rozmiarze 10 x 10 x 40 cm

W skrytce zmieści się np. 77 kg złota

300 GBP (1494,47*)

za skrytkę w rozmiarze 23 x 12,5 x 40 cm

W skrytce zmieści się np. 221 kg złota

Firma niebankowa Swiss Gold Safe Ltd (Szwajcaria)

511,60 CHF (1 994,24*)

za skrytkę w rozmiarze 5,50 x 26 x 48 cm

W skrytce zmieści się np. 132 kg złota

4 038,75 CHF (15 743,25 zł*)

za skrytkę w rozmiarze 33 x 57 x 43 cm

W skrytce zmieści się np. 1555 kg złota

Bank Credit Suisse (Szwajcaria)

200 CHF (779,61 zł*)

za skrytkę o objętości do 10 dm³

4 000 CHF (15 592,20 zł*)

za skrytkę wielkogabarytową od 5,001–15,000 dm³

Komentarz redakcji

Przechowywanie drogocennych aktywów we własnym mieszkaniu bywa nie tylko kłopotliwe (gdzieś trzeba je ukryć), lecz również niebezpieczne. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest skrytka bankowa, w której można trzymać ważne dokumenty, biżuterię, monety czy sztabki ze szlachetnych kruszców.

Sforsowanie zabezpieczeń stosowanych przez banki jest dla przestępców mimo wszystko trudniejsze niż sterroryzowanie właściciela cennych przedmiotów i obrabowanie domowego sejfu. Oczywiście, napady na bankowe skarbce również się zdarzają, są one jednak statystycznie bardzo rzadkie.

Ciekawostka: Jedną z najsłynniejszych takich akcji był napad na londyński oddział Lloyd Banku mieszczący się przy Baker Street. Przestępcy wynieśli ze skarbca zawartość 268 skrytek (klejnoty, biżuteria, papiery wartościowe) i banknoty o łącznej wartości 1,5 mln funtów. Zostawili również karteczkę, na której napisali: "Może Sherlock Holmes spróbuje to rozwiązać?" Zagadka nigdy nie została wyjaśniona, a śledztwo trwa nadal.

Niestety, usługę wynajmu oferuje dziś niewiele polskich banków, a większość z nich rezerwuje ją dla wybranych klientów. W tej sytuacji pozostaje nam skorzystanie z oferty prywatnych firm depozytowych i pogodzenie się ze znacznie wyższymi opłatami.

Komentarze