Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

My analizujemy konta bankowe. Ty je wybierasz.

Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

Rossmann GO: płać za zakupy w drogerii bez podchodzenia do kasy

Rossmann GO: płać za zakupy w drogerii bez podchodzenia do kasy
Źródło: strona Rossmann.pl
Spis treści

Zapewne nie jestem jedyną osobą, którą widok długaśnej kolejki potrafi skutecznie zniechęcić do zakupów. Z tego względu wiadomość o funkcjonalności Rossmann GO, w której mogę opłacić zakupy nawet bez podchodzenia do kasy, powitałam z ulgą. Rossmann GO umożliwia bowiem całkowicie samoobsługowe zakupy we wszystkich drogeriach tej popularnej sieci.

W teorii działanie usługi jest proste: wybierasz produkt, skanujesz smartfonem kod kreskowy, opłacasz zakup za pomocą wybranych płatności mobilnych i wychodzisz ze sklepu, uprzednio usłyszawszy miłe „do widzenia” od obsługi. Nie dostajesz paragonu, ale w aplikacji pojawia się podgląd transakcji, a na Twój adres e-mailowy zostanie wysłana e-faktura (możesz także pobrać ją na smartfona). Korzystanie z Rossmann GO jest zupełnie darmowe.

Warunki korzystania z Rossmann GO

Brzmi rewelacyjnie. A jakie warunki trzeba spełnić, aby móc korzystać z usługi? Po pierwsze, wymagane jest członkostwo w Klubie Rossmann, po drugie – musisz zainstalować aplikację Rossmann PL.

W kolejnych krokach należy umożliwić aplikacji dostęp do aparatu telefonu, aby móc skorzystać ze skanera.

Kliknij, aby powiększyć

Możesz również udostępnić swoje położenie, aby sieć wiedziała, w którym dokładnie sklepie się znajdujesz, lub zeskanować osobny dla każdej drogerii Rossmann kod QR (kody umieszczono w widocznych miejscach między regałami). Ponieważ nie lubię przekazywać zbyt dużo danych o sobie, tym bardziej gdy nie jest to konieczne, postanowiłam skorzystać z drugiego sposobu.

Przy płatnościach Rossmann GO nie ma ograniczeń w liczbie produktów; możesz wybrać tylko jedną rzecz, zapłacić za nią i wyjść.

Ważne: płatność musi zostać zrealizowana na terenie sklepu!

Zapłać w telefonie albo w kasie

Odczuwasz dyskomfort na myśl o wyjściu z torbą zakupów bez „zameldowania się” obsłudze? Szczerze mówiąc, wcale się nie dziwię… Ale spokojnie: po wykonaniu płatności w aplikacji znajdziesz podgląd transakcji (Twój profil -> Historia zakupów Rossmann GO), a na Twój e-mail zostanie przesłana faktura. Jest ona jedynym dowodem zakupu w przypadku płatności on-line.

Kliknij, aby powiększyć

Możesz też skorzystać z kasy tradycyjnej, jak i samoobsługowej; wystarczy, że pokażesz w kasie wygenerowany automatycznie w aplikacji kod QR, a za całość Twoich zakupów od razu pojawi się rachunek. Nie musisz skanować wybranych produktów od początku.

Wspomniane zasady nie dotyczą alkoholi lub innych przedmiotów, w przypadku których konieczne jest sprawdzenie wieku kupującego. Jeżeli masz taki produkt na swojej liście, to zawsze powinieneś udać się do kasy obsługiwanej przez pracownika drogerii.

Przygotowania do zakupów

Przed pierwszymi całkowicie samodzielnymi zakupami warto poświęcić parę minut na uzupełnienie danych w aplikacji. Na marginesie: w aplikacji Rossmann musisz się zalogować – samo zainstalowanie jej na telefonie nie wystarczy, aby móc zrealizować zakupy.

Następnie uzupełnij dane osobowe niezbędne do wystawienia faktury. Oczywiście możesz to zrobić także w trakcie zakupów, ale po co zawracać sobie tym głowę w sklepie? Bez zalogowania i podania danych nie będziesz mógł sfinalizować transakcji ani też skorzystać z opcji „Lista+” (w ramach której możesz skorzystać z dodatkowych promocji).

Kliknij, aby powiększyć

I gotowe. Możesz iść na zakupy.

Rossmann GO – jak działa w praktyce? Test nr 2

Po obejrzeniu filmu instruktażowego na stronie sieci ruszyłam do drogerii. A dlaczego było to drugie podejście? O tym opowiem nieco dalej.

Pomna, że na początku mam podać lokalizację sklepu, skanując jego kod QR, zaczęłam szukać kodu. I tu pierwsza niespodzianka: w „mojej” drogerii kod znalazł się… przy kasie i to tak ukryty, że trzeba byłoby przeciskać się do niego między osobami w kolejce. A przecież nie o to chodzi w zupełnie samoobsługowych zakupach. Pozostało mi więc umożliwić Rossmann PL dostęp do mojej lokalizacji (wybrałam opcję „tylko gdy używam aplikacji”).

​​​​​​​​​​​​​​

Kliknij, aby powiększyć
​​​​​​​​​​​​​​

Na poczet testu zeskanowałam dwie rzeczy o dość specyficznych opakowaniach: jedno małe i okrągłe, drugie – w błyszczącej folii. Skaner w telefonie bez większych problemów sczytał oba kody i dodał produkty do listy. Na tym etapie warto dokładnie przyjrzeć się, co znajduje się w koszyku, może się bowiem zdarzyć, że produkt zostanie dodany więcej niż raz.

​​​​​​​​​​​​​​

Kliknij, aby powiększyć
Jeśli chcesz usunąć produkt, wystarczy przesunąć palcem z prawej do lewej i kliknąć krzyżyk (na iOS).
​​​​​​​​​​​

Następnie zdecydowałam się na płatność online (jak już wspominałam, można jeszcze udać się ze specjalnie wygenerowanym kodem do kasy). Do wyboru miałam szereg płatności mobilnych: Blik, Apple Pay (lub Google Pay) oraz kartę płatniczą i szybkie przelewy (za pośrednictwem PayU). Błyskawicznie zapłaciłam Apple Pay i mogłam wychodzić ze sklepu.

Kliknij, aby powiększyć
​​​​​​​​​​​​​​

Na wszelki wypadek sprawdziłam jeszcze podgląd transakcji; nie uspokoiło mnie to jednak i na sam koniec podeszłam do ekspedientki, niwecząc cały trud zrobienia zakupów całkowicie samoobsługowo. Poczułam potrzebę wytłumaczenia się, dlaczego ot tak sobie wychodzę z dwoma produktami.

Obsługa w sklepie doskonale orientuje się, o co chodzi, ekspedientka nie chciała nawet sprawdzać mojej listy. Dla mnie było to jednak dość krępujące, więc zapytałam, czy to wszystko (chociaż wiem, że tak, ale…).

Przemiła pani od razu mnie uspokoiła:

- Proszę się nie krępować – i dodała z uśmiechem – Wielki Brat i tak patrzy.

Wierzę… 😉

Slalomem po Rossmannie

A teraz krótkie wyjaśnienie, dlaczego w teście opisuję drugą próbę zakupów w Rossmannie. Otóż pierwsze zakupy przez Rossmann GO okazały się… porażką. Aplikacja na iOS działała wolno albo co rusz się zawieszała i trzeba było ją resetować; takich resetów musiałam zrobić aż trzy (!) w czasie spędzonym w sklepie.​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​

Wybrałam pierwszy produkt, przyłożyłam telefon do kodu kreskowego i przez kolejne kilkanaście sekund aplikacja „myślała” (tu drobna uwaga: kod musiał zająć prawie całe okienko, gdy nieco oddalałam produkt, apka nie potrafiła sczytać danych. Ten problem zniknął następnego dnia). Był to tusz do rzęs, na którym kod kreskowy był dość mały, w dodatku „owinięty” wokół opakowania. Sięgnęłam więc po produkt, na którym kod kreskowy był „prosty”, to jest ani nie za mały, ani niezakrzywiony. Dalej jednak wybrany przedmiot nie został skutecznie dodany do listy. Podeszłam już niemal pod same drzwi sklepu i tam wreszcie, po kilkunastu sekundach aplikacja sczytała kod niemal bez problemów, aczkolwiek nie miało to wiele wspólnego z błyskawicznym tempem, jakie pokazane było w filmie instruktażowym. I – ta-da! – po kliknięciu w listę zakupów aplikacja zawiesiła się i nowo dodany produkt zniknął. Powtórzyłam cały proces, stercząc z telefonem i żelem pod prysznic w przejściu, i na szczęście druga próba była już skuteczna.

Kliknij, aby powiększyć
​​​​​​​​​​​​​​

Kolejnym produktem był krem. W tym wypadku próbowałam 5 razy i absolutnie nie dawało się sczytać kodu kreskowego; w aplikacji wyskakiwał błąd. Pozostała mi opcja wpisania kodu ręcznie (zrezygnowałam). Być może przyczyną problemu było opakowanie z folii, które nie dość, że zawijało się akurat na kodzie, to jeszcze odbijało światło, niezależnie od tego, jakbym się nie ustawiła. W tym momencie miałam już nieco dość, więc postanowiłam zrobić ostatnią próbę na czymś lekkim, poręcznym, płaskim, bez błyszczących folii i przede wszystkim – jak najbliżej okna i w zasięgu sieci. Wybór padł na opakowanie rajstop, które wreszcie, bezproblemowo, udało mi się dodać do koszyka.

Natomiast następnego dnia wspomniane problemy w tym samym sklepie, z tym samym telefonem nie wystąpiły ani razu. Bez trudu kupiłam tusz do rzęs i krem w foliowym opakowaniu. Skaner działał bez zarzutu, nie szwankowało połączenie z siecią, podgląd transakcji pojawił się niemal od razu. Wszystko wskazuje na to, że w trakcie pierwszego testu aplikacja miała zdecydowanie „gorszy dzień”. Wspominam o tym, gdyż być może Tobie też się to przytrafi. Oczywiście, jest to bezsprzecznie falstart. Niemniej, zdarzyło mi się to raz i od tamtej pory nie powtórzyło. Nie warto więc zrażać się na samym początku, bo Rossmann GO naprawdę jest bardzo przydatnym narzędziem, oszczędzającym mnóstwo czasu.

Bez pomocy dla słabiej widzących

Jedyne, co warto zasugerować wydawcom apki, to większe udogodnienia dla osób słabiej widzących. Aplikacja jest bardzo prosta, nie ma w niej nadmiaru usług i funkcjonalności, a większość ekranu to puste białe tło. Bez trudu można więc znaleźć miejsce, które mogłyby zająć znacznie powiększone ikony. Znam kilka osób, które od razu odrzuciły możliwość korzystania z aplikacji, gdyż po prostu trudno im jest coś w niej zobaczyć. Jak łatwo się domyślić, są to jednocześnie osoby, dla których stanie w kolejce jest zwykle jeszcze bardziej uciążliwe niż dla pozostałych klientów. W sumie taka niewielka poprawka aplikacji mogłaby uczynić Rossmann GO jeszcze przyjaźniejszą.