Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

My analizujemy konta bankowe. Ty je wybierasz.

Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

Konto bankowe za granicą. Jak i gdzie otworzyć rachunek w zagranicznej instytucji?

Konto bankowe za granicą. Jak i gdzie otworzyć rachunek w zagranicznej instytucji?
Źródło: © Markus Winkler / Unsplash
Spis treści

Jak wiadomo, podejmowanie panicznych kroków – zwłaszcza w kwestiach finansowych – nie jest wskazane. W żadnym wypadku nie sugerujemy również, że „ucieczka” z kapitałem za granicę to jedyne słuszne wyjście.

Z drugiej strony, nie da się ukryć, że słabnąca złotówka oraz, delikatnie rzecz ujmując, niestabilna sytuacja geopolityczna sprawiły, że w ostatnich dniach rośnie liczba osób zainteresowanych otwarciem kota w zagranicznym banku (czego liczne dowody odnajdujemy na naszej skrzynce redakcyjnej).

Nie zachęcamy ani nie oceniamy; ale jeśli podjąłeś już decyzję o otwarciu konta w innym kraju, to jesteśmy od tego, by Ci to ułatwić, podsuwając przynajmniej kilka dostępnych opcji. Ostateczna decyzja i tak należy do Ciebie.

Czy można założyć konto bankowe za granicą?

Odpowiedź na to podstawowe pytanie jest akurat bardzo prosta – tak, jest to możliwe. I nie jest to bynajmniej dobra wola zagranicznych bankowców, gdyż (przynajmniej na terenie Unii Europejskiej) takie prawo gwarantują unijne przepisy. Zgodnie z dyrektywą z 2013 r. państwa członkowskie muszą zagwarantować, by obcokrajowcy zamierzający otworzyć rachunek bankowy nie byli dyskryminowani ze względu na obywatelstwo lub miejsce zamieszkania. Reasumując, możemy w dowolnym kraju Wspólnoty otworzyć tzw. podstawowy rachunek płatniczy (PRP) i to bez stałego adresu pobytu na terytorium tego państwa.

O uzupełnienie tej wiedzy poprosiłem Beatę Szymańską – redakcyjną koleżankę, która swego czasu dokładnie przeanalizowała temat podstawowego rachunku płatniczego. Jej zdaniem dyrektywa nie zabrania otwarcia PRP w innym państwie UE nawet, jeśli posiadamy już konto bankowe w swoim kraju. Jakby tego było mało, bank jest zobowiązany pomóc klientowi w przeniesieniu PRP do zagranicznej instytucji (art. 11).

W praktyce jednak proces otwarcia konta w tradycyjnym banku za granicą nie musi być wcale prosty. Jest tak dlatego, że banki muszą jednocześnie respektować wytyczne zawarte w kolejnej unijnej ustawie z 2015 r. (tzw. AML/CFT, Anti-Money Laundering and Countering the Financing of Terrorism). Oznacza to, że zanim otworzą obcokrajowcowi konto, muszą zyskać pewność, że przebywa on na ich terytorium legalnie i nie zamierza wykorzystać systemu finansowego do celów niezgodnych z prawem, takich jak oszustwo czy pranie pieniędzy. W efekcie klient musi przedstawić dokumenty uwiarygadniające jego status, np. dowód osobisty wydany na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej, dodatkowy dokument zawierający adres zamieszkania itp. Warto w tym miejscu podkreślić, iż w zależności od kraju (a nawet od banku) te dokumenty mogą być bardzo różne.

Procedury zakładania konta online w większości instytucji uniemożliwiają taką weryfikację. Jeśli więc nie posiadamy statusu rezydenta w danym kraju, to bez wizyty w oddziale się nie obędzie. „Przykładem niech będzie hiszpański Santander, który – choć posiada w ofercie rachunek przeznaczony właśnie dla nierezydentów – wymaga podpisania umowy o takie konto w swojej placówce po okazaniu płatnego certyfikatu wydanego przez policję lub urząd imigracyjny” – wyjaśnia Beata. W przypadku państw spoza UE lub produktów bankowych innych niż zwykłe konto osobiste możliwości naturalnie są jeszcze bardziej ograniczone.

Warto wiedzieć: Pamiętaj, że w pełni anonimowe konto bankowe za granicą, zwłaszcza na terenie UE, nie istnieje – wszystkie licencjonowane instytucje finansowe podlegają regulacjom, które wykluczają założenie konta bez konieczności weryfikacji danych osobowych klienta.

Jak założyć konto bankowe za granicą online?

Wniosek jest prosty – jeśli mówimy o tradycyjnych, zagranicznych instytucjach finansowych, to założenie konta w zdecydowanej większości przypadków możliwe będzie jedynie przy okazji osobistej wizyty w oddziale. O ile więc nie mieszkasz tuż przy granicy lub z jakiegokolwiek innego powodu nie zamierzasz jej w najbliższym czasie przekraczać, pozostaje skorzystanie z oferty tzw. banków mobilnych lub fintechów.

Te nie są już obecnie ani niczym nowym, ani zaskakującym, ani tym bardziej „niebezpiecznym” – o ile posiadają stosowne licencje, muszą działać według tych samych zasad, które obowiązują tradycyjne banki, a kontrolą ich działalności zajmuje się nadzór finansowy danego kraju.

W ich przypadku standardem jest możliwość zdalnego otwarcia konta z wykorzystaniem dobrze znanych mechanizmów weryfikacji (fotografii dowodu tożsamości i twarzy, ew. wideorozmowy). Zresztą, tego typu instytucje zwyczajowo nie posiadają nawet placówek.

Dobre konto bankowe za granicą (przez Internet) – jakie powinno być?

Tak czy inaczej, w obecnej sytuacji najbardziej praktyczne byłoby otwarcie rachunku w banku, który:

  • pozwala na zdalne zakładanie konta bankowego za granicą,
  • w istocie jest bankiem, tzn. posiada licencję bankową i gwarantuje ochronę depozytów (na wzór polskiego BFG);
  • umożliwia przechowywanie środków w obcej walucie (np. euro), co pozwoliłoby na ochronę przed spadkiem wartości złotego;
  • oferuje kartę płatniczą,
  • nie pobiera wygórowanych opłat.

Konto bankowe za granicą – gdzie szukać?

Oto instytucje, które albo łączą wszystkie wspomniane korzyści, albo przynajmniej oferują część z nich. Lista nie jest długa, ale za to ogranicza się do popularnych i sprawdzonych instytucji.

Aion Bank

Bank mobilny, który w ubiegłym roku z przytupem wkroczył na polski rynek, spełnia prawie wszystkie kryteria naszych poszukiwań. „Prawie”, bo po ostatniej zmianie cennika Aion nie oferuje już bezwarunkowo bezpłatnego planu taryfowego.

Oprócz tego mamy jednak komplet – licencja Narodowego Banku Belgii i Europejskiego Banku Centralnego, gwarancje ze strony belgijskiego funduszu gwarancyjnego, możliwość otwarcia (poza kontem osobistym) konta oszczędnościowego w euro, a także kartę – zarówno fizyczną, jak i wirtualną.

Jako bonus potraktujmy wymianę walut po kursie międzybankowym, platformę do inwestowania, aplikację dostępną w języku polskim oraz polską obsługę klienta na czacie. Ciekawostką jest fakt, że założycielem banku, pomimo brukselskiej siedziby, jest Polak, Wojciech Sobieraj. Instytucja posiada oddział w Polsce kierowany przez Karola Sadaja.

Revolut

O tym banku (początkowo działającego jako fintech wywodzący się z Wielkiej Brytanii) słyszał chyba każdy. Odkąd Revolut zyskał licencję bankową na Litwie, rozszerzył zakres usług, stając się bankiem z prawdziwego zdarzenia. Jego klienci mają już dostęp nie tylko do rachunków bankowych w wielu (również dość egzotycznych) walutach, ale także oszczędności, inwestowania, a nawet kredytów.

Co istotne, Revolut oferuje również darmowy plan, który daje całkiem sporo możliwości, w tym korzystną wymianę walut po kursie międzybankowym. Aplikacja jest dostępna po polsku.

Czy coś może zmącić ten idealny obraz? Po pierwsze, trudno zakładać, by w obecnych okolicznościach litewska gwarancja była przez posiadaczy kapitału bardziej pożądana od gwarancji rodzimego BFG.

Po drugie, czujemy się w obowiązku przypomnieć, że współzałożycielem Revoluta jest Rosjanin – Nikołaj Storonski (rozkręcił startup wraz z… Ukraińcem, Władem Jacenko). W dodatku oświadczenie Storonskiego w kwestii napaści Rosji na Ukrainę, mówiąc eufemistycznie, nie spotkało się z powszechnym uznaniem. Równie kontrowersyjne, zwłaszcza w świetle ostatnich wydarzeń, są źródła finansowania fintechu; ten pozyskiwał bowiem ogromne środki z funduszu powiązanego z Kremlem.

Z drugiej strony, Revolut aktywnie współpracuje z Czerwonym Krzyżem, czego dowodem było udostępnienie klientom z kilku krajów (w tym Polski) możliwości przekazywania datków na rzecz pomocy humanitarnej dla Ukraińców. W ten sposób w ciągu 2 tygodni od wybuchu wojny udało się zebrać ponad 10 mln euro. Poza tym Revolut szybko wdrożył uproszczoną procedurę dla uchodźców z Ukrainy, którzy chcieliby otworzyć konto, uchylając wymóg potwierdzenia prawa pobytu na terytorium obcego kraju.

To tyle z faktów – ocenę pozostawiamy Wam.

Blackcatcard

Zyskujące popularność Blackcatcard oferuje konto walutowe w euro, a do tego cashback z interesującym modelem jego naliczania. Do rachunku wydawana jest karta (wirtualna i fizyczna), a zarządzanie produktami możliwe jest z poziomu aplikacji mobilnej w języku angielskim.

Fintech nie pobiera miesięcznych opłat, darmowa jest nawet wysyłka karty. Z prowizjami spotkamy się m.in. po przekroczeniu miesięcznego limitu wypłat z bankomatów w strefie euro (200 EUR) oraz zlecając 6. i każdy kolejny przelew SEPA w danym miesiącu (0,20 EUR).

Największy minus? Brak gwarancji środków. Blackcatcard działa co prawda w pełni legalnie na licencji maltańskiego nadzoru finansowego, ale nie jako bank zagraniczny, a jedynie instytucja pieniądza elektronicznego.

Nuri

Nuri (wcześniej znany pod nazwą Bitwala) jest czymś w rodzaju fintechowej „odnogi” niemieckiego solarisBanku.

Warto wiedzieć: Zjawisko marki funkcjonującej w ramach banku-matki było i jest obecne także na polskim rynku, czego przykładami są chociażby Inteligo (PKO BP), T-Mobile Usługi Bankowe (Alior Bank) czy Orange Finanse (mBank).

Dzięki temu, korzystając z Nuri, zyskujemy konto bankowe w euro z gwarancją depozytów i kartą debetową od Visy. Rachunek możemy rzecz jasna otworzyć zdalnie.

Opłaty? Przy mało aktywnym korzystaniu właściwie nie występują. Nuri nie pobiera prowizji ani za prowadzenie konta, ani za wydanie i korzystanie z karty. Darmowe są także wypłaty z bankomatów na całym świecie (w ramach limitu 3000 EUR) i przelewy SEPA. Z pewnymi opłatami muszą się natomiast liczyć osoby, które założą w Nuri portfel kryptowalutowy.

Vivid

Na licencji solarisBanku działa również Vivid, czego konsekwencją jest gwarancja środków należących do jego klientów.

W darmowym planie Standard zyskujemy rachunek w euro z opcją przechowywania na subkontach środków w 40 walutach, fizyczną kartę, cashback (do 20 EUR / mies.) oraz darmowe wypłaty z bankomatów na całym świecie do równowartości 200 EUR.

Niestety, także i w tym przypadku mamy do czynienia z wątkiem rosyjskim. Instytucja powstała zaledwie trzy lata temu z inicjatywy Rosjan – Artema Yamanova i Alexandra Emesheva – w dodatku zatrudnionych wcześniej w powiązanym z władzą na Kremlu banku Tinkoff.

Bunq

Kolejnym popularnym bankiem mobilnym jest holenderski Bunq, posiadający tamtejszą licencję bankową i oferujący gwarancję środków.

W jego przypadku opłaty zależą już od konkretnego planu. W najtańszej opcji (Easy Bank) płacimy 2,99 EUR / mies. i otrzymujemy konto w euro oraz kartę fizyczną Mastercard. 5 pierwszych wypłat z bankomatów w miesiącu kosztuje po 0,99 EUR, potem stawka rośnie do 2,99 EUR.

Aktywnym użytkownikom Bunq proponuje droższe plany, które dają jednak znacznie większe możliwości – wystarczy wspomnieć o opcji tworzenia do 25 subkont w euro i korzystania z kart wirtualnych.

N26

Darmowe konto w euro w niemieckim banku i karta Mastercard – propozycja N26 już na pierwszy rzut oka wygląda rozsądnie; tyle, że kilka miesięcy temu bank ograniczył możliwość otwierania rachunków do zaledwie kilku krajów, wśród których niestety nie ma Polski.

Liczymy na to, że prędzej czy później sytuacja wróci do normy i N26 będzie kolejną opcją do rozważenia przez tych, którzy chcieliby otworzyć konto za granicą bez wychodzenia z domu.

Podsumujmy w formie tabeli dostępne na ten moment rozwiązania:

Konta w zagranicznych fintechach i bankach mobilnych
Gwarancja środków / Kraj ochrony Przechowywanie środków w walucie obcej Karta płatnicza Opłaty Uwagi
Aion Bank tak / Belgia tak (EUR, GBP, USD i CHF) tak

Plan Light: 19,99 zł / mies. (opłata możliwa do uniknięcia przy zapewnieniu miesięcznego salda na koncie oszczędnościowym w PLN min. 5000 zł)

Plan Smart: 29,99 zł

Plan All-Inclusive: 49,99 zł

Aplikacja w języku polskim.

Polski założyciel.

Revolut tak / Litwa tak (subkonta w ponad 30 walutach) tak

Darmowy plan Revolut Standard.

Revolut Plus: 14,99 zł / mies.

Revolut Premium: 29,99 zł / mies.

Revolut Metal: 49,90 zł / mies.

Aplikacja w języku polskim.

Powiązania z Rosją (założyciel, kwestie finansowania).

Umożliwienie klientom finansowego wsparcia Ukrainy.

Blackcatcard nie tak (EUR) tak Darmowe konto i karta. Bezpłatne wypłaty gotówki i przelewy SEPA (w ramach limitów). Fintech ma status instytucji pieniądza elektronicznego (licencja na Malcie).
Nuri tak / Niemcy tak (EUR) tak Darmowe konto i karta. Bezpłatne wypłaty gotówki (w ramach limitu) i przelewy SEPA. Marka w ramach niemieckiego solarisBanku.
Vivid tak / Niemcy tak (EUR) tak

Darmowy plan Vivid Standard.

Vivid Prime: 9,90 EUR / mies.

Fintech funkcjonuje na licencji solarisBanku.

Powiązania założycieli z rosyjskim bankiem Tinkoff.

Bunq tak / Holandia tak (EUR na koncie głównym + inne waluty obce) tak

Easy Bank: 2,99 EUR / mies.

Easy Money: 8,99 EUR / mies.

Easy Green: 17,99 EUR / mies.

Bank deklaruje zaangażowanie w kwestii zmian klimatu i promuje postawy proekologiczne.

Opcje dla inwestujących (także w kryptowaluty)

Inne opcje? „Oszczędności można zabezpieczyć także z pomocą kryptowalut i kont inwestycyjnych u zagranicznych brokerów” – przypomina Marcin Kowalczyk, redakcyjny ekspert od inwestowania.

Czy krypto ochroni Twój kapitał?

„Kryptowaluty to w większości ryzykowne instrumenty finansowe, ale niektóre z nich całkiem nieźle sprawdzają się w roli wirtualnej gotówki, którą można trzymać poza systemem finansowym. Chodzi tu nie tyle o bitcoina czy ethereum, co o tzw. stable coiny, których wartość jest ściśle powiązana z wartością aktywa bazowego np. dolara amerykańskiego” – twierdzi.

Wspomniane stable coiny możemy przechowywać na portfelach sprzętowych i online, gdzie są do naszej wyłącznej dyspozycji; a jeśli zechcemy wymienić je na tradycyjne, obce waluty (np. euro czy dolary), pozostaje skorzystanie chociażby z giełdy kryptowalut. Do wypłaty rzeczywistych pieniędzy może się jednak przydać konto bankowe, choć warto zaznaczyć, że gdzieniegdzie dostępne są też bitomaty, które pozwalają wypłacać środki poza systemem bankowym.

Co z zagranicznymi brokerami?

Zdajemy sobie sprawę, że inwestowanie w kryptowaluty nie każdego przekona. Jeśli chcemy pozostać przy tradycyjnych walutach, to środki pieniężne możemy przesłać na zagraniczne konto brokerskie, które będzie podlegało nadzorowi i gwarancjom innego kraju.

„W odróżnieniu od zagranicznych banków brokerzy standardowo umożliwiają łatwe założenie rachunku przez Internet i to niezależnie od narodowości klienta. Trzeba mieć jednak na uwadze, że środki pieniężne są gwarantowane tylko do określonej kwoty np. 10 czy 20 tys. euro – zwykle znacznie wyższe są gwarancje dotyczące akcji i innych aktywów przypisanych do konta” – tłumaczy Marcin.

Co więcej, część brokerów umożliwia wypłatę środków tylko na konto, z którego dokonywane były wpłaty, więc – w kontekście przeniesienia kapitału za granicę – cała operacja może nie mieć większego sensu. Oczywiście jest możliwość, że w przypadku skrajnego scenariusza (takim byłaby np. wojna na naszym terytorium), brokerzy podeszliby do tej kwestii bardziej elastycznie, ale pewności mieć nie możemy.

Konto bankowe za granicą – czy warto?

Wychodzimy z założenia, że testowanie różnych, nieraz nieszablonych rozwiązań w finansach, może się okazać dobrym pomysłem. O ile jesteśmy świadomi wszystkich zalet i mankamentów oferty, korzystanie z usług licencjonowanych, zagranicznych instytucji daje często wymierne korzyści i to przy uwzględnieniu kluczowego aspektu bezpieczeństwa środków.

Dlatego, pomijając nawet aktualny kontekst geopolityczny, wspomniane rozwiązania zasługują na Twoją uwagę. Z kolei jeśli to właśnie niespokojna sytuacja jest tym powodem, dla którego zacząłeś rozważać opcję przeniesienia części kapitału za granicę, to zarówno konto w zagranicznym banku (tradycyjnym lub mobilnym), jak i opcje związane z inwestowaniem mogą być odpowiedzią na Twoje potrzeby.