Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

My analizujemy konta bankowe. Ty je wybierasz.

Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

Płatność kartą za granicą – korzystniejsza od gotówki? Porównanie płatności kartą złotową, walutową i gotówką

Cykl: Finanse podróżnika

Płatność kartą za granicą – korzystniejsza od gotówki? Porównanie płatności kartą złotową, walutową i gotówką
Spis treści

W gruncie rzeczy, jeśli chodzi o formy płatności poza granicami Polski, mamy trzy opcje do wyboru:

  • płatność kartą złotową;
  • płatność kartą (wielo)walutową;
  • płatność gotówką w obcej walucie.

Mogłoby się wydawać, że najkorzystniejsze są dwie ostatnie, jednak wiele zależy od długości wyjazdu, docelowej lokalizacji czy częstotliwości korzystania z naszych wakacyjnych funduszy.

Rzecz jasna w dobie rosnącej popularności fintechów do powyższej listy wypadałoby dopisać również alternatywę w postaci usług opartych o mechanizm korzystnych przewalutowań transakcji zagranicznych. Najbardziej oczywistym przykładem takiej usługi jest Revolut.

Płatność kartą złotową za granicą

Niektórzy zapewne zastanawiają się, czy można płacić kartą za granicą, jeśli plastik otrzymaliśmy w Polsce. Oczywiście nie ma ku temu żadnych przeciwwskazań, gdyż co do zasady karty Visa czy Mastercard są akceptowane na całym świecie.

Tyle że już na pierwszy rzut oka płatności kartą za granicą, gdy jest to karta debetowa do konta w PLN, to najgorszy możliwy wybór. Nie dość, że płatności kartą nie wszędzie są akceptowane – dotyczy to zwłaszcza mniejszych miejscowości oraz obiektów takich jak targi, stragany czy wystawy – to jeszcze każda operacja wiąże się z przewalutowaniem i to prawie zawsze po zdecydowanie gorszym kursie niż w kantorze (pamiętajmy o kantorach na lotniskach lub podwójnym przewalutowaniu w zwykłych kantorach).

Jakby tego było mało, wspomniane przewalutowanie może wystąpić nawet dwukrotnie podczas jednej płatności kartą. Ten mechanizm przedstawia poniższa grafika:

Kliknij, aby powiększyć

Jeszcze mniej korzystnie kształtuje się sytuacja podczas korzystania z bankomatów. Nawet jeśli (co wcale nie jest regułą, szczególnie poza strefą euro) bank nie pobiera od nas prowizji za wypłatę – albo nie odbiega ona od prowizji za korzystanie z krajowych urządzeń – z nawiązką odrabia to sobie w inny sposób, na przykład przez wysokie spready walutowe albo opłaty za przewalutowanie transakcji. Pamiętaj też, że z pewnością przyjdzie Ci zapłacić szczególnie wysoką prowizję, jeśli skorzystasz przy tej okazji z karty kredytowej.

Podczas krótkich wyjazdów korzystanie z karty złotowej ma jeden niewątpliwy plus – jest wygodne. Płatności bezgotówkowe stają się coraz powszechniejsze, więc niemal każdy z nas ma już taką kartę, z której i tak korzysta. Nieco wyższe koszty manipulacyjne przy transakcjach w obcej walucie mogą odstraszać, ale oszczędzamy sobie wizyty w banku i czekania na wyrobienie karty walutowej (co może potrwać nawet miesiąc) oraz zakładania dodatkowego rachunku w obcej walucie (jeśli takiego nie mamy).

Podsumowując: jeśli często podróżujemy za granicę, korzystanie z karty złotowej - z uwagi na wysokie koszty użytkowania - powinno być ostatecznością.

Warto wiedzieć: na rynku można znaleźć także karty w PLN, w przypadku których transakcje zagraniczne rozliczane są po niewysokich kursach Visy lub Mastercard i bez prowizji dla banku. Więcej na ten temat znajdziesz w artykule Karty płatnicze z korzystnymi przewalutowaniami sposobem na tanie wakacje zagraniczne.

Płatność kartą walutową

Karta walutowa wydaje się opcją idealną. Podobnie jak w Polsce najtaniej wychodzi płacenie kartą złotową, tak za granicą – kartą w walucie lokalnej. Unikamy w ten sposób opłat za przewalutowanie, a to chyba najczęściej podnoszona kwestia przy wyborze formy płatności.

Do posiadania karty walutowej musimy jednak mieć otwarty… rachunek walutowy. Jeśli już z takiego korzystamy, nie ma się czego obawiać. Wiele osób rozważa jednak założenie konta walutowego specjalnie na okazję wyjazdu na wakacje. O ile obniżamy w ten sposób wydatki związane z płatnościami za granicą, o tyle może się okazać, że wrócą one do nas ze zdwojoną siłą w postaci kosztów obsługi czy rachunku, czy samej karty.

Dla przykładu: wydanie karty do eKonta walutowego w mBanku to koszt 30 zł. Tyle samo wynosi też opłata za każdy kolejny rok użytkowania. Z kolei w przypadku Konta24 Walutowego w Santander Bank Polska zapłacimy co miesiąc opłatę w wysokości 0,8 EUR / USD / GBP. Kolejny przykład? ING Bank Śląski stosuje stałą, miesięczną opłatę w wysokości 1,50 zł.

Warto też zwrócić uwagę na to, jakie waluty są obsługiwane przez dany bank. Najczęściej w ofercie dostępne są najpopularniejsze z nich: euro, dolary amerykańskie, funty brytyjskie oraz rzadziej franki szwajcarskie. Jeśli więc podróżujemy dużo po strefie euro czy latamy do USA, otwarcie konta prowadzonego w lokalnej walucie powinno w zupełności wystarczyć.

Znacznie gorzej jest natomiast w przypadku mniej popularnych walut. Choć oferta kilku znanych nam banków jest stosunkowo bogata, to wybór i tak zawsze jest w pewien sposób ograniczony. W Kantorze Alior Banku otworzymy konto walutowe np. w koronach czeskich, norweskich i duńskich oraz w dolarach kanadyjskich i australijskich (a także w 17 innych walutach). Dość duży wybór oferują jeszcze PKO BP (10 walut), mBank (11 walut) i Citi Handlowy (14 walut). Na tym nasze możliwości w zakładaniu rachunków w "nietypowych” walutach właściwie się kończą.

Korzystając z karty w innej walucie niż lokalna – niezależnie czy będą to złotówki, dolary, czy jeny – i tak narażamy się na koszty (prowizję za przewalutowanie). No i naturalnie, co do zasady, jedna karta to jedna waluta, choć istnieją również karty wielowalutowe (za moment do nich wrócimy). Jeśli podróżujemy w różne zakątki świata, będziemy potrzebować odpowiednio dużo kart w różnych walutach, a każda z nich najczęściej generuje dodatkowe koszty. Warto więc dokładnie przemyśleć, czy otwarcie dodatkowego rachunku wyłącznie na potrzeby jednego wyjazdu będzie dla nas opłacalne.

Podobnie jak w przypadku karty złotowej również i tu musimy pamiętać, że nie wszędzie zapłacimy plastikowym pieniądzem. W takich sytuacjach rozwiązaniem może być co prawda wypłata z zagranicznego bankomatu, która jednak często wiązała się będzie z dodatkową prowizją (np. w Santander Bank Polska – 2,5 euro, funtów lub dolarów, w zależności od waluty karty), warto więc zawsze mieć przy sobie przynajmniej trochę gotówki.

Jeżeli zastanawiasz się, jakie konto walutowe warto wybrać, sprawdź nasz ranking kont walutowych, gdzie porównujemy najlepsze rachunki tego typu.

Karta wielowalutowa – jedna karta do płatności w kraju i za granicą

Nie zawsze jest tak, że każde z kont prowadzonych w różnych walutach wymaga wyrabiania osobnej karty debetowej. Część banków oferuje swoim klientom karty wielowalutowe, które mogą służyć do obsługi kilku rachunków – zarówno złotowego, jak i w obcych walutach.

Dobrym przykładem jest karta Mastercard Debit FX wydawana do Konta Przekorzystnego w Banku Pekao. Posiadacze tego rachunku mogą bezpłatnie otworzyć osobny rachunek walutowy, np. w euro, funtach czy dolarach amerykańskich. Podczas pobytu za granicą wystarczy po prostu dopilnować, by na odpowiednim koncie walutowym znajdowała się wystarczająca ilość środków - gdy zapłacisz kartą (tą samą, z której korzystasz w Polsce), środki automatycznie zostaną pobrane z konta w danej walucie. Unikasz tym samym przewalutowań i prowizji. Mówiąc wprost, zarówno w Warszawie, jak i w Berlinie, Londynie czy Nowym Jorku zapłacisz tą samą kartą i to bez żadnych dodatkowych opłat.

Co więcej, kartą do Konta Przekorzystnego możesz płacić za granicą bez prowizji za przewalutowanie nawet wtedy, gdy nie posiadasz osobnego rachunku walutowego. W takiej sytuacji środki zostaną pobrane z konta w złotych, po wcześniejszym przewalutowaniu kwoty transakcji kartą na USD, a następnie na PLN (po kursie organizacji płatniczej).

Karty wielowalutowe proponowane są również klientom kilku innych banków, m.in. PKO BP i ING Banku Śląskiego. Szczegółowy przegląd tego typu ofert znajdziesz w tym tekście.

Jaka jest najlepsza karta do płatności za granicą? Oto krótkie zestawienie.

Ranking kart do płatności za granicą

Płatność gotówką

Korzystając z gotówki, chyba najłatwiej kontrolować nam stan naszego portfela. Co prawda w dobie aplikacji mobilnych większość z nas ma pełen dostęp do rachunku 24 godziny na dobę, ale to nie przekonuje wszystkich. Wiele osób (z różnych powodów) unika korzystania z oprogramowania na telefon. Czasem przeszkodą mogą być względy techniczne, a konkretnie – nieposiadanie telefonu umożliwiającego korzystanie z aplikacji mobilnej czy chwilowy brak dostępu do sieci.

W każdym razie gotówka wciąż jest dla wielu osób jedynym wyborem podczas pobytu za granicą. Trudno się dziwić, gdyż i ona ma swoje zalety. W przeciwieństwie do karty, gdzie pieniądz przechowywany jest w postaci wirtualnej, banknoty możemy przeliczyć w każdej chwili. Tym samym zmniejsza się więc prawdopodobieństwo, że nagle – i ku naszemu zaskoczeniu – skończą się nam środki. Wymieniwszy zawczasu polskie pieniądze na lokalną walutę, zabezpieczamy się też przed nieprzyjemnościami, które niesie za sobą korzystanie z karty (głównie przed kosztami przewalutowania).

Gotówka ma jednak również i swoje minusy. Przede wszystkim jest nieporęczna. Trudno sobie wyobrazić noszenie ze sobą przez cały czas pliku kilkudziesięciu banknotów; jeszcze trudniej – oszacować, ile pieniędzy będziemy tak naprawdę potrzebowali. Spready walutowe w kantorach (nawet stacjonarnych) są co prawda niższe niż te stosowane przez banki, jednak zazwyczaj wymieniamy znacznie więcej gotówki niż faktycznie wydajemy na wakacjach. Ponowna konwersja na złote generuje więc dodatkowy koszt; koniec końców może się okazać, że bardziej opłaca się płacić kartą i to nawet przy wyższych kosztach przewalutowania.

Przykład:

  • W jednym z wrocławskich kantorów kursy euro kształtują się na poziomie 4,6500 za skup i 4,7600 za sprzedaż (spread: 2,37%). W tym samym czasie w mBanku przeliczniki te wynoszą odpowiednio 4,5658 i 4,8482 (spread: 6,2%).

  • Klient wymienił w kantorze 5000 zł i otrzymał 1050,42 euro. Na wakacjach wydał jednak tylko 500 euro. Po powrocie zamienił walutę na złotówki w tym samym kantorze i otrzymał 2559,45 zł (550,42 euro × kurs 4,65). Ostatecznie wakacje kosztowały go więc 2440,55 zł.

  • Gdyby korzystał z karty złotowej (i ponosił jedynie koszt przewalutowania), wydałby niemal tyle samo – 2424,10 zł (500 euro razy kurs 4,8482).

Fintechy i banki mobilne? Warto przetestować

W kontekście zakupów za granicą oraz w zagranicznych sklepach internetowych nie wolno zapominać o rozwiązaniach fintechowych. Wielu podróżników już miało okazję poznać zalety korzystania np. z karty od Revoluta, a dziś nie wyobraża sobie bez niej wyjazdu.

Trudno się dziwić. Przewalutowanie transakcji kartą (Visa lub Mastercard) w Revolucie odbywa się po najkorzystniejszym kursie międzybankowym. Nie ma przy tym znaczenia, czy płatność kartą za granicą jest wykonywana w strefie euro, USA czy w Tajlandii, gdyż Revolut obsługuje praktycznie każdą, nawet najbardziej egzotyczną walutę. Co istotne, żadna prowizja za przewalutowanie nie jest pobierana, o ile następuje ono w dni robocze (w weekendy musimy się liczyć z niewielką opłatą dodatkową).

Całkiem korzystnie pod względem warunków transakcji wypada także Curve, który również cieszy się sporą popularnością w naszym kraju.

Jak najlepiej płacić za granicą? Kartą czy gotówką?

Każda z metod płatności za granicą ma swoje wady i zalety, więc na powyższe pytanie trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Spróbujmy jednak podsumować najważniejsze informacje:

  1. Płatność „plastikiem” podczas zagranicznej podróży może być opłacalna. Należy jednak pamiętać, że lepszą opcją będzie korzystanie z karty do konta walutowego lub karty wielowalutowej.
  2. Karta walutowa (zwłaszcza w walucie kraju, do którego wyjeżdżamy) pozwala uniknąć prowizji za przewalutowanie transakcji, jednak nie każdy posiada rachunek walutowy, a jego otwarcie i obsługa mogą wiązać się z dodatkowymi kosztami. Z kolei skorzystanie ze zwykłej karty do rachunku złotowego narazi nas na dodatkowe koszty związane przewalutowaniem.
  3. Wymiana gotówki w kantorze może się okazać tańsza od przewalutowania w banku, choć przy tym pierwszym rozwiązaniu zazwyczaj zostajemy później z nadwyżką obcej waluty, którą trzeba ponownie zamienić na złotówki.
  4. Płatności bezgotówkowe są prawdopodobnie wygodniejsze – nie musimy nosić ze sobą portfela wypchanego gotówką. Do tego z większością kart na rynku zyskujemy niejako dodatkową opcję, a mianowicie płatność telefonem za granicą (Google Pay / Apple Pay).
  5. Tym z Was, którzy nie boją się nowinek w bankowości, polecamy przetestowanie oferty fintechów i banków mobilnych, gdyż mogą się one okazać bezkonkurencyjne pod względem opłacalności.
  6. Pamiętaj też, by przed podjęciem decyzji uwzględnić własne oczekiwania, przyzwyczajenia i specyfikę kraju, który chcesz odwiedzić – nie wszędzie płatności kartą są równie powszechne, więc odrobina gotówki mimo wszystko może się przydać.

Jak widzisz, jest z czego wybierać. Przed wyjazdem warto rozważyć wszystkie za i przeciw, a także przejrzeć tabelę opłat i prowizji swojego banku (zwracając uwagę przede wszystkim na koszt wypłat z bankomatów za granicą oraz prowizje za przewalutowanie). W ten sposób możemy podjąć optymalną decyzję co do najlepszej metody płatności.