Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

My analizujemy konta bankowe. Ty je wybierasz.

Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

Inwestycja w złoto – wszystko, co musisz wiedzieć

Inwestycja w złoto – wszystko, co musisz wiedzieć
Źródło: @maxwellren/Adobe Stock
Spis treści

Inwestowanie w złoto nie jest wyłączną domeną inwestorów długoterminowych, którzy latami przechowują w nim część swojego majątku. Kruszcem interesują się również traderzy, którzy chcą zarabiać na zmianach jego ceny w krótkim terminie. Zauważ też, że w obydwu grupach są osoby różniące się m.in. poziomem wiedzy inwestycyjnej czy możliwościami finansowymi.

Powyższe kwestie są o tyle ważne, że trudno jest napisać artykuł, który mógłby zainteresować każdego potencjalnego inwestora „złotowego”. Nasze opracowanie potraktuj zatem jako kompleksowy materiał o tym, co trzeba wiedzieć, aby świadomie inwestować w złoto. Pierwszy rozdział, poświęcony charakterystyce kruszcu, ma wydźwięk teoretyczny, natomiast kolejne skupiają się już na praktycznych kwestiach związanych z inwestowaniem. Zachęcamy do przeczytania artykułu w całości, niemniej możesz skupić się na konkretnych, interesujących Cię fragmentach.

Charakterystyka złota i jego fenomen

Złoto nie jest już częścią systemu monetarnego, ale nadal odgrywa bardzo istotną rolę w świecie finansów. Obecnie nie stanowi oparcia dla żadnej waluty (choć niewykluczone, że w przyszłości któraś zostanie z nim powiązana), ani nie ma powszechnego zastosowania w płatnościach, ale za to stanowi przedmiot zainteresowania wielu inwestorów. To zainteresowanie utrzymuje się w pewnym sensie już od kilku tysięcy lat, za co odpowiadają unikalne właściwości kruszcu, ale również jego niewielkie, ograniczone zasoby.

Złoto jest rzadko spotykane w przyrodzie, a przy tym trwałe, kowalne i ciągliwe, dzięki czemu można łatwo je podzielić i nadać mu dowolną formę. Do tego nie śniedzieje, ani nie utlenia się w wodzie czy powietrzu. Ba, kruszec jest praktycznie niezniszczalny, a jedynymi substancjami, które mogą mu „zaszkodzić”, są: roztwór cyjanku oraz woda królewska (mieszanina kwasu solnego i azotowego). Nie powinno więc dziwić, że stanowi jedną z najstarszych metod lokowania kapitału, a także jeden z pierwszych metali, które człowiek zaczął wykorzystywać jako środek płatniczy.

Warto wiedzieć: Do dziś wydobyto łącznie zaledwie niespełna 200 tys. ton złota, a jego pozostałe pod ziemią zasoby szacuje się na około 50-60 tys. ton. Jeśli utrzyma się dotychczasowe średnie tempo wydobycia i w międzyczasie nie zostaną odkryte nowe, duże złoża, to za 20-30 lat wyczerpie się całe „wydobywalne” złoto.

Złoto jako fundament systemu walutowego

O tym, jak ważną rolę odgrywało w przeszłości złoto, niech świadczy fakt, że w latach 70. XIX wieku zdecydowano się na nim oprzeć funkcjonowanie międzynarodowego systemu walutowego. Kruszec był rzadki, trwały, łatwo podzielny i powszechnie akceptowany, dzięki czemu mógł sprawdzić się w roli pieniądza światowego i miernika porównawczego walut.

W systemie waluty złotej, który przetrwał do wybuchu I wojny światowej, standardowe jednostki pieniądza stanowiły odpowiednik wartości określonej wagi złota. Co więcej, banki centralne utrzymywały rezerwy tego kruszcu, a także wymienialnych na niego walut, w stałej proporcji do ilości wyemitowanego pieniądza. Jednocześnie gwarantowały one wymianę pieniędzy na złoto, zgodnie z ustalonym parytetem.

Kolejne kraje zaczęły odchodzić od standardu złota w różnych latach, wiele z nich uczyniło to po wybuchu wielkiego kryzysu gospodarczego w 1929 roku. Dzięki temu mogły zacząć prowadzić ekspansywną politykę fiskalną i monetarną, co pozwoliło im zwiększyć popyt krajowy i uruchomić niewykorzystane moce produkcyjne. Inaczej mówiąc, odejście od wymienialności waluty na złoto umożliwiło rządom i bankom centralnym swobodne „drukowanie” dowolnych ilości pieniądza, co miało pomóc ograniczyć negatywne skutki kryzysu.

Koniec starego ładu monetarnego – początek inwestowania w złoto

Przez długie lata cena złota była ustalana odgórnie i sięgała raptem kilkudziesięciu dolarów za uncję. W 1933 roku, kiedy prezydent Roosevelt wezwał Amerykanów do jego obowiązkowej wymiany na dolary, stawka wynosiła 20 USD za uncję złota. Później nastąpiła rewaluacja kruszcu i cena skokowo wzrosła do blisko 35 USD. Na tym lub niewiele wyższym poziomie pozostawała do początku lat 70. XX wieku.

W tamtym okresie możliwość wymiany kruszcu na dolary przysługiwała jedynie bankom centralnym, a obywatele USA czy krajów komunistycznych nawet nie mogli posiadać (przynajmniej oficjalnie) złota inwestycyjnego. Zmieniło się to w sierpniu 1971 r., kiedy prezydent Nixon zniósł wspomnianą wymienialność, co doprowadziło do wielu istotnych konsekwencji w zasadzie dla całego świata. Oznaczało to m.in. koniec systemu monetarnego opartego na złocie, uwolnienie ceny kruszcu, a także początek swobodnego kreowania pieniądza przez banki centralne, co w tamtym czasie nasiliło procesy inflacyjne.

Po zniesieniu wymienialności złota na dolary stopniowo zaczęła wzrastać dostępność kruszcu dla amerykańskich (i nie tylko) obywateli. Jednak prawo w pełni legalizujące posiadanie złotych monet czy sztabek wprowadzono w USA dopiero pod koniec 1974 roku.

Znajomość powyższych kwestii jest niezbędna m.in. do tego, by móc zrozumieć znaczenie złota i prawidłowo interpretować wykresy jego kursu. Wspomniane decyzje doprowadziły do gwałtownego wzrostu ceny kruszcu (będzie o tym jeszcze mowa), a także zmiany postrzegania jego roli. Choć złoto zawsze było dobrem pożądanym, to jednak lata 70. XX wieku okazały się dla niego przełomowe. Szybko rosnąca cena metalu oraz nasilenie się procesów inflacyjnych spowodowały, że kruszec powszechnie zaczęto postrzegać jako dobry sposób na przechowywanie wartości pieniądza w czasie.

Inwestycja w złoto – ryzyko, potencjał zysku i horyzont czasowy

Pora przejść do bardziej praktycznych kwestii, ważnych w kontekście samej inwestycji w złoto. Zacznijmy od tego, że wiele osób przypisuje jej względnie niskie ryzyko i mały lub ewentualnie średni potencjał zysku, a także przyjmuje założenie, że najlepiej sprawdza się w długim horyzoncie inwestycyjnym. W praktyce można podważyć każdą z tych obiegowych opinii, przy czym dwie pierwsze wydają się być najbardziej kontrowersyjne.

Aby uchwycić faktyczne ryzyko inwestycji w złoto oraz jej potencjał zysku, przyjrzyj się stuletniemu wykresowi ceny kruszcu w relacji do dolara amerykańskiego. Dzięki temu łatwiej będzie Ci ocenić, jakich mniej więcej dochodów lub strat możesz oczekiwać w różnych horyzontach czasowych.

Cena złota w latach 1921-2021, skala logarytmiczna
Kliknij, aby powiększyć
Źródło: tradingview.com
Powyższy wykres dobrze pokazuje, jak duży wpływ na złoto miała decyzja z 1971 r. o zniesieniu wymienialności kruszcu na dolary. Patrząc na imponujący wzrost ceny, jaki miał miejsce w kolejnych 10 latach, trudno wysnuć wniosek, że metal charakteryzuje się niskim potencjałem zysku. W tamtym okresie zdrożał ponad 20-krotnie (z ok. 35 do powyżej 700 dolarów), co było konsekwencją m.in. wspomnianej decyzji prezydenta Nixona, ale również silnie rosnącej inflacji. Podkreślmy zatem, że był to czas wyjątkowo korzystny dla kruszcu. Dziś trudno sobie wyobrazić, by jeszcze kiedykolwiek miał on zanotować równie silny i szybki wzrost wartości.

Na początku lat 80. XX wieku złoto chwilowo kosztowało nawet ponad 800 dolarów za uncję (tego szczytu nie widać na powyższym wykresie miesięcznym), ale był to zarazem kres jego ówczesnej potęgi. Imponująca hossa skończyła się wraz z mocnym podniesieniem stóp procentowych (amerykański FED podwyższył je aż do 20%!), które miało wspomóc walkę z inflacją. Z czasem procesy inflacyjne wyraźnie osłabły, ale stopy nadal utrzymywały się na wysokim poziomie, co sprzyjało osłabianiu się złota. W konsekwencji cena kruszcu w 5 lat spadła o ponad 60%, a na ustanowienie nowego szczytu czekała aż 28 lat!

Biorąc pod uwagę zachowanie się ceny złota w latach 70. XX wieku i po pęknięciu bańki w 1980 roku, trudno je nazwać bezpiecznym aktywem z małym czy nawet średnim potencjałem zysku. Te okresy dowodzą również, że wcale nie musi okazać się ono dobrą inwestycją długoterminową – historia pokazuje, że spadki i ruchy boczne cen kruszcu mogą ciągnąć się długimi latami.

Powyższy fragment nie miał na celu zniechęcić Cię do inwestycji, lecz pokazać, że nawet do tzw. bezpiecznych przystani finansowych, do których zalicza się złoto, trzeba podchodzić z ostrożnością. Także i tutaj ważne jest, żeby w odpowiednim momencie wejść i wyjść z rynku, do czego potrzebne jest m.in. rozumienie zjawisk i zależności ekonomicznych, a także orientowanie się w globalnej sytuacji gospodarczej. Jeśli jednak myślisz o zakupie kruszcu na 10, 15 czy 20 lat, a przy tym będziesz je regularnie dokupował (np. raz na pół roku lub rok), to wyraźnie obniżysz ryzyko inwestycyjne. W praktyce, w wielu przypadkach właśnie tak wygląda (i powinno wyglądać) inwestowanie w złoto.

Poniżej przedstawiamy jeszcze krótkoterminowy wykres ceny złota, który pozwoli Ci zrozumieć, skąd bierze się postrzeganie kruszcu jako inwestycji o względnie niskim ryzyku i małym lub średnim potencjale zysku. 

Cena złota w latach 2019-2021, dzienny wykres świecowy
Kliknij, aby powiększyć
Źródło: tradingview.com
Jak widzisz, jeśli weźmiemy pod uwagę krótszy okres i dzienne wahania cen, to okaże się, że złoto obroni swój status stosunkowo stabilnego aktywa. W okresie od października 2019 do października 2021 roku jego kurs poruszał się w przedziale od ok. 1450 do ok. 2050 dolarów, a przez zdecydowaną większośc czasu – od 1550 do 1950 dolarów. Natomiast najwyższe dzienne zmiany ceny, nie licząc pojedynczych sesji, sięgały raptem ok. 4%. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że złoto jest bardziej stabilne niż np. surowce przemysłowe czy akcje giełdowe. W okresach paniki lub skrajnego entuzjazmu na rynku notuje niższe zmiany kursu niż walory globalnych potęg, takich jak Apple, Coca-Cola czy McDonald’s.

Jak inwestować w złoto? Dostępne możliwości i ich charakterystyka

Jeśli uważasz, że złoto dobrze zabezpieczy Twój kapitał przed inflacją lub chcesz spekulować na zmianach jego ceny w krótszym terminie, to pozostaje Ci wybrać odpowiednią dla siebie formę „złotowej” inwestycji. Do dyspozycji masz sporo możliwości, przy czym poszczególne z nich mają różną specyfikę i sprawdzają się w innych przypadkach. Ważne jest zatem, żebyś dobrze zrozumiał ich istotę oraz poznał plusy i minusy. Podstawowym dylematem, który musisz rozstrzygnąć, jest określenie, czy zainwestować w fizyczne złoto, czy może w którąś z jego „papierowych” wersji.

Złota biżuteria i monety kolekcjonerskie nie są dobrym sposobem na inwestowanie w fizyczne złoto. Pierścionki, kolczyki czy bransoletki należy odrzucić ze względu na podatek VAT, trudności w później odsprzedaży oraz fakt, że z powodu m.in. pracy wykonanej przez jubilera, cena zawartego w nich złota jest wyższa od ceny „czystego złota”. Natomiast monety kolekcjonerskie mają tę wadę, że wymagają posiadania specjalistycznej wiedzy, a na ich wartość wpływają czynniki niezwiązane z samym złotem, np. stopień rzadkości, wielkość nakładu czy bieżące trendy numizmatyczne.

Złoto inwestycyjne, czyli złote sztabki i monety bulionowe

Dla wielu osób pierwszym wyborem jest inwestycja w złoto fizyczne, czyli w złote sztabki lokacyjne lub monety bulionowe. Takie produkty nazywane są złotem inwestycyjnym i mają tę zaletę, że zawierają w sobie niemal wyłącznie kruszec. Ponadto nie wykazują wartości kolekcjonerskiej ani większych walorów estetycznych. Ich cena zależy zatem głównie od ilości znajdującego się w nich złota oraz jego bieżącego kursu rynkowego. Wszystko to sprawia, że idealnie nadają się do celów stricte inwestycyjnych, a konkretniej – do długoterminowego przechowywania majątku w złocie.

Złote sztabki i monety bulionowe zapewniają praktycznie te same korzyści, więc nie ma znaczenia, w które z nich zainwestujesz. Ważne jest jednak, żeby wybierać produkty renomowanych producentów, które cieszą się uznaniem inwestorów i są przez nich chętnie nabywane. Co ważne, monety powinny znajdować się w dobrym stanie technicznym, natomiast sztabki – dodatkowo w certipackach ochronnych, potwierdzających ich autentyczność.

Dobrze jest kupować sztabki takich mennic, jak Valcambi, Heraeus, Umicore czy Perth Mint, niemniej wyroby np. Mennicy Polskiej jak najbardziej również będą dobrym wyborem. W przypadku monet bulionowych warto inwestować w tzw. wielką piątkę, czyli: południowoafrykańskiego Kruggeranda, Amerykańskiego Orła, Wiedeńskich Filharmoników, Liścia Klonowego, czy Australijskiego Kangura. Gdy przyjdzie czas na spieniężenie inwestycji w złoto, dowolny z tych produktów bez problemu sprzedasz po godziwej cenie.

Miej na uwadze, że poszczególne sztabki i monety różnią się nie tylko wyglądem, ale też standardami wagowymi. Te pierwsze ważą od 1 do 1000 gramów, przy czym poszczególne mennice udostępniają sztabki zwykle w 10 lub 11 standardach: 1, 2, 5, 10, 20, 31,1 (1 uncja trojańska), 50, 100, 250, 500 i 1000 gramów. Natomiast złote monety bulionowe to przede wszystkim produkty jednouncjowe, choć na rynku łatwo znajdziesz też takie o masie 1/2, 1/4, 1/10, a nawet 1/25 uncji.

Biorąc pod uwagę obecne ceny złota (stan na październik 2021 roku), za najtańszą sztabkę 1-gramową zapłacisz niespełna 300 zł, a za najtańszą monetę o masie 1/25 uncji nieco ponad 350 zł.

Złoto „papierowe”, czyli ETF-y i inne instrumenty dające ekspozycję na ceny złota

Zamiast kupować metal w formie fizycznej, możesz zainwestować w instrument finansowy, który pozwoli Ci zarabiać na zmianach ceny kruszcu. Potrzebny jest do tego jedynie odpowiedni rachunek maklerski lub konto forex, a cała operacja nie różni się zbytnio od transakcji zawieranych na giełdzie papierów wartościowych.

Jeśli chciałbyś, aby „papierowa” inwestycja w złoto miała charakter średnio- lub długoterminowy (raczej nie dłuższy niż kilkuletni), to rozsądnym rozwiązaniem będzie zakup jednostek funduszu ETF w pełni zabezpieczonego kruszcem np. ZKB Gold ETF, Sprott Physical Gold Trust czy WisdomTree Physical Gold. W tym wypadku masz do czynienia z funduszami, które faktycznie kupują sztabki i monety bulionowe, a nawet pozwalają zażądać wydania fizycznego złota. W praktyce przywilej obejmuje wyłącznie majętnych inwestorów, bo żaden ETF nie wypłaci środków pod postacią 10, 20 czy 50-gramowych sztabek.

Możesz również zdecydować się na jeden z ETF-ów, który naśladuje zmiany kursu rynkowego złota, ale zwykle jest tylko w niewielkiej części zabezpieczony fizycznym kruszcem (instrumenty niezabezpieczone nim w ogóle to, często mylone z ETF-ami, noty giełdowe, czyli tzw. ETN-y). Taki fundusz ma niższą opłatę za zarządzanie niż fundusz w pełni zabezpieczony, ale z oczywistych względów należy mu również przypisać nieco wyższe ryzyko.

Do dyspozycji masz także kontrakty terminowe, a przede wszystkim kontrakty CFD (na różnice kursowe) na złoto, które również nie wiążą się z zakupem fizycznego kruszcu, ale pozwalają zarabiać na zmianach jego ceny. Co więcej, dają możliwość gry zarówno na wzrosty, jak i spadki kursu złota, a także posługiwania się dźwignią finansową (podobne możliwości mogą zapewniać wspomniane ETN-y). Najczęściej to właśnie z nich korzystają gracze krótkoterminowi, w tym daytraderzy, którzy otwierają i zamykają pozycje rynkowe tego samego dnia.

W kruszec możesz też zainwestować poprzez zakup akcji wybranego producenta złota inwestycyjnego lub spółki wydobywczej. Miej jednak na uwadze, że choć ich kursy poruszają się w tym samym kierunku, co ceny metalu, to jednak mają znacznie większą dynamikę. Ciekawą alternatywą może być więc zakup jednostek ETF-u na akcje wielu przedsiębiorstw związanych z rynkiem złota, które charakteryzują się mniejszymi wahaniami wartości i niższym ryzykiem inwestycyjnym.

Złoto inwestycyjne czy „papierowe” – które wybrać i dlaczego?

Być może jesteś już w stanie określić, czy lepszym rozwiązaniem będzie dla Ciebie zakup złota fizycznego, czy jednego z instrumentów dających ekspozycję na zmiany ceny kruszcu. Zanim jednak ostatecznie zdecydujesz się na konkretną opcję, przeanalizuj jeszcze najważniejsze wady i zalety poszczególnych z nich.

Inwestowanie w złoto – wady i zalety sztabek oraz monet bulionowych

Podstawową zaletą złota inwestycyjnego jest fakt, że pozwala korzystać ze wszystkich właściwości fizycznego kruszcu. Ma wysoką trwałość, może być łatwo przenoszone, bez problemu spieniężysz je w dowolnej części świata. Dodatkowo, monety czy sztabki trzymasz niejako poza systemem; przechowujesz je tam, gdzie chcesz, nie martwiąc się zbytnio działaniami rządu czy instytucji finansowych. Od razu dodajmy jednak, że obecnie w Polsce anonimowo możesz kupić złoto do wartości 15 tys. euro (w Niemczech limit wynosi zaledwie 2000 euro). Ten przepis można obejść (nie będziemy podpowiadać, w jaki sposób), ale jego istnienie to jasny sygnał, że rządy chcą wiedzieć o „złotowych” majątkach obywateli.

Złoto inwestycyjne ma również bardzo istotną zaletę związaną z aspektami podatkowymi. Otóż zgodnie z przepisami i interpretacjami urzędów skarbowych może ono zostać uznane nie za formę inwestowania, lecz nieopodatkowany sposób przechowywania majątku. Jednak abyś mógł uniknąć konieczności zapłaty podatku, sprzedaż złotej sztabki lub monety musi nastąpić najwcześniej pół roku po jej zakupie.

Do fizycznego złota można jednak przypisać co najmniej trzy, i to dość poważne, minusy. Pierwszym jest konieczność przechowywania kruszcu, która w większości przypadków generuje dodatkowe koszty; jeśli chcesz czuć się bezpiecznie, zwykle musisz kupić sejf lub wynająć skrytkę depozytową. Drugą niedogodność stanowi pewna problematyczność samej transakcji zakupu (porównanie ofert, ocena autentyczności złota) i późniejszej odsprzedaży kruszcu (wystawienie oferty sprzedaży, znalezienie kupca). Trzecią wadą jest fakt, że opłaca się kupować jedynie złoto o odpowiednio dużej masie, najlepiej minimum 1 uncji (31,1 g), co wiąże się obecnie z wydatkiem ok. 7-8 tys. złotych; w przypadku lżejszych sztabek i monet marża sięga nawet 10-15%, więc za każdy gram złota zapłacisz o wiele więcej.

A może inwestycja w złoto „papierowe”?

W przypadku „papierowego” złota, wady i zalety wyglądają nieco inaczej w zależności od instrumentu opartego na kruszcu. Skupmy się zatem na tych plusach i minusach, które są dla nich wspólne, i jednocześnie odróżniają je od złota fizycznego.

Do zalet instrumentów opartych na złocie możemy zaliczyć łatwość zawierania transakcji, a także brak problemów i kosztów związanych z przechowywaniem (występują jednak opłaty transakcyjne i ewentualnie za prowadzenie rachunku). Z ich pomocą aktywni inwestorzy mogą swobodnie stosować rozmaite strategie inwestycyjne i elastycznie reagować na zmieniającą się sytuację rynkową. Co więcej, papierowe złoto pozwala dogodnie wejść na rynek z małym kapitałem i to na takich samych warunkach, na jakie mogą liczyć zamożni inwestorzy – nie ma tu marż producentów, które obniżałyby opłacalność inwestycji niskokwotowych.

Podstawową wadą złota papierowego jest fakt, że nie pozwala korzystać z fizycznych właściwości kruszcu, a to pociąga za sobą kolejne wady, m.in. brak pełnej kontroli nad inwestycją czy całkowity brak anonimowości. Pojawia się tutaj ryzyko brokera, giełdy i systemu bankowego. Dodatkowo, do funkcjonowania rynku niezbędna jest infrastruktura techniczna i organizacyjna. Takim złotem możesz handlować tylko na ustalonych zasadach, za pośrednictwem specjalnych platform inwestycyjnych. Co więcej, jest traktowane jak każda inna inwestycja giełdowa, dlatego wiąże się z koniecznością zapłaty 19% podatku od zysków kapitałowych.

Dalsza część tekstu będzie odnosiła się do złota fizycznego i „papierowego”, ale nabywanego z myślą o dłuższym horyzoncie inwestycyjnym. W perspektywie kilku tygodni czy miesięcy mamy do czynienia z czystą spekulacją, która w tym tekście nie jest przedmiotem naszego zainteresowania.

Inwestowanie w praktyce: po co i kiedy inwestować w złoto?

Wiesz już, w jaki sposób możesz inwestować w złoto, jakie wiąże się z tym ryzyko i ile w przeszłości pozwalał zarobić kruszec. Pozostaje zatem zastanowić się, kiedy jest najlepszy moment na rozpoczęcie „złotowej” inwestycji. Aby udzielić odpowiedzi na to pytanie, przyjrzymy się raz jeszcze historycznym notowaniom ceny złota, a także odwołamy się do zachowania rynku akcji i niektórych zjawisk ekonomicznych.

Kiedy złoto drożeje, a kiedy tanieje?

Złoto powinno okazać się korzystną inwestycją w czasie kryzysu finansowego i giełdowej bessy, ale nie przyniesie satysfakcjonujących zysków w okresie gospodarczego prosperity. Mówiąc w uproszczeniu, gdy w gospodarce dzieje się dobrze, kapitał płynie do ryzykownych aktywów, np. akcji, natomiast w gorszych okresach jest przenoszony m.in. do złota, które wciąż wiele osób postrzega jako bezpieczną przystań finansową.

Dodajmy jednak, że na zachowanie ceny złota duży wpływ mają również: inflacja oraz stopy procentowe. Gdy mamy do czynienia z dodatnimi realnymi stopami procentowymi (w dzisiejszych czasach to trudne do wyobrażenia), można łatwo zabezpieczyć się przed inflacją, korzystając np. z bezpiecznych lokat bankowych. Nie jest to korzystny czas dla inwestycji w złoto, a co do zasady także w akcje i inne ryzykowne aktywa. W końcu po co ryzykować stratę części kapitału, skoro pewny i satysfakcjonujący zysk może zapewnić bank?

Wspomniane prawidłowości potwierdzają historyczne notowania ceny złota wyrażone w dolarze amerykańskim.

Cena złota w latach 1971-2021, skala standardowa
Kliknij, aby powiększyć
Źródło: tradingview.com
Jak widzisz, lata 1980-2001 to czas wielkiej bessy, w której wystąpiło tylko kilka większych ruchów wzrostowych. Jak już wspomnieliśmy, była ona efektem głównie tego, że w tamtym okresie mieliśmy do czynienia z wysokimi stopami procentowymi i jednocześnie słabnącą inflacją. Dodajmy jednak, że wcześniej przez dekadę kruszec mocno drożał (ze względu na silne procesy inflacyjne), a pod koniec lat 70. XX wieku notował wręcz paraboliczny wzrost ceny. Prędzej czy później ta „bańka” musiała pęknąć – i tak też się stało.

Dobra inwestycja na trudne czasy

Po zaliczeniu dołka w 2001 roku złoto weszło w kolejną wielką hossę, która trwała ponad 10 lat i przyniosła mu ponad 8-krotny wzrost wartości. Silna aprecjacja ceny przypadła wprawdzie na czas niskich stóp procentowych, ale jednocześnie również względnie niskiej inflacji.

Skąd wzięły się zatem imponujące wzrosty? Otóż we wspomnianej dekadzie miało miejsce wiele negatywnych wydarzeń o globalnym znaczeniu. Mowa tutaj m.in. o początku wieloletnich wojen w Afganistanie i Iraku, licznych zamachach terrorystycznych w krajach Europy Zachodniej, a także o pęknięciu bańki na amerykańskim rynku nieruchomości i będącym jej następstwem światowym kryzysie finansowym. Ten ostatni miał największe znaczenie i przyczynił się do 2,5-krotnego wzrostu ceny złota w ciągu niespełna 3 lat. Później, gdy globalna sytuacja gospodarcza stawała się coraz lepsza, a rynki akcji (zwłaszcza amerykański) zaczęły notować silne wzrosty, złoto doświadczyło mocnych spadków, a następnie kilkuletniego okresu marazmu.

We wspomnianych czasach kryzysowych wartość złota rosła, dzięki czemu wzmocniło ono swój status aktywa, które warto trzymać w okresach niepokojów politycznych i społecznych, a także zawirowań w gospodarkach i na rynkach finansowych. Podobnie było w 2020 roku, kiedy to m.in. przez obawy związane z wybuchem pandemii koronawirusa cena złota wzrosła o ok. 30% w ciągu raptem pół roku. Dodajmy jednak, że był to czas rekordowych obniżek stóp procentowych i ogromnego dodruku pieniądza, w którym świetnie radziły sobie również inne aktywa, przede wszystkim akcje.

Mówiąc w uproszczeniu, w tamtym specyficznym okresie jedni kupowali akcje, przewidując polepszenie sytuacji firm i gospodarek, inni inwestowali w złoto, obawiając się nadejścia trudnych czasów i/lub wysokiej inflacji spowodowanej ekspansywnymi działaniami fiskalnymi i monetarnymi. Spojrzenia na przyszłość były różne, ale summa summarum rosły ceny na obu rynkach.

Wybuch pandemii a tąpnięcie na rynku złota

W marcu 2020 roku, kiedy na rynki finansowe wkradła się ogromna panika związana z wybuchem pandemii, mocno zaczęło tracić również złoto. Kruszec w 2 tygodnie stracił ponad 10% wartości, ale trzeba zaznaczyć, że po pierwsze, był to jego najszybszy spadek od blisko 40 lat, a po drugie, i tak jeden z najniższych spośród wszystkich aktywów inwestycyjnych.

Dlaczego złoto wyraźnie staniało, skoro jest uważane za „bezpieczną przystań”? Teorii jest kilka, ale wydaje się, że inwestorzy (również instytucjonalni) wyprzedawali kruszec, bo po prostu się bali i nie wiedzieli, co nadchodzi. Wielu szukało płynności, część chciała przeczekać niepewny czas „w gotówce”, a ci odważniejsi przeszli na mocno przecenione akcje. Co ważne, spadki okazały się krótkotrwałe, a po kilku tygodniach kruszec zaczął się wyraźnie umacniać. Dodajmy, że z bardzo podobnym zachowaniem rynku złota mieliśmy do czynienia w czasach globalnego kryzysu z 2008 roku.

Inwestycja w złoto w 2021 roku – dlaczego rozczarowała mimo wysokiej inflacji?

Sporo inwestorów, zwłaszcza początkujących, było zaskoczonych, że inwestycja w złoto w 2021 roku nie przyniosła zbyt dobrych rezultatów, mimo że w tym czasie praktycznie na całym świecie szybko i mocno zaczęła rosnąć inflacja. Doprecyzujmy, że na początku i w połowie roku złoto kosztowało ok. 1900 dolarów, jednak przez większość czasu jego cena oscylowała w granicach 1700-1800 dolarów. W najlepszym wypadku możemy więc mówić o marazmie na rynku. To marne pocieszenie, bo w tym samym czasie stopa inflacji w Polsce czy USA wzrosła z ok. 2 do 5-6% w skali roku (odczyt r/r z października 2021).

Jeśli dotychczas uważnie czytałeś artykuł, to wiesz już, że na nie najlepsze wyniki złota mogło złożyć się kilka czynników, w tym m.in. popandemiczne ożywienie gospodarek czy duży apetyt inwestorów na ryzyko i idące za tym silne wzrosty m.in. na rynkach akcji. Trzeba też podkreślić, że cena złota zanotowała już duży wzrost w 2020 roku, więc stagnacja na rynku w 2021 roku mogła być po prostu fazą akumulacji, poprzedzającą aprecjację w kolejnych latach. Prawdopodobieństwo wystąpienia hossy wzrośnie, jeśli sytuacja w globalnej gospodarce zacznie się pogarszać albo np. pandemia mocno przybierze na sile. Wtedy inwestorzy znów mogą kierować swój kapitał do „bezpiecznej przystani”.

Istotny jest też fakt, że od początku 2021 roku w dobrej kondycji znajdował się dolar amerykański (indeks DXY wzrósł o ok. 4%, czyli całkiem sporo). To o tyle ważne, że złoto jest niejako „przeciwnikiem” dolara i ma z nim ujemną korelację (w latach 2010-2020 ich współczynnik korelacji wynosił ok. -0,5, a to dużo jak na rynki finansowe). Jak konkretnie należy rozumieć to powiązanie? Gdy dolar się umacnia, złoto słabnie, i vice versa, ale pamiętaj, że to tylko ogólna zależność – są też okresy, w których ceny obu aktywów rosną lub spadają.

Inwestowanie w praktyce: kiedy warto sprzedać złoto?

Nawet jeśli zainwestujesz w złoto długoterminowo, to i tak z czasem przyjdzie moment, w którym będziesz chciał spieniężyć przynajmniej część swoich zasobów.

Jak już wcześniej zasugerowaliśmy, w przypadku dobrej koniunktury gospodarczej i optymistycznych prognoz, kruszec nie ma za bardzo potencjału do wzrostów. Jeśli zatem pozytywnie zapatrujesz się na przyszłość gospodarek, raczej nie ma sensu zwlekać ze sprzedażą złota. Gdy oczekujesz wyraźnie ujemnych realnych stóp procentowych i/lub nadejścia trudnych czasów dla gospodarek, rozsądnie będzie trzymać kruszec lub nawet zwiększyć jego zasoby.

Powyższe wskazówki są dość ogólne, a przecież chciałbyś wybrać najlepszy moment na częściowe lub pełne wyjście z inwestycji w złoto. Nie jest to proste, bo nikt nie zna przyszłości i nie wie, jak zachowa się cena kruszcu. Miej jednak na uwadze, że istnieją tu pewne wskaźniki i czynniki, których obserwacja może wspomóc Twoje decyzje inwestycyjne. Chodzi tu m.in. o Dow-to-Gold ratio, skalę globalnego zadłużenia czy zainteresowanie inwestycją mierzone np. w Google Trends.

Dow-to-Gold

Zacznijmy od interpretacji wskaźnika Dow-to-Gold, który zestawia ze sobą wartość amerykańskiego indeksu giełdowego DJIA (Dow Jones Industrial Average) z ceną złota. Uściślając, pokazuje on, ile uncji kruszcu można kupić za jednostkę indeksu Dow Jones. Interpretacja współczynnika jest zatem bardzo prosta: im wyższa jest jego wartość, tym droższe są akcje amerykańskie względem złota, i vice versa. Dodajmy, że dziś (stan na październik 2021 r.) wynosi on 20, co biorąc pod uwagę jego historyczne notowania, należy uznać za relatywnie wysoki poziom. Świadczy to o tym, że złoto jest stosunkowo tanie – przynajmniej w odniesieniu do akcji amerykańskich.

Dow-to-Gold ratio, lata 1971-2021
Kliknij, aby powiększyć
Źródło: tradingview.com
Globalne zadłużenie

Kolejny czynnik, czyli skala globalnego zadłużenia, nie jest już tak dokładny i wymaga nieco intuicyjnego podejścia. Niemniej w sieci bez problemu znajdziesz serwisy i raporty, które pozwolą Ci się zorientować, jak narastało i ile wynosi obecnie zadłużenie poszczególnych podmiotów, krajów czy całego świata. Dlaczego jest to istotne i może pomóc w podejmowaniu decyzji związanych z inwestowaniem w złoto?

Przypomnijmy, że złoto zwykle przybiera na wartości, gdy panują ujemne realne stopy procentowe (wtedy oprocentowanie np. lokat jest niższe od stopy inflacji). Z opisaną sytuacją mamy do czynienia obecnie i raczej nieprędko się to zmieni, bo zadłużenie rządów, przedsiębiorstw i osób prywatnych jest dziś na rekordowo wysokich poziomach. Mało prawdopodobne jest zatem, żeby banki centralne mocno podniosły stopy procentowe – na tyle mocno, żeby zapanowały dodatnie lub przynajmniej bliskie zeru realne stopy, które mogłyby doprowadzić do spadku cen złota. Takie działanie oznaczałoby wzrost kosztów obsługi długu i problemy z wypłacalnością wielu podmiotów. Jeśli jednak kiedyś nastąpi silny wzrost stóp procentowych, bo np. pozwoli na to korzystna sytuacja gospodarcza, wówczas warto będzie rozważyć sprzedaż złota.

Google trends i zainteresowanie niedoświadczonych inwestorów

Ostatni wskaźnik, któremu warto się przyjrzeć, również nie jest zbyt dokładnym miernikiem, ale mimo to zdecydowanie warto mieć go na uwadze. Duże zainteresowanie złotem osób, które na co dzień nie interesują się inwestowaniem i finansami, może sugerować, że nadszedł dobry moment na spieniężenie inwestycji. Taka sytuacja co jakiś czas pojawia się na rynku złota, ale również akcji, kryptowalut i innych aktywów – najczęściej po dużych wzrostach ich cen.

Popularność inwestycji w złoto możesz łatwo sprawdzić, korzystając ze strony Google Trends. Analizując zainteresowanie frazami związanymi z kruszcem (obowiązuje skala od 0 do 100, gdzie 100 oznacza rekordową popularność), będziesz mógł ocenić, czy złotem interesuje się już tzw. ulica, czyli drobni inwestorzy, którzy zwykle wchodzą na rynek, gdy trend wzrostowy jest już bardzo dojrzały. W tym samym czasie doświadczeni gracze spieniążają swoje inwestycje i realizują zyski.

Czy warto inwestować w złoto?

W niniejszym artykule w kompleksowy sposób omówiliśmy najważniejsze kwestie związane z inwestycją w złoto. Jeśli dobrnąłeś do tego miejsca, to z pewnością wiesz już, czy będzie ona dla Ciebie dobrym wyborem. Od siebie pragniemy dodać, że zgadzamy się z opiniami wielu ekspertów, którzy radzą kupować złoto z myślą o długim horyzoncie czasu. Podzielamy również pogląd, że nawet w przypadku braku obaw o przyszłość gospodarek czy wysoką inflację, dobrze jest, jeśli złoto ma 10 czy 15% udział w portfelu inwestycyjnym. Można to traktować jako formę zabezpieczenia na wypadek nieprzewidzianego wstrząsu na rynkach finansowych, poważnego konfliktu zbrojnego czy wystąpienia innego problemu o zasięgu globalnym np. pandemii.

Miej na uwadze, że sporo osób kupuje złoto z myślą o kilkunasto- czy kilkudziesięcioletnim horyzoncie inwestycyjnym. Dla nich stanowi ono po prostu określoną część majątku, którą nierzadko są gotowi sprzedać jedynie w wyjątkowych okolicznościach. Co więcej, wiele z nich systematycznie dokupuje monety i sztabki, tak, aby uśrednić cenę zakupu. Jeśli przyjmiesz taką perspektywę, to kruszec będzie dla Ciebie całkiem bezpiecznym aktywem, a krótkoterminowe wahania jego ceny nie będą miały praktycznie żadnego znaczenia. 

Jeśli jednak chcesz kupić złoto na nieco krótszy termin, np. 3 czy 4 lata, to powinieneś dobrze przeanalizować, co może zdarzyć się w tym czasie w gospodarce i na rynkach finansowych. Przebieg procesów inflacyjnych, decyzje w zakresie wysokości stóp procentowych, stan koniunktury gospodarczej czy globalny sentyment, będą rzutowały na opłacalność inwestycji w złoto. Dodajmy, że w opinii wielu ekspertów czynniki te będą w najbliższych latach sprzyjać wzrostom ceny kruszcu (pamiętaj tylko, że dla polskiego inwestora ważny jest tu również kurs dolara względem złotego). Zresztą dziś trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym w perspektywie kilku kolejnych lat złoto mogłoby tracić na wartości.


Powyższy artykuł nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej lub czynności doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu (art. 42 ust. 1 i art.76) Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o doradztwie inwestycyjnym (Dz.U. 2005 nr 183 poz. 1538 z późn.zm.).