Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

My analizujemy konta bankowe. Ty je wybierasz.

Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

100 tys. zł oszczędności – jak je zainwestować?

Cykl: Porady dla inwestora

Doktor nauk ekonomicznych. Uwielbia liczby, wykresy i dane. W wolnym czasie trenuje kolarstwo oraz wspinaczkę. Jego hobby to literatura i astronomia.

100 tys. zł oszczędności – jak je zainwestować?
Źródło: © DEMI VAA SUNILA / Fotolia

100 tys. zł to całkiem spora kwota, która otwiera przed nami szereg atrakcyjnych możliwości inwestycyjnych. W artykule prezentujemy te najpopularniejsze – począwszy od bankowych lokat, przez obligacje na nieruchomościach skończywszy. Każdej z nich przyglądamy się pod kątem oferowanego zysku oraz potencjalnych czynników ryzyka.

W tekście założyliśmy, że tytułowe 100 tys. zł to gotówka, której nie potrzebujemy na żadne bieżące wydatki, a nasz horyzont inwestycyjny wynosi od kilku miesięcy do nawet kilkunastu lat.

Konta oszczędnościowe i lokaty

Lokata bankowa lub konto oszczędnościowe to najczęściej wybierany przez Polaków sposób inwestowania. Jak wynika z danych NBP, aktualnie znajduje się na nich ponad 500 mld zł. Z jednej strony tak duża popularność nie dziwi. Zarówno bankowe depozyty, jak i rachunki oszczędnościowe oferują bardzo wysokie bezpieczeństwo i stały, przewidywalny zysk.

Niestety tego typu produkty mają również wady – tą zdecydowanie największą jest bardzo niska stopa zwrotu. Na koniec września 2019 roku średnie oprocentowanie lokat oferowanych przez polskie banki komercyjne wynosiło zaledwie 1,39% (dowiedz się więcej na temat aktualnej sytuacji na rynku depozytów). W przypadku kont było to tylko nieznacznie więcej, bo 1,89% w skali roku. Przy inflacji na poziomie 2,6% (tyle wyniósł odczyt za wrzesień) oznacza to tyle, że tego typu inwestycja zamiast zysków przynosi nam straty. Wprawdzie w ujęciu nominalnym stan naszego posiadania systematycznie się powiększa (otrzymujemy od banku odsetki). Jednak po uwzględnieniu inflacji okaże się, że z dnia na dzień stać nas na coraz mniej produktów.

Czy więc oszczędzanie w ten sposób jest pozbawione jakiegokolwiek sensu? Tak naprawdę wszystko zależy tu od parametrów danej oferty. Jeśli nasza lokata lub konto posiada niskie oprocentowanie, to rzeczywiście trzymanie na nich pieniędzy nie będzie zbyt rozsądne (choć i tak nadal znacznie lepsze niż wrzucenie ich do przysłowiowej skarpety). Na szczęście na rynku dostępne jest też wiele całkiem atrakcyjnych produktów. Posiadacz 100 tys. zł bez trudu znajdzie obecnie lokatę bankową pozwalającą zarobić 2,5% a nawet 3% w skali roku (zobacz aktualny ranking lokat). Na podobnym poziomie prezentują się najlepsze oferty kont oszczędnościowych. Także w ich przypadku do zarobienia jest od 2,5% do 3% rocznie (zobacz aktualny ranking kont oszczędnościowych).

Obligacje Skarbu Państwa

Lokaty i konta oszczędnościowe zostawiają nas z jednym, nierozwiązanym problemem – nie dają żadnej gwarancji na to, że realna wartość naszego majątku będzie rosnąć. Wprawdzie w okresach deflacji, czyli spadających cen, ten sposób inwestowania sprawdza się jak mało który (dowiedz się więcej), jednak obecnie mamy odwrotną sytuację – stopy procentowe, a w raz z nimi oferowane oprocentowanie, są niskie, natomiast inflacja wysoka (w takiej sytuacji mówi się o ujemnych realnych stopach procentowych). W takim otoczeniu nawet najlepsze lokaty i konta z ledwością pozwalają bronić się przed inflacją. O jakichkolwiek realnych zyskach nie ma już mowy.

Rozwiązaniem tego problemu mogą być obligacje indeksowane inflacją. Mówiąc w pewnym uproszczeniu są to instrumenty, których oprocentowanie w sztywny sposób łączy się z aktualnym poziomem cen. Jeśli te rosną – zyski z tego typu obligacji również będą wysokie. Jeśli jednak inflacja spowolni – wraz z nią skurczą się nasze dochody.

Z aktualnej oferty Ministerstwa Finansów (to ono oferuje tego typu instrumenty), możemy polecić przede wszystkim dwa rodzaje obligacji: 4-letnie oraz 10-letnie. Oprocentowanie pierwszych z nich równe jest średniorocznemu poziomowi inflacji + 1,25 p.p. premii. W przypadku tych drugich premia wynosi aż 1,50%. W praktyce oznacza to, że niezależnie od tego, jak szybko będą rosnąć ceny – my zarobimy jeszcze więcej.

Plusem tego typu inwestycji jest 100-procentowa gwarancja zwrotu naszych środków oraz brak ograniczeń co do maksymalnej lokowanej kwoty (w przypadku większości atrakcyjnych lokat i kont obowiązuje limit w wysokości 10-20 tys. zł). Dla posiadacza 100 tys. zł oznacza to możliwość korzystnego zainwestowania całej tej sumy. Należy przy tym dodać, że nie ma obowiązku „mrożenia” pieniędzy na cztery czy dziesięć lat. Za niewielką prowizją (w przypadku „czterolatek” jest to nie więcej niż 0,7%) możemy odsprzedać obligacje przed dniem wykupu. Jest to więc instrument o bardzo wysokiej elastyczności.

Fundusz zamiast samodzielnego kupna obligacji

Fundusze obligacji stanowią ciekawą alternatywę wobec samodzielnego kupna tego typu instrumentów. Dysponując kwotą 100 tys. zł, możemy nabyć jednostki uczestnictwa w takim funduszu, a jego menadżerowie za niewielką opłatą (poniżej 1% w skali roku) zajmą się już całą resztą. Wadą tego sposobu inwestowania jest jednak niska potencjalna stopa zwrotu. Jeśli dany fundusz lokuje pieniądze wyłącznie w obligacje skarbowe – w obecnych realiach będzie to nie więcej niż 2% rocznie. Jeśli oprócz nich ma w swoim portfelu także obligacje korporacyjne, zysk może być większy (powyżej 3%). W tym przypadku trzeba liczyć się jednak z pewnym ryzykiem poniesienia strat (mogą wystąpić, jeśli np. firma emitująca obligacje popadnie w kłopoty finansowe).

Złoto – opcja głównie dla długoterminowych inwestorów

Inwestycja w złoto od setek lat kojarzona jest ze stabilnością i bezpieczeństwem. I jeśli zerkniemy na wykres pokazujący historyczne ceny tego surowca, rzeczywiście będzie to prawda. W ciągu ostatniej dekady uncja złota wyrażona w polskiej walucie zdrożała o równe 100% (ok. 7% zysku w skali roku), a za ostatnie dwadzieścia lat jest to - bagatela - 360% (18% rocznie). Problem w tym, że w krótszej perspektywie czasowej cena złota jest mało stabilna.

Cena złota
Kliknij, aby powiększyć

Historia ostatnich lat to zarówno kilkudziesięcioprocentowe wzrosty, jak i równie duże spadki. I choć w długim terminie wzrostowy trend wydaje się niezagrożony, to w krótszym horyzoncie takiej pewności nie ma. Z tego powodu inwestycję w złoto najlepiej potraktować typowo długoterminowo. Wielu specjalistów za minimalny czas zakupu przyjmuje 10 lat. Zaleca również dywersyfikację majątku i przeznaczenie na inwestycję w złoto co najwyżej kilkunastu-kilkudziesięciu procent posiadanych pieniędzy. Przykładowo, jeśli ktoś dysponuje 100 tys. zł oszczędności i na złoto chce przeznaczyć 15% tej kwoty, to stać będzie go na zakup ok. 100 gramów surowca. Akurat tyle, ile waży tabliczka dobrej czekolady. Reszta powinna być zainwestowana w co innego.

Dowiedz się jak bezpiecznie zainwestować w złoto

Kupno nieruchomości

Na koniec pora poświęcić trochę uwagi nieruchomościom - klasie aktywów, która szczególnie w ostatnich latach cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród Polaków. Kupno domu lub mieszkania może zapewnić nam zysk z co najmniej dwóch źródeł. Pierwszy to wpływy od najemcy. Jak wynika z naszych analiz, potencjalna stopa zwrotu z tego tytułu wynosi od 3% do nawet 7% w skali roku (zakładamy, że nieruchomość wynajmujemy długoterminowo). Drugi element, na którym możemy zarobić, to wzrost rynkowej wartości posiadanego lokum. Jak pokazują dane Eurostatu, w ciągu ostatnich 3 lat (2016-2019) nieruchomości w naszym kraju drożały w tempie ok. 7% rocznie, a w niektórych lokalizacjach było to jeszcze więcej (rekordzistą jest Trójmiasto, gdzie od 2016 roku ceny rosły w tempie 13% rocznie).

Trzeba jednak zaznaczyć, że kupno domu lub mieszkania nieodzownie wiąże się z kilkoma elementami ryzyka. Pierwszy to brak pewności, że ceny nadal będą rosnąć. Na rynku nieruchomości oprócz wzrostów zdarzają się też okresy bessy. Dla przykładu – kto kupił własne cztery kąty w szczycie bańki nieruchomościowej z lat 2006-2008, ten dopiero teraz powoli wychodzi na zero. Planując tego typu inwestycję, trzeba uwzględnić także ryzyko najemcy oraz koszty związane z eksploatacją budynku. Po kilku latach użytkowania mieszkanie wymagać będzie odświeżenia, a po kilkunastu latach niezbędny będzie już gruntowny remont.

Ceny nieruchomości
Kliknij, aby powiększyć

Jak sfinansować kupno domu lub mieszkania?

100 tys. zł oszczędności to poza skrajnymi przypadkami zbyt mała kwota, aby samodzielnie zakupić dom lub mieszkanie. Istnieje jednak kilka sposób pozwalających za takie pieniądze wejść na rynek nieruchomości. Ten najpopularniejszy to oczywiście wsparcie się bankowym kredytem. Większość osób, która w ten sposób zakupiła dom lub mieszkanie, przyzna jednak, że jest to dość skomplikowany proces. Oprócz mnóstwa formalności związanych z uruchomieniem kredytu dochodzi nam także wysiłek i czas potrzebny na wyszukanie odpowiedniej oferty czy też remont domu lub mieszkania; nie mówiąc już o presji psychicznej wynikającej z posiadania kilkudziesięcioletniego zobowiązania. Z tego powodu coraz większą popularnością w Polsce zaczynają cieszyć się fundusze rynku nieruchomości. Dzięki nim próg wejścia ulega znacznemu obniżeniu (niekiedy już kilkadziesiąt tysięcy złotych wystarcza, aby stać się współposiadaczem nieruchomości) przy zachowaniu pełnego prawa do czerpania zysków z najmu czy zyskownej odsprzedaży posiadanego majątku.

Wiele produktów, różne preferencje

W artykule opisaliśmy najpopularniejsze sposoby bezpiecznego inwestowania kapitału, jakie dostępne są dla osoby posiadającej 100 tys. zł wolnej gotówki. Jak łatwo zorientować się z poniższego wykresu – ich wspólną cechą jest relatywnie niewielki oferowany zysk. W przypadku kont oszczędnościowych, obligacji czy lokat jest to raptem 2-3% w skali roku. Trochę więcej można zarobić na złocie, jednak w jego przypadku brak jest gwarancji, że ta sztuka w ogóle się uda. Najstabilniej potencjalne zyski prezentują się w przypadku nieruchomości. Okupione jest to jednak znacznie większym wysiłkiem koniecznym do wejścia na ten rynek.

Stopa zwrotu z wybranych inwestycji
Kliknij, aby powiększyć

A co, jeśli ktoś posiada 100 tys. zł i oczekuje zysków liczonych w dziesiątkach procent rocznie? W takim przypadku powinien skierować się w stronę rynku akcji, inwestycji w sztukę czy też coraz popularniejszych kryptowalut. Trzeba jednak jasno stwierdzić, że towarzyszące im ryzyko jest wielokrotnie wyższe niż w przypadku wszystkich wymienionych przez nas wcześniej form inwestowania.

Mamy nadzieję, że prezentowane przez nas możliwości inwestycyjne pozwolą Wam na korzystne ulokowanie posiadanych oszczędności. Jesteśmy też ciekawi Waszych własnych pomysłów, których nie opisaliśmy w tekście. Jeśli chcecie się nimi podzielić – możecie to zrobić m.in. w komentarzach, do czego serdecznie zachęcamy. 


Powyższy artykuł nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej lub czynności doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu (art.42 ust. 1 i art.76) Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o doradztwie inwestycyjnym (Dz.U. 2005 nr 183 poz. 1538 z późn.zm.).

Komentarze