Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

My analizujemy konta bankowe. Ty je wybierasz.

Konta i promocje bankowe – Najlepszekonto.pl

100 tys. zł oszczędności – jak je zainwestować?

Cykl: Porady dla inwestora

100 tys. zł oszczędności – jak je zainwestować?
Źródło: © DEMI VAA SUNILA / Fotolia
Spis treści

W tekście założyliśmy, że tytułowe 100 tys. zł to gotówka, której nie potrzebujemy na żadne bieżące wydatki, a nasz horyzont inwestycyjny wynosi od kilku miesięcy do nawet kilkunastu lat.

Konta oszczędnościowe i lokaty

Lokata bankowa lub konto oszczędnościowe to najczęściej wybierany przez Polaków sposób inwestowania. Jego popularność bierze się stąd, że zarówno bankowe depozyty, jak i rachunki oszczędnościowe oferują bardzo wysokie bezpieczeństwo i stały, przewidywalny zysk. Z drugiej strony, od czasu, gdy RPP zaczęła stopniowo obniżać stopy procentowe, zainteresowanie tymi produktami sukcesywnie spada. Jak wynika z danych NBP, tuż przed wybuchem pandemii Polacy trzymali na nich łącznie 600 mld zł, tymczasem obecnie jest to 450 mld zł. Widać więc wyraźnie, że ich niewielki potencjał zysku skłania nas do poszukiwania innych, bardziej dochodowych, form inwestowania.

Bankowe produkty oszczędnościowe są bezpieczne, ale oferują bardzo niską stopę zwrotu. Na koniec lutego 2021 roku średnie oprocentowanie depozytów wynosi zaledwie ułamek procenta. Nieco lepiej wygląda sytuacja w przypadku TOP10 najlepszych ofert: lokaty dają zarobić średnio 1,56% (dowiedz się więcej na temat aktualnej sytuacji na rynku depozytów), natomiast konta oszczędnościowe 0,92% w skali roku. Przy inflacji na poziomie 2,7% (tyle wyniósł odczyt za styczeń) oznacza to tyle, że tego typu inwestycja zamiast zysków przynosi nam straty. Wprawdzie w ujęciu nominalnym stan naszego posiadania systematycznie się powiększa (otrzymujemy od banku odsetki), jednak po uwzględnieniu inflacji okaże się, że z dnia na dzień stać nas na coraz mniej produktów.

Czy więc oszczędzanie w banku jest pozbawione jakiegokolwiek sensu? Tak naprawdę wszystko zależy tu od parametrów danej oferty. Jeśli nasza lokata lub konto posiada niskie oprocentowanie, to rzeczywiście trzymanie na nich pieniędzy nie będzie zbyt rozsądne (choć i tak nadal znacznie lepsze niż wrzucenie ich do przysłowiowej skarpety). 

Posiadacz 100 tys. zł wciąż może znaleźć lokatę bankową pozwalającą zarobić 2% w skali roku (zobacz aktualny ranking lokat) czy konto oszczędnościowe z oprocentowaniem od 1,5 do 2% (zobacz aktualny ranking kont oszczędnościowych). Faktem jest jednak, że są to pojedyncze oferty, które często wymagają spełnienia dodatkowych kryteriów np. posiadania rachunku osobistego w danym banku.

Obligacje Skarbu Państwa

Lokaty i konta oszczędnościowe zostawiają nas z jednym, nierozwiązanym problemem – nie dają żadnej gwarancji na to, że realna wartość naszego majątku będzie rosnąć. Wprawdzie w okresach deflacji, czyli spadających cen, ten sposób inwestowania sprawdza się jak mało który (dowiedz się więcej), jednak obecnie mamy odwrotną sytuację – stopy procentowe, a wraz z nimi oferowane oprocentowanie, są niskie, natomiast inflacja wysoka (w takiej sytuacji mówi się o ujemnych realnych stopach procentowych). W takim otoczeniu nawet najlepsze lokaty i konta z ledwością pozwalają bronić się przed inflacją. O jakichkolwiek realnych zyskach nie ma już mowy.

Rozwiązaniem tego problemu mogą być obligacje indeksowane inflacją. Mówiąc w pewnym uproszczeniu, są to instrumenty, których oprocentowanie w sztywny sposób łączy się z aktualnym poziomem cen. Jeśli te rosną – zyski z tego typu obligacji również będą wysokie. Jeśli jednak inflacja spowolni – wraz z nią skurczą się nasze dochody.

Z aktualnej oferty Ministerstwa Finansów (to ono oferuje tego typu instrumenty) możemy polecić przede wszystkim dwa rodzaje obligacji: 4-letnie oraz 10-letnie. Oprocentowanie pierwszych z nich równe jest średniorocznemu poziomowi inflacji + 1,25 p.p. premii. W przypadku tych drugich premia wynosi aż 1,50%. W praktyce oznacza to, że niezależnie od tego, jak szybko będą rosnąć ceny – my zarobimy jeszcze więcej.

Plusem tego typu inwestycji jest 100-procentowa gwarancja zwrotu kapitału oraz brak ograniczeń co do maksymalnej lokowanej kwoty (w przypadku większości atrakcyjnych lokat i kont obowiązuje limit w wysokości 10-20 tys. zł). Dla posiadacza 100 tys. zł oznacza to możliwość korzystnego zainwestowania całej tej sumy. Należy przy tym dodać, że nie ma obowiązku „mrożenia” pieniędzy na cztery czy dziesięć lat. Za niewielką prowizją (w przypadku „czterolatek” jest to nie więcej niż 0,7%) możemy odsprzedać obligacje przed dniem wykupu. Jest to więc instrument o bardzo wysokiej elastyczności.

Fundusz zamiast samodzielnego kupna obligacji

Fundusze obligacji stanowią ciekawą alternatywę wobec samodzielnego kupna tego typu instrumentów. Dysponując kwotą 100 tys. zł, możemy nabyć jednostki uczestnictwa w takim funduszu, a jego menadżerowie za niewielką opłatą (poniżej 1% w skali roku) zajmą się już całą resztą. Wadą tego sposobu inwestowania jest jednak niska potencjalna stopa zwrotu. Jeśli dany fundusz lokuje pieniądze wyłącznie w obligacje skarbowe – w obecnych realiach będzie to nie więcej niż 2% rocznie. Jeśli oprócz nich ma w swoim portfelu także obligacje korporacyjne, zysk może być większy (powyżej 3%). W tym przypadku trzeba liczyć się jednak z pewnym ryzykiem poniesienia strat (mogą wystąpić, jeśli np. firma emitująca obligacje popadnie w kłopoty finansowe).

Złoto – opcja głównie dla długoterminowych inwestorów

Inwestycja w złoto od setek lat kojarzona jest ze stabilnością i bezpieczeństwem. I jeśli zerkniemy na wykres pokazujący historyczne ceny tego surowca, rzeczywiście będzie to prawda. W ciągu ostatniej dekady uncja złota wyrażona w polskiej walucie zdrożała o niemal 70% (średnio ponad 6% zysku w skali roku), natomiast w ostatnich 15 latach – ponad czterokrotnie. Problem w tym, że w krótszej perspektywie czasowej cena złota jest mało stabilna.

Kliknij, aby powiększyć

Historia ostatnich lat to zarówno kilkudziesięcioprocentowe wzrosty, jak i równie duże spadki. I choć w długim terminie wzrostowy trend wydaje się niezagrożony, to w krótszym horyzoncie takiej pewności nie ma. Z tego powodu inwestycję w złoto najlepiej potraktować typowo długoterminowo. Wielu specjalistów za minimalny czas zakupu przyjmuje 10 lat. Zaleca również dywersyfikację majątku i przeznaczenie na inwestycję w złoto co najwyżej kilkunastu-kilkudziesięciu procent posiadanych pieniędzy. Przykładowo, jeśli ktoś dysponuje 100 tys. zł oszczędności i na złoto chce przeznaczyć 20% tej kwoty, to stać go będzie na zakup ok. 100 gramów surowca. Akurat tyle, ile waży tabliczka dobrej czekolady. Reszta powinna być zainwestowana w coś innego.

Dowiedz się jak bezpiecznie zainwestować w złoto

Kupno nieruchomości

Na koniec pora poświęcić trochę uwagi nieruchomościom - klasie aktywów, która szczególnie w ostatnich latach cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród Polaków. Kupno domu lub mieszkania może zapewnić nam zysk z co najmniej dwóch źródeł. Pierwszy to wpływy od najemcy. Jak wynika z naszych analiz, potencjalna stopa zwrotu z tego tytułu wynosi od 3% do nawet 7% w skali roku (zakładamy, że nieruchomość wynajmujemy długoterminowo). Drugi element, na którym możemy zarobić, to wzrost rynkowej wartości posiadanego lokum. Jak pokazują dane Eurostatu, w ciągu ostatnich 5 lat (2016-2020) nieruchomości w naszym kraju drożały w tempie ok. 7% rocznie, choć w niektórych lokalizacjach (np. w Trójmieście) wzrosty sięgnęły ponad 10% w skali roku.

Trzeba jednak zaznaczyć, że kupno domu lub mieszkania nieodzownie wiąże się z kilkoma elementami ryzyka. Pierwszy to brak pewności, że ceny nadal będą rosnąć. Na rynku nieruchomości oprócz wzrostów zdarzają się też okresy bessy. Dla przykładu – kto kupił własne cztery kąty w szczycie bańki nieruchomościowej z lat 2006-2008, ten prawdopodobnie dopiero kilka lat temu wyszedł na plus.Planując tego typu inwestycję, trzeba uwzględnić także ryzyko najemcy oraz koszty związane z eksploatacją budynku. Po kilku latach użytkowania mieszkanie wymagać będzie odświeżenia, a po kilkunastu latach niezbędny będzie już gruntowny remont.

Kliknij, aby powiększyć

Jak sfinansować kupno domu lub mieszkania?

100 tys. zł oszczędności to poza skrajnymi przypadkami zbyt mała kwota, aby samodzielnie zakupić dom lub mieszkanie. Istnieje jednak kilka sposobów pozwalających za takie pieniądze wejść na rynek nieruchomości. Ten najpopularniejszy to oczywiście wsparcie się bankowym kredytem. Większość osób, która w ten sposób zakupiła dom lub mieszkanie, przyzna jednak, że jest to dość skomplikowany proces. Oprócz mnóstwa formalności związanych z uruchomieniem kredytu dochodzi nam także wysiłek i czas potrzebny na wyszukanie odpowiedniej oferty czy też remont domu lub mieszkania; nie mówiąc już o presji psychicznej wynikającej z posiadania kilkudziesięcioletniego zobowiązania. Z tego powodu coraz większą popularnością w Polsce zaczynają cieszyć się fundusze rynku nieruchomości. Dzięki nim próg wejścia ulega znacznemu obniżeniu (niekiedy już kilkadziesiąt tysięcy złotych wystarcza, aby stać się współposiadaczem nieruchomości) przy zachowaniu pełnego prawa do czerpania zysków z najmu czy zyskownej odsprzedaży posiadanego majątku.

Wiele produktów, różne preferencje

W artykule opisaliśmy najpopularniejsze sposoby bezpiecznego inwestowania kapitału, jakie dostępne są dla osoby posiadającej 100 tys. zł wolnej gotówki. Jak łatwo zorientować się z poniższego wykresu, ich wspólną cechą jest relatywnie niewielki oferowany zysk. W przypadku kont oszczędnościowych, obligacji czy lokat jest to raptem 2-2,5% w skali roku. Potencjalne zyski dobrze prezentują się w przypadku nieruchomości, okupione jest to jednak znacznie większym wysiłkiem koniecznym do wejścia na ten rynek. W ostatnich latach więcej można było zarobić na złocie, ale ten dobry wynik to zasługa głównie wzrostów ceny po wybuchu pandemii. W dłuższej perspektywie czasu realne jest 6-7% zysku w skali roku, ale i ta sztuka nie musi się udać – zdarzają się lata, w których złoto wyraźnie traci na wartości.

Kliknij, aby powiększyć

Gdzie ulokować pieniądze, licząc na większe zyski?

A co, jeśli ktoś posiada 100 tys. zł i oczekuje zysków liczonych w dziesiątkach procent rocznie? W takim przypadku powinien ulokować pieniądze na rynku akcji lub zainteresować się inwestycją w dzieła sztuki lub kryptowaluty.

Coraz większą popularnością inwestorów cieszą się zwłaszcza kryptowaluty. Te nowoczesne instrumenty finansowe kuszą stopami zwrotu, które mogą sięgnąć kilkuset, a nawet kilku tysięcy procent rocznie. Trzeba jednak jasno stwierdzić, że towarzyszące im ryzyko jest wielokrotnie wyższe niż w przypadku wszystkich wymienionych przez nas wcześniej form inwestowania. Dlatego każdy, kto chciałby inwestować na rynku kryptowalut, musi być mentalnie przygotowany na możliwość poniesienia bardzo dotkliwych strat. Z tego też względu zaleca się lokować tutaj niewielką część swoich oszczędności.

Mamy nadzieję, że prezentowane przez nas możliwości inwestycyjne pozwolą Wam na korzystne ulokowanie posiadanych oszczędności. Jesteśmy też ciekawi Waszych własnych pomysłów, których nie opisaliśmy w tekście. Jeśli chcecie się nimi podzielić – możecie to zrobić m.in. w komentarzach, do czego serdecznie zachęcamy.


Powyższy artykuł nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej lub czynności doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu (art.42 ust. 1 i art.76) Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o doradztwie inwestycyjnym (Dz.U. 2005 nr 183 poz. 1538 z późn.zm.).