Anonimowe konto bankowe. Przegląd legalnych metod zwiększenia anonimowości transakcji

Anonimowe konto bankowe. Przegląd legalnych metod zwiększenia anonimowości transakcji

Cenimy sobie naszą prywatność, również jeśli chodzi o kwestie finansowe. Nikt przecież nie chciałby, aby informacje o jego transakcjach były powszechnie dostępne. Coraz częściej więc – zwłaszcza w kontekście ostatnich wydarzeń politycznych – nasuwa się pytanie: czy istnieją konta zapewniające anonimowość i jak można takie założyć?

Odpowiedź jest prosta: nie istnieją. Całkowita anonimowość jest niemożliwa przynajmniej z dwóch powodów:

  • aby założyć rachunek bankowy, trzeba podpisać odpowiednią umowę. Nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu nasze dane posiada więc przynajmniej jeden pracownik banku;
  • zdecydowana większość systemów prawnych (jeśli nie wszystkie) obliguje banki do udostępniania danych takim instytucjom jak urzędy skarbowe czy prokuratura. W razie podejrzenia o popełnieniu przestępstwa nawet tajemnica bankowa może nam nie pomóc. W Polsce do instytucji, którym bank musi udostępnić informacje na temat klienta, należą m.in.: inspektor kontroli skarbowej, szef Służby Celnej, prezes Najwyższej Izby Kontroli, Komisja Nadzoru Finansowego i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (pełną listę uprawnionych podmiotów można znaleźć w art.105 ustawy Prawo bankowe).

Nie oznacza to jednak, że nie istnieją metody – i to metody całkowicie legalne – przynajmniej częściowego zabezpieczenia swojej tożsamości. Nawet jeśli nie jesteśmy chronieni w stu procentach, dostajemy pewną namiastkę anonimowości. Namiastkę, za którą najczęściej trzeba sporo zapłacić.

Karta pre-paid

Najbardziej rozpoznawalnym produktem tego typu na polskim rynku była karta przedpłacona banku BZ WBK. Choć sama karta nie jest kontem bankowym per se (można było kupić ją nie tylko w oddziałach bankowych, ale i w dyskontach), to w wielu punktach spełniała założenia rozważane w tym artykule. Przede wszystkim – był to produkt całkowicie anonimowy. Zakup nie wymagał podpisania żadnej umowy z bankiem, a karta – co ważniejsze – była na okaziciela (w przeciwieństwie do typowych kart płatniczych, które muszą posiadać podpis właściciela). Na odwrocie karty był też wytłoczony… numer indywidualnego rachunku. W praktyce więc był to produkt najbliższy anonimowemu kontu bankowemu:

  • z kartą – którą można wielokrotnie doładowywać – powiązany był indywidualny, anonimowy, prowadzony jednostronnie przez bank rachunek techniczny;
  • karta była na okaziciela;
  • brak umowy oznaczał, że z kartą nie były kojarzone żadne dane osobowe (bo i bank nie miał ich w jaki sposób pozyskać).

Kartę taką można było zasilić zarówno za pomocą przelewu bankowego, jak i wpłacając gotówkę w oddziale banku – dokładnie tak, jak w przypadku każdego innego rachunku.

Idea anonimowych kart pre-paid nie spodobała się jednak Komisji Nadzoru Finansowego, która uznała, że tego typu instrument jest de facto kartą debetową, a więc powinien wiązać użytkownika z bankiem umową. Komisja powołała się przy tym na przepisy ustawy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Nieoficjalnie mówi się, że decyzja ta mogła zostać spowodowana interwencją banków zachodnich, gdzie polskie karty pre-paid stosowane były na szeroką skalę do prania brudnych pieniędzy. W listopadzie 2015 roku BZ WBK oficjalnie zaprzestała sprzedaży nowych kart pre-paid. We wcześniejszych miesiącach podobnie uczyniły inne banki – mBank, Pekao SA czy BGŻ BNP Paribas.

Konta szwajcarskie

Szwajcaria od lat kojarzy się z trzema rzeczami: serami, zegarkami i bankami. To właśnie ten kraj jest kolebką szeroko zakrojonej tajemnicy bankowej i bezpiecznej bankowości. Początki takiego stanu rzeczy sięgają lat 30. ubiegłego stulecia. Podpisana w 1934 roku Ustawa federalna o bankach i bankach oszczędnościowych (zwana powszechnie Prawem bankowym) stała się podwaliną współczesnego systemu chroniącego interesy klientów, traktując wyjawienie danych osobowych posiadacza rachunku jako przestępstwo zagrożone nie tylko grzywną, ale również karą więzienia. Ten przepis obowiązuje do dziś – za nieuprawnione wyjawienie tajemnicy bankowej grozi do trzech lat pozbawienia wolności i do 250 000 franków (ok. 1 mln zł; równowartość ok. trzech tamtejszych przeciętnych rocznych pensji) kary finansowej.

Warto tu nadmienić, że pierwotnie przepis ten miał za zadanie chronić m.in. Żydów przed nazistowskim aparatem kontroli. Prawo uniemożliwiało wyjawianie jakichkolwiek danych nie tylko pracownikom banków lokalnych, ale również filii banków niemieckich znajdujących się na terytorium Szwajcarii – w tym udzielanie takich informacji centrali w Niemczech.

Jeszcze do maja 2015 roku Szwajcaria była – z racji obowiązywania tajemnicy bankowej funkcjonującej na bardzo zbliżonych zasadach do tajemnicy zawodowej lekarzy lub prawników – ziemią obiecaną dla poszukiwaczy anonimowości. Obecnie sytuacja nie jest już tak dogodna, ponieważ na mocy porozumienia podpisanego z Unią Europejską szwajcarskie praktyki bankowe zostaną dopasowane do unijnych. Od 2018 roku obie strony będą automatycznie wymieniać między sobą informacje o kontach rezydentów UE.

Szwajcarski system bankowy oczywiście nie zapewnia anonimowości. Każdy rachunek jest przypisany – podobnie jak w Polsce – do konkretnego klienta, którego dane znajdują się w posiadaniu banku. Zamiast anonimowości otrzymuje się jednak dużą dawkę prywatności. Zewnętrzne podmioty – głównie wymiar sprawiedliwości – wciąż mogą wnioskować o uchylenie tajemnicy bankowej, jednak tylko w bardzo konkretnych i uzasadnionych przypadkach, dotyczących najczęściej ciężkich przestępstw.

Konta numeryczne

Konta numeryczne nie należą do szczególnie popularnych form bankowości, a w większości rozwiniętych gospodarek są wręcz zakazane prawnie. Ich dostępność ograniczona jest w zasadzie tylko do wybranych państw zachodnioeuropejskich o bogatych tradycjach w bankowości – jak wspomniana wcześniej Szwajcaria czy Austria. Dodatkowo, z racji specyficznego charakteru, obłożone są one bardzo zaawansowanymi regulacjami prawnymi.

Właściciel konta numerycznego w relacjach z bankiem posługuje się specjalnym hasłem (znanym tylko sobie i bardzo wąskiej grupie pracowników tego banku). Główną zaletą takiego konta jest możliwość ukrycia swoich danych na zewnątrz. Podczas gdy typowe konto bankowe opatrzone jest nazwą (lub, w przypadku osób fizycznych, imieniem i nazwiskiem) właściciela, jedynym identyfikatorem konta numerycznego może być zaledwie numer rachunku. Nie oznacza to jednak pełnej anonimowości. Konto numeryczne, podobnie jak każde inne, tworzone jest na podstawie zawartej umowy z bankiem. Ponieważ tego typu konta mogą być z łatwością wykorzystane jako pralnie brudnych pieniędzy (poza uzasadnionymi przypadkami – patrz specyfika szwajcarskiej bankowości – wręcz niemożliwe jest ustalenie, do kogo należy dany rachunek), Rada Europy już w 1980 roku ustaliła, że zostaną one objęte regulacjami prawnymi dotyczącymi weryfikacji właścicieli oraz wykonywanych przez nich operacji. Już samo założenie takiego rachunku wiąże się z gruntownym prześwietleniem klienta pod kątem potencjalnie niedozwolonych czynności.

Drobiazgowa kontrola (oraz fakt, że rachunek trzeba założyć osobiście) to jedna kwestia. Dużo poważniejszą przeszkodą może okazać się, że konta numeryczne – czy konta szwajcarskie w ogóle – to opcja pozostająca poza zasięgiem przeciętnego Kowalskiego. Jak informował magazyn „Fortune” w 1997 roku, nawet najzwyklejszy rachunek wymaga depozytu początkowego w wysokości ok. 3 500 dolarów (ok. 14 000 zł). Konto numeryczne otworzymy z kolei, jeśli jesteśmy w stanie zdeponować na nim co najmniej 100 000 dolarów (ok. 394 000 zł). Dodatkowo co roku trzeba wydać przynajmniej 300 dolarów tytułem kosztów prowadzenia. Depozyty w takich bankach często obłożone są też tzw. podatkiem u źródła (czyli pobieranym przez kraj, w którym powstała należność – tu: kraj, w którym siedzibę ma bank, np. Szwajcaria)

Banki offshore

W potocznym języku często spotykamy się ze zwrotem – zwłaszcza w kontekście niekoniecznie legalnych operacji finansowych – „bank na Kajmanach” na określenie instytucji, do której można bezkarnie przelewać środki niewiadomego pochodzenia. To właśnie typowy przykład banku offshore, czyli zlokalizowanego poza granicami państwa, którego rezydentami jest większość depozytariuszy. W wielu przypadkach na siedzibę banku offshore wybiera się państwa wyspiarskie, zwłaszcza tropikalne (stąd Kajmany czy Dominika), ale do tego typu instytucji śmiało można zaliczyć również banki szwajcarskie, austriackie lub luksemburskie.

Kraje specjalizujące się w bankowości offshore (czy wręcz w szeroko pojętym biznesie offshore, ponieważ – z racji przyjaznego systemu prawnego – często wybiera się je również na siedziby przedsiębiorstw lub trustów) cechują się dużą niezależnością wobec „klasycznych” gospodarek, zwłaszcza jeśli zlokalizowane są w odległej geograficznie części świata. Posiadając konto na Karaibach, możemy być niemal pewni, że znajduje się ono poza strefą wpływów europejskiej jurysdykcji. Sama bankowość w tym regionie jest też znacznie bardziej konkurencyjna, choćby ze względu na dużą ilość podmiotów. Dla przykładu – Kajmany (z nieco ponad 56 tys. ludności) posiadały w 2006 roku 285 licencjonowanych banków, a Bahamy (322 tys. ludności) – 301. W Polsce w 2014 roku istniało 38 banków komercyjnych (choć trzeba zauważyć, że banków spółdzielczych było aż 565).

Do głównych zalet banków offshore można zaliczyć:

  • bardzo przyjazny system podatkowy (banki ulokowane są w tzw. rajach podatkowych);
  • konkurencyjne oprocentowanie (wynikające po części z powyższego; niskie podatki oraz brak interwencjonizmu państwowego oznaczają, że bank może zaproponować wyższe stopy na depozytach);
  • dużą anonimowość, wynikającą z luźnego systemu prawnego;
  • łatwy (w kontekście regulacji) dostęp do depozytów;
  • zabezpieczenie przed niestabilnością polityczną lub finansową w kraju depozytariusza.

Istnieją też dość poważne wady:

  • banki offshore bywają uważane są za mniej bezpieczne finansowo, głównie ze względu na możliwy brak gwarancji; po kryzysie z lat 2007-2008 banki wyspy Man wypłaciły zaledwie 40% zgromadzonych depozytów; banki krajowe często zwracały całość środków, nawet jeśli wykraczały one poza obowiązkową gwarancję bankową;
  • bankowość offshore, z racji kosztów utrzymania, skierowana jest głównie do zamożnych klientów;
  • duże oddalenie geograficzne może skutkować utrudnionym dostępem do informacji;
  • bankowość offshore często kojarzona jest – z racji swojej specyfiki – z szarą strefą.

Organizacją zajmującą się tematyką prania pieniędzy i finansowania terroryzmu jest FATF (Financial Action Task Force – Grupa Robocza ds. Prania Pieniędzy). Regularnie publikuje ona raporty dotyczące implementacji standardów transparentnej bankowości. Według ostatniej, lutowej aktualizacji, na świecie istnieje pod tym względem trzynaście państw wysokiego ryzyka: Afganistan, Birma, Bośnia i Hercegowina, Gujana, Irak, Iran, Jemen, Korea Północna, Laos, Papua Nowa Gwinea, Syria, Uganda i Vanuatu.

Kryptowaluty i bankowość pseudonimowa

Gwałtowny rozwój Internetu umożliwił istnienie i funkcjonowanie nowej odmiany anonimowych transakcji – bankowość pseudonimową – opartą na kluczach szyfrujących i tzw. protokołach ślepych podpisów. Choć nie gwarantuje to pełnej anonimowości, w dużej mierze pozwala na zabezpieczenie prywatności wykonywanych operacji.

Protokół ślepych podpisów można porównać do zaklejonej koperty z wiadomością. Osoba podpisująca nie widzi, co jest w środku, jednak bez problemu może umieścić sygnaturę na kopercie. Jeśli wewnątrz koperty (a konkretnie między kopertą a wiadomością) umieścimy dodatkowo kalkę, podpis zostaje skopiowany również na samą wiadomość – jest ona „podpisana na ślepo”. Jeżeli następnie przekażemy tę kopertę trzeciej osobie, praktycznie niewykonalne jest powiązanie tej konkretnej „transakcji” z konkretną kopertą, zwłaszcza gdy dziennie wykonuje się wiele takich podpisów.

Tego typu zabezpieczenia stosuje się w tzw. kryptowalutach – czyli elektronicznych walutach opartych na szyfrowaniu (kryptografii). Rolę kopert pełnią tu specjalne, oparte na skomplikowanych obliczeniach matematycznych, ciągi cyfr i liter, w których ukryta jest informacja o liczbie jednostek pieniężnych (lub pseudopieniężnych, ponieważ wiele krajów nie uznaje kryptowaluty za oficjalny środek płatniczy).

Przykład: Agnieszka pobiera ze swojego banku 100 jednostek kryptowaluty X (szyfrowanie na drodze konto->Agnieszka), następnie przekazuje je – w formie specjalnego kodu – Beacie na jej konto w tym samym banku (szyfrowanie na drodze Beata->konto). Bank, mimo że zatwierdził operacje wpłaty i wypłaty („podpisał koperty”), nie jest w stanie wykryć, że to właśnie Agnieszka przesłała środki właśnie Beacie. Więcej przykładów tłumaczących sposób działania protokołu ślepych podpisów znajdziesz w tym artykule.

Ta praktyczna niewykrywalność uczestników danej transakcji czyni kryptowaluty relatywnie bezpiecznym narzędziem do anonimowych transakcji.

Obecnie w powszechnym obrocie istnieje ponad 300 różnych kryptowalut, choć ich faktyczna liczba może być nawet kilkanaście razy większa. Otwarty kod źródłowy, na których są oparte, oznacza, że w zasadzie każdy może stworzyć własną kryptowalutę (można to porównać do całodobowej, publicznie dostępnej drukarni banknotów – jeśli tylko potrafimy obsłużyć drukarkę, możemy w każdej chwili wydrukować własną walutę). Pierwszą kryptowalutą na świecie był bitcoin, utworzony w 2009 roku. Do innych popularnych kryptowalut można zaliczyć jego pochodne – namecoin, dogecoin, litecoin – a także monero, iXcoin lub anoncoin. Polska również posiada swoje kryptowaluty – PolCoin, PolishCoin i PLNc – nie zdobyły jednak one do tej pory wielkiego uznania.

W Polsce obrót bitcoinami nie narusza prawa, jednak sama kryptowaluta nie jest uznawana przez Ministerstwo Finansów za instrument finansowy.

Konta quasi-anonimowe

Mimo że – jak ustaliliśmy już na początku artykułu – w pełni anonimowe konta nie mogą istnieć, w Internecie można natrafić na wiele stron reklamujących taką usługę. Ich działalność można określić w kilku punktach:

  • rachunek założony „na słupa” – oficjalnym właścicielem jest osoba związana z daną instytucją (np. założyciel albo pracownik), a wszelkie operacje wykonywane są w imieniu klienta;
  • instytucja nie jest faktycznym bankiem – nie posiada odpowiedniego zezwolenia z kraju prowadzenia działalności;
  • parabank nie ma fizycznej siedziby – najczęściej zarejestrowany jest w krajach Trzeciego Świata, a wszelkie operacje odbywają się poza oficjalnym obiegiem;
  • często brak podstawowych informacji o firmie (np. kadrę określa się enigmatycznie „byłymi pracownikami największych banków”);
  • anonimowe konta wiążą się z wysokimi kosztami prowadzenia (nawet do kilku tysięcy dolarów rocznie);
  • praktycznie niemożliwa jest jakakolwiek weryfikacja wiarygodności.

Wątpliwa reputacja tego typu instytucji sugeruje, że oferowane w ten sposób anonimowe konta mogą okazać się zwyczajnym wyłudzeniem. Jeśli padniemy ofiarą oszustwa, szanse na odzyskanie wpłaconych środków są w zasadzie zerowe.

Sprzedaż "anonimowych kont"

Coraz częstszą praktyką w sieci jest też sprzedaż „anonimowych kont” założonych na tzw. słupa. Szczególną uwagą cieszą się one wśród osób zadłużonych, chcących ukryć środki finansowe przed urzędem skarbowym lub komornikiem. W epoce bankowości elektronicznej niepotrzebna jest nawet wizyta w oddziale. Do założenia konta wystarczy przelew potwierdzający z innego rachunku – nawet na kwotę jednego grosza. Ta procedura regularnie wykorzystywana jest m.in. przy fałszywych ogłoszeniach o pracę. Rzekomy pracodawca wymaga przelania ustalonej kwoty – oficjalnie celem opłaty za czynności rekrutacyjne – na zewnętrzny rachunek, który następnie może stać się platformą np. do zaciągania kredytów.

Tego typu konta są przede wszystkim nielegalne, ale również bardzo niebezpieczne. Wpłacamy bowiem środki na rachunek założony na inne dane osobowe niż nasze. Nie mamy więc żadnej gwarancji, że „legalny” właściciel konta nie uda się do oddziału banku i nie wypłaci zgromadzonych pieniędzy. W takim wypadku nie mamy żadnych szans na odzyskanie depozytu. Dostępu do takiego konta nie odzyskamy również w przypadku jego zablokowania – czy to na wniosek formalnego właściciela (np. po zgłoszeniu o włamaniu na konto), czy na skutek kilkukrotnego błędnego wpisania hasła przy logowaniu przez Internet.

Zdaniem redakcji

W dzisiejszej rzeczywistości z jednej strony jesteśmy pod coraz większą obserwacją instytucji krajowych i międzynarodowych, z drugiej – posiadamy bardziej zaawansowane metody przynajmniej częściowego ukrywania naszej tożsamości podczas transakcji finansowych. Od przeznaczonych dla najbogatszych klientów kont w Szwajcarii i Austrii po szeroko dostępne, oparte na kryptografii bitcoiny, każdy z nas może zatroszczyć się o zapewnienie sobie – i to w legalny sposób – pewnego stopnia anonimowości.

Warto jednak pamiętać, że w zbiorowej świadomości próby zacierania śladów po wykonywanych transakcjach oznaczają, że możemy mieć coś na sumieniu. Anonimowa bankowość często kojarzona jest z szarą strefą lub unikaniem płacenia podatków i raczej nieprędko ulegnie to zmianie. Przykład Szwajcarii pokazuje, że nawet najbardziej restrykcyjna tajemnica bankowa może zostać uchylona z istotnych przyczyn.

Z ostatniej chwili

  • 9.12.2016 12:25

    Użytkownicy Konta HAIZ mogą już płacić telefonem. Alior Bank udostępnił swoim najmłodszym klientom płatności w technologii HCE. 

  • 9.12.2016 12:12

    Profil Zaufany ePUAP można już założyć w ING Banku Śląskim. 

  • 8.12.2016 14:10

    Z powodu kłopotów z dostępnością serwisu internetowego Bank Pocztowy udostępnia klientom przelewy za darmo w oddziałach, na Poczcie oraz przez infolinię.

  • 8.12.2016 07:28

    PZU i PFR przejmą 32,8% akcji Banku Pekao SA. Koszt zakupu wyniesie 10,6 mld złotych.

  • 7.12.2016 14:55

    RPP pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Obecnie stopa referencyjna wynosi 1,50%, depozytowa 0,5%, lombardowa 2,50%.

  • 6.12.2016 13:56

    mBank testuje nowy sposób autoryzacji zleceń - poprzez komunikaty push w aplikacji mobilnej.

  • 6.12.2016 13:55

    Aplikacja IKO banku PKO BP osiągnęła już milion aktywacji.

  • 5.12.2016 07:53

    Dziś ostatni dzień promocji "Zyskaj 360 zł" na Koncie 360º w Banku Millennium, w której możesz zyskać premię moneyback do 60 zł miesięcznie przez pół roku.

  • 2.12.2016 13:30

    NBP: zysk sektora bankowego w Polsce od stycznia do października 2016 r. wyniósł 12,12 mld zł. Oznacza to systematyczny wzrost zysków na przestrzeni lat.

  • 1.12.2016 09:42

    Bank Pocztowy zaplanował przerwę w systemach internetowych od 2 grudnia (od 22:00) do 4 grudnia (do 6:00). W sobotę nieczynna będzie także infolinia banku.

Pominęliśmy coś ważnego? Napisz do nas!

Wiadomości

Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie z serwisu oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej szczegółów w polityce prywatności.